Klon iPhone’a na każdą kieszeń. Motorola One – pierwsze wrażenia

Relacja/Technologie 31.08.2018
Klon iPhone’a na każdą kieszeń. Motorola One – pierwsze wrażenia

Klon iPhone’a na każdą kieszeń. Motorola One – pierwsze wrażenia

Ech…

Ech…

Ech…

Gdybym mógł powołać się na klauzulę sumienia i nie pisać na ten temat, zrobiłbym to. Ale skoro już byłem na premierze, a Przemek Pająk opłacił fakturę za moje usługi, to podzielę się przynajmniej tym, jak głębokim rozczarowaniem jest dla mnie Motorola One.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Podróbka iPhone’a X na każdą kieszeń.

Żeby zacząć merytorycznie – Motorola One to najnowszy smartfon firmy, wyprodukowany w ścisłej współpracy z Google’em. Na jego pokładzie znajdziemy system Android One oraz najważniejsze usługi Giganta z Mountain View, takie jak Asystent, Google Lens, czy Zdjęcia Google.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Podzespoły są przyzwoite, acz niewyróżniające się. Pracę systemu napędza Snapdragon 625, wspierany przez 4 GB RAM-u i 64 GB pamięci na dane, rozszerzalne kartą microSD.

Z tyłu znajdziemy podwójny układ 13-megapikselowych aparatów, z których jeden służy do detekcji głębi, aby symulować rozmycie tła i wspomagać kilka innych bajerów, takich jak wybieranie ostrości po zrobieniu zdjęcia. Przedni sensor ma rozdzielczość 8 Mpix.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Zrobione zdjęcia podejrzymy na wyświetlaczu o przekątnej 5,9” i rozdzielczości 2246 x 1080, a za długi czas pracy z dala od gniazdka odpowiada akumulator o pojemności 3000 mAh, który błyskawicznie naładujemy z pomocą ładowarki Turbo Charge.

Gdy Motorola One trafi na sklepowe półki, ma kosztować 300 euro. W Polsce zatem sprzedaż rozpocznie się prawdopodobnie z pułapu 1300-1500 zł.

Tak, to podróbka iPhone’a X na każdą kieszeń.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Na tym merytoryka się kończy. Dalej jest tylko rozczarowanie.

„Dlaczego?” – na to pytanie nie był mi w stanie odpowiedzieć żaden przedstawiciel Lenovo obecny na prezentacji. Gdy pytałem wprost, dlaczego stworzyli ordynarnego klona iPhone’a X (i dziesiątek innych smartfonów na ten moment…), nie słyszałem żadnej odpowiedzi.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Nieco zawstydzeni zapewniali mnie tylko, że to jednostkowy przypadek i w portfolio Motoroli nadal pozostaną telefony o charakterystycznej stylistyce Moto, a Motorola One to tylko taki jednorazowy skok w bok.

Jasne.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Gdy Motorola pokazała model P30, czyli wariant Motoroli One przeznaczony na rynek chiński, napisałem, że innowacja kończy się tam, gdzie zaczyna brakować pieniędzy.

Firmie zależy na jak najszybszym opanowaniu rynku. Na wzroście i profitach. Jak widać, modułowe Moto Z i fantastyczne, ale wciąż niezbyt popularne Moto G nie wystarczyły, by zaspokoić tę potrzebę wzrostu.

I tym sposobem firma, która jeszcze rok temu otwarcie rzucała wyzwanie konkurencji, ośmielając się „być inną”, prezentuje kolejnego klona. Smutne.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Tyle dobrego, że w europejskiej Motoroli podwójny aparat ma indywidualne obwódki, a nie pojedynczą ramkę, a Android pozbawiony jest nakładki zrobionej na modłę iOS-a. Dzięki temu można jakkolwiek odróżnić Motorolę One od iPhone’a.

Cała reszta jest niestety równie brzydka, jak każdy inny klon smartfona Apple. No wiecie, designer by chciał zrobić coś ładnego, ale budżet pozwala tylko na coś “mniej więcej”.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Wcięcie w ekranie jest ogromne. Na tyle ogromne, że oprócz godziny na krawędzi ekranu mieści się tylko jedna ikonka z powiadomieniem. Jeszcze większy jest podbródek z niepotrzebnym napisem „Motorola”. Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o klony iPhone’a X, Motorola One jest jednym z najmniej wizualnie udanych.

Motorola One prawdopodobnie nie będzie złym smartfonem.

Pobawiłem się chwilę Motorolą One i w zasadzie oprócz paskudnego, bezczelnie zerżniętego wyglądu nie miałem się do czego przyczepić. Smartfon działa szybko, ekran jest śliczny, zdjęcia – przynajmniej na wyświetlaczu – wyglądają przyzwoicie. Obudowa jest bardzo solidna, świetnie leży w dłoni, a w czytnik linii papilarnych na pleckach łatwo trafić palcem.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Motorola One będzie dobrym telefonem. Do tego firma zarzeka się, że będzie jednym z pierwszych urządzeń, które dostaną aktualizację do Androida 9 Pie. Trzymamy kciuki.

Sęk w tym, że nie potrafię znaleźć ani jednego powodu, dla którego ktokolwiek miałby kupić Motorolę One, podczas gdy na rynku jest już fantastyczna Motorola Moto G6 Plus.

W dodatku jest ona nie tylko tańsza od nowego produktu, ale ma też lepszy procesor, większy akumulator i – co najważniejsze – wyjątkowy wygląd.

Moto G6 Plus nosiłem ze sobą wszędzie ponad miesiąc i z chęcią ponosiłbym dłużej. Motorolę One – podobnie jak Mateusz Nowak Xiaomi Mi8 – wstydziłbym się wyjąć z kieszeni.

Motorola One to bezczelny klon iPhone'a X.

Jeśli o mnie chodzi, to chcę jak najszybciej zapomnieć, że ta premiera w ogóle się odbyła i że ostatnia firma, którą bym o to podejrzewał, dołączyła do wesoło kopiującej od Apple’a gromadki.

Nie wierzę. Po prostu nie wierzę, że ta sama firma mogła wypuścić znakomitą, przemyślaną Moto G6 Plus i zaprojektowaną w kserokopiarce Motorolę One.

Mam tylko nadzieję, że ten „jednorazowy skok w bok” opłaci się firmie na tyle, że będzie mogła kontynuować produkowanie smartfonów w swoim stylu i już więcej nas nie rozczaruje.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji