Właściciel GG marzy, żeby ludzie rozmawiali przez internet. Dlatego zareklamuje swój komunikator na Facebooku. Nie zmyślam

Właściciel GG marzy, żeby ludzie rozmawiali przez internet. Dlatego zareklamuje swój komunikator na Facebooku. Nie zmyślam

Właściciel GG marzy, żeby ludzie rozmawiali przez internet. Dlatego zareklamuje swój komunikator na Facebooku. Nie zmyślam

Gdy usłyszałem, że ktoś kupił komunikator GG, to wzruszyłem ramionami. Natomiast gdy usłyszałem, że ktoś planuje go reklamować na Facebooku i Instagramie, to nadstawiłem uszu, ponieważ cenię dobrą komedię.

Komunikator GG został kupiony przez England.pl i nowy właściciel wiąże z nim wielkie plany. Przedstawicielka firmy chwali funkcje komunikatora GG i jednym tchem wymienia: emotikony, możliwość wysyłania zdjęć i GIF-ów. Przy czym zaznacza, że ostatnią funkcję wprowadzono niedawno.

No, no… to może zrobić wrażenie, ale chyba tylko na emerytach z Podlasia.

Właściciel GG ma marzenie: chce, promować ideę komunikacji przez internet

Agnieszka Remus, współwłaścicielka England.pl, podzieliła się z mediami również ciekawymi obserwacjami:

Chcemy promować nie tylko sam komunikator, lecz także ideę komunikacji jako takiej. A dziś ta odbywa się w dużej mierze online.

No, no… trzeba mieć sporo tupetu, żeby ideę komunikacji (opartej o platformę GG) promować za pośrednictwem Facebooka i Instagrama.

Wyobraźcie sobie, że w aplikacji Ubera wyskoczyła reklama przedsiębiorstwa taksówkarskiego „JanuszPol – Lanos Taxi”. Coś podobnego próbuje dzisiaj zrobić GG, a szanse na powodzenie takiej kampanii są dość marne. Ponieważ klientami Ubera są właśnie osoby, które świadomie uciekły od taksówek prowadzonych przez wąsatych kierowców w skórzanych kamizelkach. Tak samo kilka lat temu rzesza Polaków wyrwała się z objęć NaszejKlasy, Grona i Gadu-Gadu, aby pobiec w kierunku Facebooka, Skype’a czy Instagrama.

GG zdaje się ignorować ten fakt. I dzisiaj to właściciele komunikatora biegają po Facebooku z nowym spotem (o nim za chwilę) za użytkownikami błagając, żeby ci wrócili.

Firma ruszyła właśnie z kampanią #poGGadajmy, w której przekonuje, że komunikator jest świetnym sposobem na poznawanie nowych ludzi i nawiązywanie oraz utrzymywanie kontaktów.

Odkrywcze. Nie powiem.

Wideo promujące nową wersję GG jest… okropne. Długie, nudne, nieporadne, z fatalnym lektorem.

Ale co ja będę opowiadał. Oglądajcie sami:

Nie musisz mówić

Nie musisz mówić…Agencja: COUNICO Klient: GG/ England.pl Sp. z o.o.Produkcja: DemmediaReżyseria: Aleksander DembskiScenariusz: Aleksandra Laudańska, Aleksander DembskiZdjęcia: Michał Żebrowski, Kacper BiczykKierownik produkcji: Helena TyszkiewiczDźwięk: Jagoda BoguszKostiumy i charakteryzacja: Patrycja AndrzejewskaOperator drona: Jakub Stańczuk Wystąpili: Joanna Stanecka, Anna Paterak, Jakub Szlachetka Współpraca: Maksymilian Okoniewicz, Kacper Olszewski Szczególne podziękowania dla:PKP Intercity. Pociąg do podróży S.A. Centrala SpółkiWARS – Chłopickiego 53

Opublikowany przez GG – Gadu Gadu nocą i w dzień Czwartek, 14 lutego 2019

To wideo jest doskonałym świadectwem kondycji GG i dlatego jest takie smutne. Aż żal patrzeć, jak upadają legendy polskiego internetu…

Ja z GG nie korzystam już od bardzo dawna. A moje ostatnie lata korzystania ograniczały się wyłącznie do zastosowań służbowych. Mówiąc wprost – korzystałem, bo musiałem.

Tak się swego czasu stało, że wielu Polaków odstawiło prywatnie GG i przeniosło się na Facebooka, WhatsAppa czy innego Skype’a lub Telegrama. Dawniej nawet w zeszytach szkolnych było na pierwszej stronie pole do wpisania własnego numeru Gadu-Gadu, aby znalazca mógł się skontaktować z właścicielem. Dzisiaj o GG mało kto pamięta, a media przypominają sobie o komunikatorze tylko wtedy, gdy ten zmieni właściciela albo gdy wpadną na trop pedofili wykorzystujących GG do wysyłania dzieciom zboczonych wiadomości dzieciom.

Jednak, wierzcie lub nie, wiele firm nadal z niego korzysta. Są branże – handel, transport, etc. – w których firma rozmawia z drugą firmą przez GG właśnie. Tak się składa zamówienia, tak się sprawdza dostępność, tak się szybko rezerwuje zamówienia.

I nowy właściciel GG o tym wie. Agnieszka Remus przekonuje, że GG to wygodne narzędzie do wykorzystania również w życiu zawodowym.

Dla kogo? Dla młodych, dla biznesu, dla randkowiczów. Dla wszystkich kogokolwiek

England.pl nie chce się jednak skupiać na biznesie, a już na pewno do niego ograniczać. Odświeżona wersja komunikatora GG przede wszystkim promuje funkcję losowania rozmówcy, która zamienia komunikator w coś, co przypomina Tindera lub Chatroulettkę. Jeśli nie wiecie, czym jest Chatroulettka, to szukając o niej informacji w sieci uważajcie, żeby osoby niepełnoletnie nie zaglądały wam w ekran.

Podsumowując: England.pl kupił GG i chce, żeby nadal był wykorzystywany w biznesie. Na tym jednak nie poprzestaje i chce, żeby GG stało się appką do flirtu i rozmów z obcymi ludźmi. Co może pójść nie tak?

Jeśli do nowego GG przylgnie łatka aplikacji randkowej i komunikatora do flirtu, to z czasem odejdą od niego klienci biznesowi. Mało kto będzie chciał opierać swoją zawodową komunikację o platformę, która stwierdziła, że od dzisiaj będzie Tinderem dla Polski B.

Jeśli England.pl uważa, że jest jednak gotowy stracić użytkowników biznesowych na rzecz ludzi młodych, którzy będą randkować przez GG, to musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście w 2019 r. GG jest dobrą platformą do poznawania nowych ludzi. Czy profile użytkowników są wiarygodne i w odpowiedni sposób weryfikowane. Czy – tak z ręką na sercu – GG ma dzisiaj do zaoferowania cokolwiek, czego nie ma dzisiaj Tinder, Instagram lub Facebook. O Snapchacie i TikToku nawet nie wspominam.

Przeczytałem kilka materiałów o powrocie komunikatora GG i odnoszę wrażenie, że jego nowy właściciel robi, co może, aby wszyscy ktokolwiek dzisiaj jeszcze chciał skorzystać z tego dinozaura polskiego internetu.

PS Byłbym zapomniał. Pod adresem gadu-gadu.pl właściciel GG zapowiedział otwarcie bloga lifestylowego. No, no…

Dołącz do dyskusji