Stoimy u progu nagrywania w 8K aparatami i smartfonami. Oto pierwszy gracz w „przystępnej” cenie

Artykuł/Foto 10.01.2019
Stoimy u progu nagrywania w 8K aparatami i smartfonami. Oto pierwszy gracz w „przystępnej” cenie

Stoimy u progu nagrywania w 8K aparatami i smartfonami. Oto pierwszy gracz w „przystępnej” cenie

Sharp pokazał pierwszą kamerę 8K, która ma malutki rozmiar i przystępną – na tle konkurencji – cenę. To początek nowej ery, ale ile będziemy musieli na nią poczekać?

Rozdzielczość 8K zaczyna pojawiać się w sprzętach konsumenckich. W ubiegłym roku Samsung pokazał telewizory QLED 8K, a tegoroczne targi CES w Las Vegas przyniosły cały przekrój nowych telewizorów o takiej rozdzielczości. Mówimy nie o prototypach, a o produktach, które już można kupić w sklepach (w tym również w Polsce), bądź lada moment trafią na półki elektromarketów.

Jasne, na razie brakuje treści 8K i nikt nie zamierza z tym polemizować. Widać jednak, że producenci już rozpoczęli nową erę w jakości obrazu.

A co z nagrywaniem 8K? Jest już możliwe, choć bardzo kosztowne.

Mimo że ekrany 8K są rzadkością, korzyści z nagrywania w tej rozdzielczości są ogromne. Profesjonalni twórcy mogą kadrować obraz w czasie obróbki bez spadku jakości, nawet jeśli wypuszczają finalny obraz w 4K. Ponadto obraz 8K przeskalowany do 4K daje rewelacyjną ostrość.

red weapon

8K nie jest nowością w świecie profesjonalnych kamer. Przykładowo, dobrze znana filmowcom firma RED ma obecnie w ofercie dwie kamery 8K: Helium 8K bazującą na matrycy Super35 (filmowy odpowiednik APS-C) i Monstro 8K z dużym sensorem 41 x 22 mm. Ceny wynoszą odpowiednio 24,5 tys. dol. i 54,5 tys. dol. za sam korpus, który nie ma nawet bagnetu do mocowania obiektywów, nie wspominając o dyskach, ekranie i zasilaniu. Razem z dyskami i dodatkami szybko można przebić poziom 100 tys. dol.

Profesjonalne systemy nagrywania oferują też firmy Arri, Panavision, Sony, Canon a także producenci systemów telewizyjnych, np. Ikegami, Astrodesign i Hitachi, którego kamery zapewnią transmisje 8K z Igrzysk Olimpijskich 2020 w japońskiej telewizji NHK.

Wtem, pojawia się Sharp z malutką kamerą 8K kosztującą poniżej 5 tys. dol.

Sharp jako jeden z pierwszych producentów na świecie postawił na rozwój telewizorów 8K. W portfolio tego producenta pojawił się też kamkoder Sharp S35MM 8C-B60A 8K, ale w momencie premiery w 2017 roku kosztował 77 tys. dol.

Najnowszy produkt to konsumencka kamera Skarp 8K (to tymczasowa nazwa), której prototyp pojawił się na targach CES w Las Vegas. Produkt jest na zaawansowanym etapie rozwoju. Malutka kamera bazuje na matrycy i bagnecie Mikro Cztery Trzecie, a wyglądem przypomina bezlusterkowca. Kamera nagrywa wideo 8K przy 30 kl./s w kodeku H.265. Na pokładzie jest odchylany, pięciocalowy ekran dotykowy, wyjście HDMI, port USB-C, złącza słuchawek i mikrofonu, a także wejście XLR. Dane są zapisywane wewnętrznie na zwykłej karcie SD. Sharp zamierza też umieścić w kamerze stabilizację.

Sharp obiecuje, że produkt trafi na rynek w cenie poniżej 5 tys. dol., co jest prawdziwym przełomem. To nadal nie jest poziom pozwalający wejść technologii 8K pod strzechy, ale jest to duży krok właśnie w tym kierunku. Kamera Sharpa ma trafić na rynek w drugiej połowie 2019 roku, a oficjalna premiera powinna mieć miejsce na targach NAB 2019.

Era 8K w zastosowaniach domowych rozpocznie się dopiero wtedy, gdy smartfony będą nagrywały z taką rozdzielczością.

Dziś taka wizja brzmi kuriozalnie, zwłaszcza w kontekście cen kamer 8K, ale pamiętajmy, że to samo niedawno dotyczyło nagrywania 4K. Tymczasem dziś 4K w topowych smartfonach jest standardem, a wiele wskazuje na to, że jesteśmy u progu wideo 8K w urządzeniach mobilnych.

Co musi mieć smartfon nagrywający w 8K? Po pierwsze, matrycę w takiej rozdzielczości. Obraz 8K to aż 33 megapiksele, ale pamiętajmy, że mówimy o formacie wideo, czyli 16:9. Matryca o formacie 3:2 lub 4:3 automatycznie musi mieć większą rozdzielczość. Tak się składa, że w 2019 roku standardem (nawet na średniej półce) będzie matryca Sony IMX586 o rozdzielczości 48 megapikseli. Pojawia się ona nawet w tanich sprzętach Xiaomi i Redmi. Teoretycznie jest ona w stanie zapewnić jakość 8K, ale praktycznie nie jest to możliwe, o czym dalej.

Po drugie, smartfon musi mieć odpowiednią moc obliczeniową. Najnowsze procesory wykonane w 7-nanometrowym procesie technologicznym taką moc oferują. Na oficjalnej stronie Samsunga znajdziemy prezentację procesora Exynos 9820, a w niej możliwość przechwytywania wideo w 8K. Ten procesor znajdzie się w Samsungu Galaxy S10.

samsung galaxy s10

Tyle teorii. W praktyce na 8K poczekamy jeszcze minimum dwa lata. Prawdziwego boomu tej rozdzielczości można oczekiwać w okolicach 2020 roku, bowiem wiele firm zapowiada nowe produkty 8K na czas Igrzysk Olimpijskich w Tokio, które mają być perełką technologiczną. A dlaczego nie stanie się to wcześniej? Wspomniany sensor Sony IMX586 ma wystarczającą rozdzielczość, ale specyfikacja techniczna obejmuje jedynie nagrywanie 4K. Pamiętajmy jednak, że to matryca ze średniej półki. Sony ma środki i technologię, by stworzyć sensor z nagrywaniem 8K.

Poza tym nie ma na razie przesłanek o trybach 8K w nadchodzących smartfonach. Jest cień szansy, że Samsung będzie pierwszy wraz z premierą Galaxy S10, co sugeruje strona nowego procesora i premiera telewizorów QLED 8K. Obstawiam, że to jednak mało realny scenariusz. Moja szklana kula mówi, że do pełnej rewolucji 8K – czy raczej jej początku – musimy poczekać jeszcze dwa lata.

Dołącz do dyskusji