Chcecie przełomu w smartfonach? Musicie poczekać na 5G

Felieton/Biznes 05.09.2018
Chcecie przełomu w smartfonach? Musicie poczekać na 5G

Chcecie przełomu w smartfonach? Musicie poczekać na 5G

Świat technologii zelektryzowała wieść o tym, że jeszcze w tym roku Samsung planuje wydanie składanego smartfona.

Podniecenie duże, bo oczekiwanie na przełom w technologiach komputerowych ogromne. Ja jednak jestem sceptyczny. Prawdziwy przełom nadejdzie dopiero wraz z komercyjnym wdrożeniem 5G, czyli najwcześniej w 2020 – 2021 r.

Na rynku, w którym wcięcie u góry ekranu na czujniki (tzw. notch) uważane jest za przełom, każda wzmianka o czymś naprawdę nowym wywołuje u fanów technologii gęsią skórkę. Większość geeków oglądała zapewne świetny serial HBO pt. „Westworld”, w którym bohaterowie używają składanych smartfonów. Wyglądają i działają niesamowicie. Wątpię jednak, czy zapowiadany przez szefa Samsung Mobile składany smartfon koreańskiej firmy, będzie choć w małym procencie przypominał futurystyczny gadżet z serialu Jonathana Nolana.

– Nawet CNBC powołuje się na przecieki z Wall Street Journal, według których składany smartfon Samsunga będzie miał bardziej klasyczne proporcje ekranu po rozłożeniu. Sercem ma być duży ekran przypominający tablet, a po złożeniu urządzenie ma zachować rozmiar smartfona – pisze Marcin Połowianiuk w swoim tekście

To raczej nie budzi wątpliwości – składany telefon Samsunga będzie hybrydą tabletu i smartfona, czyli produktem mocno niszowym, dla zaawansowanej, aczkolwiek niewielkiej grupy użytkowników. Przełomu na miarę pierwszego iPhone’a nie należy więc raczej oczekiwać.

Apropos iPhone’a

Uważni obserwatorzy rynku technologicznego pamiętają, że pierwszy iPhone, ten wydany w 2007 r., wcale nie był komercyjnym sukcesem. Dopiero ten drugi, wydany w 2008 r. ukruszył skostniały rynek telefonów komórkowych i strącił z piedestału niczego nie spodziewającą się Nokię.

Ów iPhone nazwany był 3G. To nie przypadek. To właśnie technologia przesyłu danych 3G rozwaliła w pył rynek urządzeń korzystających jedynie z usług głosowych.

3G otworzyło potężne nowe rynki – mobilnego internetu, mobilnych urządzeń komputerowych oraz mobilnych aplikacji. 4G, często nazywane LTE, jest tylko ulepszeniem technologii bazowej, która pozwala na korzystanie ze streamingu audio i wideo. Widać tu zresztą analogię do sytuacji wcześniejszej technologii 2G, czyli telefonii bezprzewodowej drugiej generacji, która pozwalała na przesyłanie dźwięku cyfrowego oraz wiadomości tekstowych. Było to zaledwie usprawnienie 1G, czyli sieci analogowej.

Często dziś o tym zapominamy. Stała bezprzewodowa łączność wydaje nam się czymś oczywistym, jednak fakt faktem, że technologia, którą dziś wszyscy nosimy w kieszeniach spodni lub torebkach była kompletnie nieosiągalna jeszcze 12 lat temu.

5G przyniesie przełom

iPhone X mógł zmienić format panelu przedniego całego rynku smartfonów, ale nie zmienił jego fundamentalnej funkcjonalności – używamy go do tego samego, co wcześniej iPhone’a 7 czy nawet iPhone’a 5.

iPhone’a, Samsunga Galaxy S, czy Huaweia Mate będziemy używać inaczej najwcześniej w 2020 – 2021 r., gdy pojawią się pierwsze komercyjne wdrożenia technologii 5G. Wtedy może już nawet nie będziemy ich nazywać smartfonami. Może wytworzy się zupełnie nowa kategoria produktu, który przejmie od smartfonów pałeczkę najważniejszego urządzenia komputerowych technologii konsumenckich.

5G zmieni wszystko

Technicznie pozwoli na miliardy, biliony, tryliony nowych połączeń między ludźmi i urządzeniami oraz między urządzenia a urządzeniami. Praktycznie 5G będzie miało rewolucyjny wpływ na wszystkie gałęzie życia na Ziemi oraz przemysłu i biznesu.

Nie ma ani jednego aspektu codziennego życia człowieka, którego 5G nie zmieni. Zmieni się służba zdrowia, przemysł medyczny; zmieni się transport, w tym najszybciej nasze samochody; zmieni się praca, powstaną nowe zawody, jeszcze więcej zniknie; zmienią się mocno nasze domy, wyrzucimy większość sprzętów i zastąpimy je zupełnie nowymi; zmieni się sprzedaż, od tej codziennej produktów spożywczych po zakup nieruchomości; zmieni się też rynek medialny (tego się najbardziej boję).

Zmieni się to, ponieważ 5G sprawi, że podmioty ze wszystkich gałęzi przemysłu będą mogły korzystać z łączności w taki sposób, w jaki wcześniej w ogóle trudno było sobie wyobrazić. Już dziś konserwatywne prognozy ekonomistów mówią, że do 2035 r. globalny wpływ 5G na wartość nowych produktów i usług wyniesie 12 kwintylionów dolarów (1 i 30 zer). To chyba dobrze obrazuje skalę zmian, jakie nas czekają.

Do obsługi tych wszystkich nowości będziemy potrzebowali zupełnie nowych smartfonów. Do tego czasu czeka nas tylko i wyłącznie wojna na gigaherce, gigabajty RAM-u i ewentualnie składane ekrany.

Dołącz do dyskusji

Advertisement