Nigdy więcej papierowych biletów? Trójmiasto dołącza do elity smart-city

Nigdy więcej papierowych biletów? Trójmiasto dołącza do elity smart-city

Nigdy więcej papierowych biletów? Trójmiasto dołącza do elity smart-city

Świat idzie w kierunku elektronicznych systemów poboru opłat miejskich, w których papierowy bilet staje się już niepotrzebny. Od transportu przez turystykę po bezpieczeństwo.

Gdański Zarząd Transportu Miejskiego testuje nowy sposób opłaty za bilety na pokładach autobusów. Jest on bardzo podobny do tego, który niedawno sprawdzaliśmy we Wrocławiu. Stolica Dolnego Śląska w marcu wdrożyła nowy system płatności w komunikacji miejskiej, gdzie za przejazd autobusem lub tramwajem można płacić zbliżeniowo kartą lub telefonem.

Gdańsk idzie śladem Wrocławia i Londynu.

Nowe kasowniki zamontowane zostały pilotażowo w autobusach linii 210 i 110, które krążą pomiędzy miastem a lotniskiem. Nowy sposób pobierania opłat jest wyjątkowo wygodny dla podróżujących, którzy nie mają gotówki, nie znają obowiązujących taryf i nie mają czasu na szukanie punktu sprzedaży biletów kartonikowych.

Różnice w stosunku do dolnośląskiego systemu są subtelne, a sama jego obsługa wyjątkowo intuicyjna.

Zaczynamy od wybrania biletu na ekranie kasownika.

Dostępne są dwie opcje: możemy kupić bilet jednorazowy – normalny lub ulgowy.

Następnie wystarczy, że przyłożymy kartę zbliżeniową lub telefon z płatnościami zbliżeniowymi do czytnika pod ekranem.

Podobnie, jak we Wrocławiu nie musimy obawiać się o bezpieczeństwo transakcji. Zbliżenie karty do kasownika inicjuje wygenerowanie tokenu, czyli kodu w centralnym systemie, który jest przypisany do konkretnej karty. System nie wykorzystuje papierowych biletów – nie ma więc opcji, że je zgubimy.

Ważność biletu możemy sprawdzić przykładając kartę lub telefon do kasownika.

Wystarczy, że wybierzemy opcję „Sprawdź ważność biletu”.

Podobnie postępujemy w razie kontroli. Wystarczy przyłożyć kartę lub telefon do czytnika kontrolera. Ten nie zobaczy naszych prywatnych informacji o numerze karty, kodzie CVV czy ostatnich transakcjach.

Kontroler widzi jedynie informację o opłaconym przez nas bilecie.

Mennica Polska, która jest operatorem systemu, współpracowała z Visa i innymi organizacjami płatniczymi przy jego projektowaniu i wdrożeniu. Bezpieczeństwo transakcji zapewniają więc największe technologiczne i finansowe firmy na świecie, które na co dzień obsługują nasze płatności. Jak nie powinniśmy się obawiać o naciągnięcie w czasie płacenia za zakupy w sklepie spożywczym, tak i tu nie ma powodów do obaw związanych z utratą pieniędzy.

Kontroler nie dysponuje terminalem płatniczym, a jedynie czytnikiem. Nie musimy mu oddawać karty czy telefonu, a jedynie zbliżyć je do urządzenia.

Nie należy się także obawiać fałszywych kontrolerów, czyli oszustów w przebraniu, którzy pod osłoną wydrukowanej legitymacji skanowaliby karty. Obciążyć je można bowiem jedynie przez terminal podpięty do sieci płatności. Nie można tego zrobić samodzielnie, a jedynie przez podpisanie umowy z firmą oferującą terminale płatnicze, czyli z tzw. agentem rozliczeniowym (w tym przypadku First Data Polska). To on następnie sprawdza sprzedawcę (w tym przypadku Mennica Polska).

Świat idzie w kierunku elektronicznych systemów poboru opłat, w których papierowy bilet staje się już niepotrzebny.

Testowany w Gdańsku system działa w mgnieniu oka, jest wygodny i bezpieczny, a także generuje oszczędności. Jest też łatwiejszy w utrzymaniu i bardziej ekologiczny. Dlatego nie ma się co dziwić, że taki model płatności adaptują również inne branże, np. turystyczna.

Bilet na sopockie molo w 2 sekundy.

W sezonie zimowym sopockie molo jest otwarte bez opłat, inaczej jest jednak w okresie od kwietnia do września, kiedy bilet normalny kosztuje 8 zł. Można go kupić w zwykłej kasie, choć wcześniej trzeba odczekać swoje w kolejce. Alternatywą jest przejście przez bramkę dla szybkich płatności zbliżeniowych.

Przykładamy kartę, dostajemy potwierdzenie opłaty i wchodzimy na molo.

Odpuszczamy także drugą kolejkę – do kasownika biletów. Tu bilet powiązany jest z naszą kartą. Na szczęście takie przykłady można mnożyć.

W Trójmieście zbliżeniowo opłacimy też postój w parkomacie.

Alternatywnie można skorzystać z aplikacji, gdzie również można wygodnie i bezpiecznie zapłacić za parkowanie.

Zbliżeniowo możemy także opłacić mandat wystawiony przez gdańską straż miejską.

Trójmiejska aglomeracja zmienia się w smart city.

Wszystkie trzy miasta bardzo często lądują w czołówkach rankingów na najlepsze miejsce do życia w Polsce. Gdańsk i Gdynia mogą się także pochwalić oficjalnymi certyfikatami smart city, wynikającymi z wysokiej jakości usług miejskich.

Co to oznacza w praktyce? Choćby to, że w Gdyni średni czas reakcji policji to nieco ponad 9 minut, a straży pożarnej tylko 5 minut. Komunikacja publiczna jest zaś na tyle wydajna, że do pracy dojeżdża nią 66 proc. mieszkańców. Urząd miejski pozwala zaś na załatwienie 170 spraw przez internet.

Dla nas smart city to kwestia jakości życia i przyjazności miasta dla mieszkańców – zaczyna Bartosz Bartoszewicz wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia. – Rozpoczęliśmy niedawno nowy projekt, który ma być miejskim ID. Karta identyfikacyjna ma potwierdzać prawo do zniżek, ale również korzystania z różnych usług: od przedszkola, po stołówki. Dążymy do tego, abyśmy mogli zostawić portfel wychodząc z domu, a wszelkie potrzebne informacje znalazły się na karcie lub aplikacji w telefonie – dodaje.

W Gdańsku natomiast skorzystać można z serwisu umożliwiającego uregulowanie opłat i podatków na rzecz miasta przez internet. W ten sposób szybko można zapłacić podatek od nieruchomości, za gospodarowanie odpadami komunalnymi czy rejestrację pojazdu.

Chcemy odpowiadać na potrzeby wszystkich obywateli. Zarówno tych, którzy wolą przyjść do urzędu i zapłacić gotówką, jak i tych, którzy preferują załatwianie spraw przez internet – mówi Tomasz Filipowicz, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich w gdańskim ratuszu.

Trójmiasto także ma swoje wyzwania – integrację transportu.

Ponad stu przewoźników, zróżnicowane taryfy i rozmaite ceny biletów za przejazdy autobusami, pociągami, trolejbusami i tramwajami – tak aktualnie wygląda sytuacja komunikacyjna na Pomorzu. Wspólny bilet, system płatności za przejazdy oraz jednolity system informacji ma to zmienić.

Do poruszania się wszystkimi systemami komunikacji publicznej w Gdańsku mam obecnie zainstalowanych 6 aplikacji – zaczyna Mariusz Kajka z InnoBaltiki. – Dlatego postawiliśmy sobie za cel uproszczenie systemu dla pasażera. Chcemy, aby mógł zaplanować transport multimodalnie, od roweru po pociąg, a system zaoferował mu najlepsze opcje – dodaje.

Największym problemem, z którym zmaga się InnoBaltica jest „standardowy brak standardów”. Przewoźnicy wybierają sobie rozwiązania indywidualnie, zarówno jeśli chodzi o model rozliczeń, jak i karty używane do identyfikacji. Nie mają innego wyjścia, ponieważ aktualnie jednolitych standardów w Polsce nie ma. InnoBaltica ma to wszystko zintegrować.

Marzy mi się system, w którym najpierw zapłacę za pociąg z Pruszcza do Gdyni, później za prom do Karlskrony, a na koniec za komunikację miejską w Szwecji – opisuje Kajka.

Na jakim etapie rozwoju jest InnoBaltica? Już w 2020 roku jeden bilet ma obowiązywać na Pomorską Kolej Metropolitalną, Szybką Kolej Miejską, tramwaj i rower metropolitalny, co znacznie ułatwi poruszanie się po mieście. Jak do tego czasu wyglądała będzie komunikacja autobusowa?

Za rok gdańskie ZTM podsumuje wyniki testów.

Kierunek wytyczony przez światowe metropolie – takie jak Londyn – i polskie miasta, jak Wrocław, Bydgoszcz, Mielec czy Świdnica, jest jasny. Płatności zbliżeniowe świetnie sprawdzają się w transporcie. Są wygodne, bezpieczne i szybkie. Jak podaje Mennica Polska, od początku działania systemu Wrocławianie kupili za pomocą nowych kasowników prawie 11 mln biletów – zarówno kartą zbliżeniową, jak i kartą-portmonetką (to 60 proc. biletów jednorazowych sprzedanych we Wrocławiu).

Przekonała ich także wygoda, która postępuje wraz z innowacjami technologicznymi.

Partnerem tekstu jest VISA.

Dołącz do dyskusji