Obiektywy z projektorów i współczesne aparaty. Potrafią cuda i kosztują grosze

Artykuł/Foto 26.01.2019
Obiektywy z projektorów i współczesne aparaty. Potrafią cuda i kosztują grosze

Obiektywy z projektorów i współczesne aparaty. Potrafią cuda i kosztują grosze

Dobrze jest mieć najnowsze, perfekcyjne optycznie obiektywy za grube tysiące złotych. Czasami jednak wystarczy trochę kreatywności, majsterkowania i za przysłowiowe grosze można mieć fantastyczne stare obiektywy – na przykład wyjęte z projektora. I wbrew pozorom nie są to tylko zabawki. 

Ciekawy przykład kreatywnego podejścia do sprzętu fotograficznego to wynalazek Mathieu Sterna. W jego najnowszym krótkim filmie można zobaczyć jak autor wyciągnął obiektyw z projektora, a następnie w prosty sposób podpiął do swojego Sony A7 III. Efekty w postaci przykładowych portretów są naprawdę inspirujące.

Fotograf sięgnął po obiektyw Rollei 90 mm f/2.4 MC, który oryginalnie był zamontowany w projektorze na slajdy 35 mm.

Wykonane zdjęcia dobrze radzą sobie z flarami, mają ciekawy kontrast, interesującą plastykę. Szczególnie jak na obiektyw, który kosztował w przeliczeniu ok. 20 zł.

Co ciekawe, obiektyw nie ma przysłony, ale w praktyce nie przszkadza to fotografowi. Nietypowy obiektyw pasuje idealnie do specjalnego adaptera helikoidalnego, który został podłączony do aparatu przez przejściówkę M42 do Sony E.

"Fot.

"Fot.

"Fot.

"Fot.

Twórczość Mathieu Sterna śledzę od dawna. To fotograf z ogromną zajawką na stare, często zupełnie odjechane obiektywy, które podpina do współczesnych bezlusterkowców cyfrowych. Szkieł nazbierało się tak dużo, że fotograf rozpoczął działalność wirtualnego Weird Lens Museum (Muzeum Dziwnych Obiektywów). Zachęcam wszystkich fanów fotografii do odwiedzenia jego strony i obejrzenia kilku więcej filmów. Jestem przekonany, że zainspiruje to wiele osób do zabawy ze starymi szkłami. Sam miałem okazję fotografować kilkoma antykami, głównie Heliosem 58 mm podłączonymi do Sony A7 mojego przyjaciela i jestem zachwycony rezultatami, jak i ceną. Może nie jest to sprzęt do wykonania sesji portretowej dla korporacji, ale do nauki, zabawy, a nawet artystycznych projektów – jak najbardziej.

Również w Polsce jest spora grupa fotografów, którzy korzystają ze starych manualnych obiektywów, także szkieł z projektorów.

Obiektyw z rzutnika
Fot. Andrzej Olechnowski
Obiektyw z rzutnika
Fot. Andrzej Olechnowski
Obiektyw z rzutnika
Fot. Andrzej Olechnowski

Fani wspaniałego, plastycznego, magicznego bokeh pewnie znają The Bokeh Factory – Palecwnosie. Osobiście bardzo cenię fotografie Joanny Stogi, która w swojej pracy korzysta z różnego typu technik fotograficznych, sięgając po przeróżne narzędzia – od zwykłych szkieł makro, przez obiektywy ze starych rzutników, do których znajomy ślusarz dorobił tuleję, na medycznym sprzęcie rentgenowskim kończąc. Tym wszystkim autorka fotografuje głównie kwiaty, chociaż co jakiś czas spotykamy się także na koncertach we Wrocławiu, gdzie jednak lepiej sprawdzają się systemowe teleobiektywy.

Fot. Joanna Stoga
Fot. Joanna Stoga
Fot. Joanna Stoga

Stoga w 2012 r. otrzymała Złoty Medal przyznawany przez Royal Photographic Society za najlepsze portfolio w konkursie IGPOTY w Londynie. W 2013 r. przyznano jej pierwszą nagrodę w konkursie organizowanym przez The Georgia O’Keeffe Museum w Santa Fe w Stanach Zjednoczonych. Otrzymała również wyróżnienia w konkursach w Paryżu i Santa Barbara. Ma na koncie wiele publikacji oraz wystaw organizowanych zarówno w kraju, jak i za granicą. Duża część z jej wyróżnionych zdjęć powstała właśnie przy wykorzystaniu obiektywów z rzutników i cyfrowych, współczesnych aparatów.

Fot. Joanna Stoga
Fot. Joanna Stoga
Fot. Joanna Stoga

W torbie Joanny można znaleźć takie leciwe, niezwykłe obiektywy z rzutników jak Lucar 50 mm f/1.6, Elvar 50 mm f/1.4 czy Krytos 85 mm f/2,8. Do tego także Industar 50-2 50/f3.5 i HELIOS-44-2 58 mm z odwróconą soczewką, które zawijają tłem. To jednak nie wszystko – Stoga robi czasem zdjęcia obiektywem stworzonym z soczewki wklejonej w plastikową tubę, na końcu której jest zamontowana przejściówka M42. Jak sama mówi jest to szkło do zadań specjalnych, o charakterystycznej miękkości obrazka. Te obiektywy podpina przez przejściówki do bezlusterkowców oraz lustrzanki Canon EOS 5D Mark III.

Fot. Joanna Stoga
Fot. Joanna Stoga
Fot. Joanna Stoga

Wątek starych szkieł, które można podpiąć do współczesnych aparatów to temat rzeka. Jeśli jesteście zainteresowani, to chętnie rozwiniemy go w kolejnych tekstach.

Dołącz do dyskusji