Ktoś chyba próbuje przebić aferę Willi Karpatii. Właściciel restauracji PIU w akcji

News/Biznes 08.01.2019
Ktoś chyba próbuje przebić aferę Willi Karpatii. Właściciel restauracji PIU w akcji

Ktoś chyba próbuje przebić aferę Willi Karpatii. Właściciel restauracji PIU w akcji

Piu, piu, piu – wykopowicze strzelają prześmiewczymi komentarzami w kierunku restauracji PIU. Jej właściciel wytacza zaś najcięższe działa – włącznie z sądem.

Wrocławska restauracja PIU może się pochwalić całkiem przyzwoitymi ocenami w internecie:

  • 4,1 – Google,
  • 4,5 – TripAdvisor,
  • 3,9 – Facebook.

Niestety od pewnego czasu za odpisywanie na negatywne komentarze wzięła się osoba podpisująca się jako „właściciel”. Niewiele mają one wspólnego z gaszeniem pożarów w mediach społecznościowych. Raczej rozpalają płomień, kóry użytkownikom Wykopu przypomina aferę Willi Karpatia. Poniżej kilka przykładów.

restauracja piurestauracja piuRestauracja PIU nie przebiera w słowach i grozi prokuraturą.

Jeden z użytkowników Wykopu utrzymał nawet wiadomość, w której osoba podająca się za właściciela restauracji grozi wszczęciem postępowania przez prokuraturę w związku z „wrzuceniem na wykop” krytycznych ocen:

Czy internauci mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za negatywne komentarze?

Konstytucja daje nam prawo do wolności wypowiedzi:

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 konstytucji RP z 1997 r.)

Wolność słowa nie oznacza jednak braku konsekwencji za wypowiadanie swoich opinii. Ktoś, kto poczuł się urażony ich treścią może bowiem dochodzić swoich praw w sądzie. Inna sprawa, że w tym konkretnym przypadku stroną agresywną wydaje się sam restaurator, który nie potrafi przełknąć krytyki.

Co ciekawe, znane są przypadki, w których odpowiedzialność za treść komentarzy spadała również na samą platformę. W kwestii estońskiej firmy Delfi, Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał choćby, że działanie administratorów portalu nakierowane na usuwanie obraźliwych komentarzy pod artykułami były ospałe. Sąd nakazał więc wypłatę odszkodowania krytykowanej przez internautów firmie.

Cześć podmiotów zabezpiecza się wręcz przed negatywnymi komentarzami obarczając kosztem postępowania samych użytkowników. Pewien brytyjski hotel przesyła swoim gościom takie oto ostrzeżenie:

Zarządca hotelu obciąży klienta opłatą administracyjną w wysokości 100 funtów, jeśli zajdzie konieczność udzielenia odpowiedzi na komentarze lub obrazy, które w ocenie zarządcy hotelu są niesprawiedliwe albo zniesławiające albo nie dały zarządcy możliwości poprawy w trakcie wykonania usługi lub po jej wykonaniu. Opłata będzie pobrana z karty kredytowej użytej do rezerwacji.

Autorzy rzetelnych, zgodnych z prawdą komentarzy nie mają się czego obawiać.

Jeśli zaś nie mogą utrzymać emocji na wodzy sugerujemy odstawienie klawiatury. Podobnie jak właścicielowi restauracji PIU.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji