Niektóre płyty CD sprzed 30 lat mogą zawierać ukryte grafiki i animacje. Pomówmy o zapomnianym formacie CD+G

Artykuł/Technologie 13.10.2018
Niektóre płyty CD sprzed 30 lat mogą zawierać ukryte grafiki i animacje. Pomówmy o zapomnianym formacie CD+G

Niektóre płyty CD sprzed 30 lat mogą zawierać ukryte grafiki i animacje. Pomówmy o zapomnianym formacie CD+G

Opis formatu CD powstał już w roku 1980. Była to tzw. czerwona księga (ang. red book) stworzona przez firmę Philips. Pierwszą komercyjnie dostępną płytą na CD Audio był prawdopodobnie album grupy ABBA pt. The Visitors.

Przez lata format CD był uzupełniany o różne rozszerzenia: oprócz możliwości przechowywania danych i używania w sprzęcie komputerowym jako nośnik danych, również format audio był uzupełniany o nowe funkcje. Działo się to dzięki tzw. subkanałom w ścieżkach audio – wolnym miejscom, w którym można było zakodować dodatkowe informacje. To właśnie dzięki subkanałom pojawiły się płyty, które miały zakodowane tytuły utworów, nazwę artysty i tytuł płyty (albumu).

Jednym z mniej znanych rozszerzeń formatu CD jest CD+G (ang. Compact Disc + Graphics) pozwalający przechowywać na płycie proste grafiki a nawet animacje. Nie spodziewajmy się wiele: w subkanałach można było przechować bardzo ograniczoną ilość informacji. Format CD+G przewidywał 16-kolorowe (czyli 4-bitowe) obrazy o rozdzielczości 300 na 216 pikseli. Tak naprawdę jednak twórcy grafik nie mogli wykorzystać całej powierzchni tego prostokąta – przewidziano powiem jednolity margines szeroki na 6 pikseli i wysoki na 12. Powstała również ulepszona specyfikacja: CD+EG czyli Compact Disc + Extended Graphics przewidująca aż 256-kolorową grafikę o podobnej rozdzielczości. Niestety nie wiadomo, czy jakakolwiek płyta została wydana w tym formacie.

Definicja CD+G powstała bardzo wcześnie, a już w 1985 roku wydana została pierwsza płyta zawierająca treści w tym formacie (była to płyta Eat or be Eaten zespołu Firesign Theatre).

Do czego to służyło? Głównie do wyświetlania tekstów piosenek – dlatego CD+G często nazywano formatem Karaoke. Jednak czasami twórcy płyt byli bardziej kreatywni i umieszczali tam proste animacje lub obrazy ilustrujące muzykę. Niektórzy – jak na przykład zespół Talking Heads – umieszczali w tym formacie informacje o akordach gitarowych piosenki.

Po przeczytaniu o formacie zacząłem zastanawiać się, czy mam jakąś płytę w nim nagraną. A jeśli tak – to czy uda mi się ją odtworzyć. Na stronie CD+G Museum znalazłem spis takich płyt. Okazało się, że jedną z nich mam – album New York, Lou Reeda. Było to wydanie jeszcze z lat 80. no i faktycznie – na płycie była odpowiednia adnotacja: „GRAPHICS”.

Niestety, mimo że wyczytałem w innym miejscu, iż powinno dać się odtworzyć ją wraz z grafiką przy pomocy VLC – mi się to nie udało. Jak się okazało, rzadko który nowy napęd CD-ROM na to dziś pozwala. Próbowałem jeszcze za pomocą odtwarzacza DVD firmy Philips, który oferuje funkcję karaoke – również bez powodzenia.

Pozostaje więc popatrzeć na filmy na kanale YouTube zawierającym odtworzone utwory ze znajdującą się na danej płycie animacją. Oto kilka przykładów.

Donna Summer

Lou Reed

Talking Heads

Dołącz do dyskusji

Advertisement