Znajomi myślą, że moja praca polega na oglądaniu seriali. Mają rację, ale nie do końca

Felieton/Media 10.09.2018
Znajomi myślą, że moja praca polega na oglądaniu seriali. Mają rację, ale nie do końca

Znajomi myślą, że moja praca polega na oglądaniu seriali. Mają rację, ale nie do końca

– Co robisz? – zadzwonił do mnie kumpel bez wyraźnego powodu, chcąc chyba po prostu usłyszeć, że jak zwykle nie mam czasu. – Serial muszę obejrzeć, mam dwa w kolejce, a ten pierwszy to straszne nudy – żalę się, ale od początku wiem, że daję mu broń do ręki. – Ach, no tak, zapomniałem, że masz taką CIĘŻKĄ pracę: leżeć na kanapie i oglądać Netfliksa…

Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z okazji 10-lecia Spider’s Web. Zapraszamy również do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest iPhone X.

Mam farta, bo lubię to, co robię. I rzeczywiście, część mojej pracy polega na oglądaniu seriali, filmów, czytaniu książek. Czasem na słuchaniu muzyki, ale też śledzeniu programów telewizyjnych i byciu na bieżąco z tym, czy Karolak i Chajzerowie już odpadli z „Ameryka Express”, czy jeszcze nie i w sieci będzie więcej memów. Współczujecie mi w komentarzach. Niektórzy zastanawiają się, czy aby nie powinnam dostawać dodatku za „szkodliwe warunki pracy”.

Ale to nie szkodliwe warunki pracy, to po prostu bycie redaktor prowadzącą Spider’s Web Rozrywka.

Kiedy blisko 5 lat temu zaczęłam pracować dla Spider’s Web, nie miałam pojęcia o istnieniu tego bloga z prostego powodu – swoje pierwsze kroki postawiłam w sPlay. Niedługo potem dowiedziałam się, że mój szef mieszka w sąsiednim mieście, a już kilka lat później patrzył na mnie z billboardów rozmieszczonych przy głównych ulicach Sosnowca. Niewiele wcześniej nazwałam go Tywinem Lannisterem, który żyje (sorry za spoiler) i wiem, że miałam rację. W końcu ten strateg przed laty zaproponował mi prowadzenie najpierw sPlay, a potem Spider’s Web Rozrywka.

Serwis przejęłam po Jakubie Kralce, który jako ówczesny student prawa wybrał chodzenie na uczelnię i mówienie wszystkim wokół, że studiuje prawo, i Ewie Lalik, która stwierdziła, że widocznie będę się do tego bardziej nadawać, bo ta cała organizacja nie jest dla niej. I tak od początku 2014 roku wskoczyłam na stanowisko redaktor prowadzącej sPlay, serwisu, który miał zupełnie inny skład niż dzisiaj ma Spider’s Web Rozrywka. I był zacznie mniejszy, jeśli chodzi liczbę czytelników.

Wraz z 2017 rokiem podjęliśmy decyzję, że sPlay musi przejść rebranding i część rzeczy musimy zmienić. Cel był prosty: trzeba naprawić to, co nie do końca działa. Tak powstał serwis Spider’s Web Rozrywka.

W ciągu blisko dwóch lat wiele się zmieniło. Przede wszystkim ruszyliśmy z kopyta (kusiło, aby dodać „niczym Wiedźmin”) i odwiedza nas już ponad 1 mln unikalnych użytkowników miesięcznie. Dla porównania dodam, że rok temu tych użytkowników było ponad 500 tys., więc w ciągu roku urośliśmy dwukrotnie. I rośniemy dalej.

10-lecie spider's web
Udaję, że pracuję.

Jak to wszystko wpłynęło na moją pracę i życie?

Oglądam coraz więcej seriali, to oczywiste. Ale, drodzy znajomi, poza tym piszę furę tekstów, sprawdzam jeszcze więcej, przeglądam i czytam mnóstwo źródeł, i skanuję prawdopodobnie kilka tysięcy różnych nagłówków w ciągu tygodnia. Organizuję pracę redakcji, gdzie zaspokajam tę część mojej natury, która jest perfekcjonistką.

Ci, co mnie znają wiedzą, że jestem pełna sprzeczności – wybaczcie mi to określenie rodem z 2005 roku, tak potrzebne w tej chwili – na co dzień w realu bałaganię, ile wlezie. Szukam tematów, wymyślam je, zmieniam tytuły, planuję, szereguję. Ale czasem też wychodzę z piwnicy i jadę na plan serialu albo jakieś inne wydarzenie związane z rozrywką i popkulturą. Słowem, jeśli myśleliście, że to TYLKO oglądanie seriali, to rzeczywiście całokształt wyda wam się pewnie przereklamowany.

U mnie ten całokształt wywołuje uśmiech na twarzy i politowanie, gdy sobie przypomnę, jak to wyglądało na początku.

W 2014 roku sPlay publikował 5-6 tekstów dziennie. Dla porównania: teraz publikujemy ich trzy razy więcej każdego dnia, poza weekendami, kiedy rzeczywiście ramówka jest szczuplejsza. Ewa Lalik w 2014 roku zapytana o to, ile właściwie zajmuje jej czasu ta praca dziennie – dodam, że wtedy jeszcze pracowałam w innym miejscu i to miało być „dodatkowe zajęcie” – powiedziała: Och, wiesz, myślę, że łącznie może 3 godziny w ciągu dnia, bo co jakiś czas trzeba opublikować tekst. Powtórzę, dla porównania: teraz w pracy spędzam od 7 do 14 godzin dziennie. I nie, nie przesadzam. Seriale same się nie obejrzą.

To, co kiedyś było trochę zabawą, a trochę próbą sprawdzenia się, stało się pełnoprawną pracą.

I chociaż część moich znajomych wciąż nie rozumie, co tak naprawdę robię i z czego właściwie żyję, ja wiem, że nie muszą. Wystarczy, że wciąż działam i cały czas sprawia mi to frajdę.

Jeśli chcesz dokuczyć prowadzącej Spider’s Web Rozrywka jakimś komentarzem, zajrzyj na stronę serwisu. Stąd dowiesz się też, co warto obejrzeć, posłuchać i o czym mówi się w sieci.

Dołącz do dyskusji