Laptop „kompletny”, czyli jaki? Taki jak Thinkpad X1 Extreme

Felieton/Technologie 10.01.2019
Laptop „kompletny”, czyli jaki? Taki jak Thinkpad X1 Extreme

Laptop „kompletny”, czyli jaki? Taki jak Thinkpad X1 Extreme

Chociaż w sklepach znajdziemy dziesiątki, jeśli nie setki modeli laptopów, bardzo trudno jest znaleźć model, który byłby kompletny. Lenovo Thinkpad X1 Extreme właśnie taki jest.

Co mam na myśli, pisząc „kompletny”? Dla mnie to taki sprzęt, który – nieco upraszczając – może wszystko. Niekoniecznie musi robić wszystko najlepiej, ale musi być w stanie sprostać każdemu wyzwaniu w sposób co najmniej wystarczający.

Wbrew pozorom niewiele jest sprzętów na rynku, które spełniają ten wymóg. Wzorowym przykładem takiej maszyny od zawsze był 15-calowy MacBook Pro. Obiektywnie rzecz ujmując – w niewielu rzeczach jest faktycznie najlepszy. Są laptopy o wiele bardziej wydajne. Są laptopy dłużej pracujące na jednym ładowaniu. Są laptopy lżejsze i smuklejsze. Ale niewiele sprzętów jest równie uniwersalnych, co topowy laptop Apple’a.

Po stronie sprzętów z Windowsem ten rozstrzał jest jeszcze bardziej wyraźny, a sprzęty o takim połączeniu możliwości, jak MacBook Pro 15, możemy policzyć na palcach jednej ręki.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme opinie

Lenovo Thinkpad X1 Extreme ma w sobie wszystko, czego szukam w sprzęcie do pracy.

Moje zobowiązania zawodowe skupiają się wokół pisania tekstu, obróbki zdjęć i okazjonalnego montażu wideo. Często pracuję poza domem, więc od mobilnego komputera wymagam dobrego czasu pracy z dala od gniazdka, a w przerwach od pracy lubię zagrać w dobrą grę.

Według tych kryteriów laptop musi zatem mieć:

  • mocne podzespoły
  • świetną klawiaturę
  • dobry akumulator
  • wysokiej jakości ekran, pokrywający minimum 100 proc. przestrzeni barw sRGB

Dobrze by też było, gdyby nie wyglądał jak UFO, przyciągając zdumione spojrzenia w kawiarniach. No i musi być na tyle lekki, żeby noszenie go w torbie przez cały dzień nie skończyło się zwyrodnieniem kręgosłupa.

Te pozornie niewielkie wymagania spełnia naprawdę niewiele komputerów. Po stronie laptopów z Windowsem mogę wymienić chyba tylko Della XPS 15, Razera Blade 15 i Surface Booka 2.

Teraz do tej krótkiej listy dołączam też Thinkpada X1 Extreme, z którym spędziłem kilka tygodni i który z nawiązką wywiązał się ze wszystkich wyzwań, jakie przed nim postawiłem.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme opinie

Złe miłego początki.

Gwoli kronikarskiej uczciwości, moja przygoda z nowym Thinkpadem nie zaczęła się wesoło. Testowy egzemplarz wykazywał dziwne problemy z działaniem układu graficznego, któremu nie zaradziła reinstalacja sterowników czy przywrócenie komputera do ustawień fabrycznych. Dopiero aktualizacja BIOS-u (trwająca blisko dwie godziny!) przywróciła urządzenie do stanu używalności.

Co tylko dowodzi temu, że nawet najlepszym komputerom na rynku zdarzają się potknięcia. W końcu to tylko elektronika – ma prawo się zepsuć.

Po niezbyt miłym początku nastąpiły bardzo miłe tygodnie pracy. Z Thinkpada X1 Extreme korzystałem codziennie, pisząc na nim teksty, montując wideo, obrabiając zdjęcia, grając w gry i generalnie wykorzystując go do wszystkiego.

Trzymając się wcześniej podanych kryteriów, Thinkpad X1 Extreme zasłużył na bardzo wysokie noty.

Mocne podzespoły? Są.

Na papierze specyfikacja może nie powalać. Testowany przeze mnie egzemplarz wyposażony był w czterordzeniowy procesor Intel Core i5, 16 GB RAM-u, 512 GB SSD i grafikę GeForce GTX 1050 Ti Max-Q z 4 GB pamięci. Według cennika taka konfiguracja kosztuje niecałe 11 tys. złotych. Za mocniejszą wersję z Core i7 zapłacilibyśmy nieco ponad 12 tys. złotych, zaś topowa konfiguracja wyposażona w 32 GB RAM-u to koszt ponad 14 tys. złotych. Niby drogo, ale też bardzo porównywalnie do innych laptopów o zbliżonych możliwościach.

Choć nie testowałem najmocniejszego wariantu, ani razu nie pomyślałem, że brakuje mi mocy. Thinkpad X1 Extreme bez trudu radził sobie z dużymi bibliotekami w Lightroomie, prostym retuszem w Photoshopie czy montażem wideo 4K w DaVinci Resolve.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme opinie

Nie miał też większych problemów z uruchamianiem mniej wymagających gier, a nawet z Wiedźminem 3 radził sobie wzorowo, oczywiście na średnich ustawieniach graficznych w 30 fps i rozdzielczości Full HD.

Przez większość czasu Thinkpad X1 Extreme pozostawał też cichy i chłodny. Zmieniało się to dopiero przy najbardziej wymagających zadaniach, np. eksporcie zdjęć czy koloryzacji wideo. Zauważalny jest jednak spadek wydajności gdy pracujemy bez podłączenia do gniazdka – laptopowi wyraźnie brakuje wtedy mocy, a też czas pracy na jednym ładowaniu drastycznie spada. Do wymagających zdań lepiej podłączyć komputer do prądu.

Świetna klawiatura? Jest.

Powiedziałbym wręcz, że nie tylko świetna, ale po prostu najlepsza, jaką znajdziemy w komputerze przenośnym. No, może na równi z Surface Bookiem 2. Klawiatura Thinkpada X1 Extreme jest znakomita. Ma doskonały skok, idealne wyważenie klawiszy, wygodny profil plastikowych nakładek. Pisanie na niej to przyjemność.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Szkoda tylko, że podświetlenie regulujemy w zaledwie trzech poziomach (słabe, mocne, brak). Chwili przyzwyczajenia wymaga również umiejscowienie klawisza Fn po skrajnie lewej stronie – inne laptopy mają w tym miejscu Ctrl.

Dużo dobrego można w końcu powiedzieć także o gładziku, który – podobnie jak Thinkpad X1 Carbon gen. 6 – otrzymał wsparcie dla sterowników Windows Precision. Obsługuje więc wszystkie gesty Windowsa 10 i chociaż daleko mu jakością do MacBooka Pro, to do codziennych zastosowań jest wystarczająco dobry.

Dobry akumulator? Jest. Choć nie tak dobry, jak twierdzi producent.

Notoryczne zawyżanie przewidywanego czasu pracy to grzech ciężki wszystkich producentów laptopów z Windowsem. Jeden Apple podaje przewidywany czas pracy zgodny z tym, ile laptop rzeczywiście wytrzyma z dala od gniazdka. Inni producenci lubują się w podawaniu w specyfikacji wyników syntetycznych testów. „17 godzin czasu pracy” oznacza zazwyczaj „17 godzin zapętlonego wideo, na maksymalnie przyciemnionym ekranie, z wyłączonym Wi-Fi i wszystkimi procesami w tle”.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Lenovo estymuje 15 godzin czasu pracy Thinkpada X1 Extreme i to również jest nazbyt optymistyczne przewidywanie. W realnym, niewymagającym użyciu – odpalony Word, przeglądarka Opera z kilkoma kartami, w tle działające Spotify, ekran ustawiony na średnim poziomie jasności – Thinkpad X1 Extreme wytrzymywał mi w pełni wystarczające 7,5-8,5 godziny. Wiem, że w broszurze reklamowej „8,5 godziny” wygląda znacznie gorzej niż „15 godzin”, ale wolałbym w niej zobaczyć informację odpowiadającą rzeczywistości. Zwłaszcza że ta rzeczywistość wcale nie jest zła, a do tego dzięki funkcji Rapid Charge Thinkpad X1 Extreme ładuje się szybciej od większości laptopów.

Wysokiej jakości ekran? To zależy.

W Polsce dostępny jest na razie tylko wariant z matrycą matową o rozdzielczości Full HD. Niebawem pojawi się również dotykowy wariant z matrycą 4K HDR, ze wsparciem dla rysika.

Wyświetlacze przez lata były piętą achillesową wszystkich Thinkpadów z wyjątkiem serii W. No bo na co biznesmanowi w podróży ekran o wzorowym odwzorowaniu kolorów?

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Lenovo ostatnio jednak zauważyło, że po Thinkpady coraz częściej sięgają też profesjonaliści z branży kreatywnej, którzy wymagają wiernego odwzorowania barw. I niestety nie znajdą go oni w wersji laptopa z matrycą Full HD, która pokrywa zaledwie 86 proc. przestrzeni barw sRGB, z bardzo wysokim parametrem Delta E.

Z tego też względu nie odważyłem się obrabiać zdjęć na wbudowanym panelu laptopa, lecz każdorazowo podłączałem profesjonalny monitor graficzny. Do innych zastosowań panel był jednak zupełnie OK – dostatecznie jasny, ze świetnymi kątami widzenia i nasyconymi kolorami.

Profesjonaliści potrzebujący dobrych kolorów na ekranie laptopa muszą więc poczekać do premiery wariantu 4K.

Wygląd jest subiektywny, ale Thinkpadom nie sposób odmówić nienachalnej elegancji.

Stonowane, czarne obudowy z subtelnym, czerwonym akcentem – z jednej strony każdy, kto choć trochę zna się na technologiach, rozpozna Thinkpada. Z drugiej, jego estetyka jest miła dla oka i nieofensywna także dla postronnych obserwatorów. Thinkpad X1 Carbon w kawiarni jest jak kameleon – kosztuje tyle samo co „prestiżowy” MacBook Pro, ale nie krzyczy na wszystkich dookoła, jaki jest drogi.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Do tego jego masa nie przekracza 1,8 kg (w wersji z ekranem 4K), co jak na 15-calowy laptop jest bardzo dobrym wynikiem.

Thinkpad X1 Extreme jest Thinkpadem. I to jego największa przewaga nad rywalami.

Wszystkim laptopom, które wyżej określiłem mianem „kompletnych”, brakuje de facto jednej cechy – wytrzymałości. Surface Book 2, MacBook Pro, Dell XPS 15: to wszystko piękne, wydajne i dość… filigranowe maszyny, które raczej strach wyciągnąć z torby w nieidealnych warunkach.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Lenovo Thinkpad X1 Extreme, jak każdy Thinkpad, to sprzęt – kolokwialnie mówiąc – nie do zaorania. Wcześniej wymienione laptopy są jak nowoczesne SUV-y: mocarne, piękne i totalnie nienadające się do wjechania w teren. Thinkpad X1 Extreme jest w tej analogii Toyotą Land Cruiser – może nieco archaiczna w konstrukcji, ale wszędzie wjedzie, wszystko wytrzyma, a gdy coś ją uszkodzi, łatwo jest to naprawić. Poziomem luksusu wcale nie odstaje jednak wcale od nowoczesnej konkurencji.

Bez cienia obaw wyciągałem Thinkpada X1 Extreme z plecaka na mrozie, robiłem mu zdjęcia w czasie opadów śniegu. Nie przejąłem się specjalnie, gdy kot zrzucił laptop ze stolika i nic by mu się nie stało, gdybym przypadkowo zalał go kawą. Thinkpad X1 Extreme zniesie więcej niż dowolny inny laptop tego segmentu.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Mam nadzieję, że Thinkpad X1 Extreme zmusi konkurencję do podkręcenia tempa.

Dotychczas laptop z serii Thinkpad raczej omijały główny nurt zakupowy, skupiając się stricte na kliencie biznesowym. Coś czuję, że te czasy wkrótce odejdą w niepamięć, przynajmniej jeśli chodzi o model X1 Extreme.

Ten laptop stanowi zgrabne połączenie tego, co najlepsze w świecie biznesowych laptopów, z wyjściem naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, którzy dotąd mogli wybierać między dwoma-trzema laptopami.

Widziałem zresztą osobiście, jak wielkie wrażenie Thinkpad X1 Extreme zrobił na dziennikarzach podczas premiery w Berlinie. Kolejkom nie było końca, ludzie wyrywali sobie laptopa z rąk, a niektórzy obecni w pomieszczeniu dziennikarze poszeptywali, że to będzie ich kolejny komputer.

Lenovo Thinkpad X1 Extreme

Lenovo zrobiło przeciąg w segmencie laptopów profesjonalnych, prezentując komputer jeszcze bardziej „kompletny” niż inne, a do tego zamykając go w odpornej na uszkodzenia, łatwej w serwisowaniu obudowie, co na tle nienaprawialnych MacBooków i Surface Booków jest wyjątkiem godnym pochwały.

Mocno liczę na to, że tak głośna premiera wymusi na konkurencji podwojenie wysiłków i wkrótce na rynku pojawi się więcej równie „kompletnych” sprzętów, co Thinkpad X1 Extreme.

Dołącz do dyskusji