Skórka do gry „zebrała“ 47 mln zł – tyle, ile co roku gromadził WOŚP do 2011. Trzeba brać z tego przykład

Artykuł/Gry 10.07.2018
Skórka do gry „zebrała“ 47 mln zł – tyle, ile co roku gromadził WOŚP do 2011. Trzeba brać z tego przykład

Skórka do gry „zebrała“ 47 mln zł – tyle, ile co roku gromadził WOŚP do 2011. Trzeba brać z tego przykład

Ile warta jest skórka do gry wideo? Nic – powie ten gracz, który rozumie, że to opcjonalny przedmiot kosmetyczny. 47 mln zł – odpowie fan Overwatch, wskazując różowy strój bohaterki Mercy. Obaj będą mieli rację. Gdy zakup dotyczy szczytnego celu, rynkowy racjonalizm przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Zebrać 47 mln zł podczas akcji charytatywnej to gigantyczny sukces. Doskonale wiedzą o tym organizatorzy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Owsiakowi i spółce udało się przekroczyć barierę 47 mln zł dopiero w 2011 r., po prawie dwudziestu latach nieustannego działania WOŚP. Dokładnie taką samą kwotę zebrał Blizzard, szukając środków dla fundacji zajmującej się badaniem raka piersi.

Czym jest tzw. skórka?

To nic innego jak gotowy wygląd obejmujący twarz, całe ciało oraz odzież i elementy dodatkowe. Taki zestaw nakłada się na postać awatara należącego do gracza, odświeżając jego wygląd. Skórki w branży gier są prawie tak stare jak same gry wideo. Wraz z rozwojem rynku zaczęły powstawać skiny nie tylko dla wirtualnych bohaterów, ale również pojedynczych elementów wyposażenia. Na przykład skórki karabinów, plecaków, mieczy, tarcz i tak dalej.

W przeciwieństwie do wirtualnych pancerzy z własnymi statystykami, skórki mają to do siebie, że nie wpływają na rozgrywkę. Mają znaczenie czysto kosmetyczne. Służą wyróżnieniu się z tłumu. Odświeżeniu wyglądu bohatera. Nadaniu mu nowego stylu. Ze względu na znikomą ingerencję w balans rozgrywki, skiny bardzo często wykorzystuje się w produkcjach sieciowych, jako dodatkowe źródło zarobku dla deweloperów. Chcesz wyróżniać się na tle innych żołnierzy? Kup skórkę.

Zawrotne 47 mln zł udało się zebrać za pomocą jednej skórki do sieciowej strzelaniny Overwatch.

Skiny to bardzo ważny element Overwatcha. W drużynowej strzelaninie występuje masa bohaterów o wyrazistym wyglądzie i charakterze. Unikalność każdego herosa jest potęgowana właśnie za pomocą dodatkowych skórek, które zostały podzielone na podstawie rzadkości występowania. Ekonomia Overwatcha opiera się na skrzynkach z losową zawartością. Jeśli gracz ma szczęście, wypadną mu z tych boksów kapitalne stroje dla ulubionych bohaterów. Jeżeli nie… cóż, zawsze może grać do skutku.

Producenci Overwatcha wyłączyli jedną ze skórek z ogólnego obiegu wewnątrz skrzynek z losową zawartością. To skin dla bohaterki Mercy – utalentowanej doktor zdolnej do leczenia sojuszników. Wybór akurat tej postaci nie jest przypadkowy. To właśnie zyski ze skórki dla pani doktor zostaną przeznaczone na rzecz Breast Cancer Research Foundation. Skin trafił do zewnętrznego sklepu Blizzarda i mógł go kupić każdy internauta o dobrym sercu.

Fundacja chwali się, że środki fanów Overwatcha to największa indywidualna darowizna w jej historii.

Społeczność skupiona wokół gry podwójnie stanęła na wysokości zadania. Po pierwsze, fani kupili skórki (a także koszulki i gadżety wydane z okazji akcji) pozwalające zebrać aż 47 mln zł na leczenie raka piersi. Po drugie, miłośnicy Overwatcha podjęli własne inicjatywy mające dodatkowo zwiększyć tę kwotę. Dzięki prowadzeniu czternastu transmisji na platformie Twitch społeczności udało się zebrać dodatkowe 0,5 mln zł.

Blizzard wręczył już czek dla fundacji, a zdjęcia z tego wydarzenia znalazły się na oficjalnej witrynie gry Overwatch. Jednocześnie producenci gry zaznaczają, że akcja nigdy nie odniosłaby sukcesu, gdyby nie wielkie zaangażowanie fanów, którym dziękują z całego serca.

Dlaczego wspomniałem WOŚP?

Nie dlatego, aby w jakikolwiek sposób umniejszyć rodzimej inicjatywie. Wręcz przeciwnie. Uważam, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to jedna z najpiękniejszych świeckich tradycji w nowoczesnej Polsce. WOŚP jest ewenementem na skalę światową, z którego powinniśmy być dumni i który powinien promować Rzeczpospolitą tak samo, jak dawniej robił to mit solidarnościowy.

Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że żyjemy w XXI wieku. To era cyfrowego świata. Skoro jedna skórka do popularnej gry sieciowej jest w stanie zebrać połowę kwoty, jaką współcześnie pozyskuje WOŚP, pomyślcie tylko nad potencjałem drzemiącym w tego typu akcjach. Pomyślcie, jak większa mogłaby być zebrana suma, gdyby polscy deweloperzy skopiowali inicjatywę Blizzarda i porozumieli się z Owsiakiem. Albo Czerwonym Krzyżem. Albo Iskierką.

Wszakże nie brakuje u nas utalentowanych producentów gier wideo. Gdyby z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w 2020 r. CDP RED zrobił charytatywną skórkę dla bohatera gry Cyberpunk 2077, a Techland dla protagonisty Dying Light 2, to by dopiero było coś. Skiny kupowałyby osoby na całym świecie. Również tam, gdzie (zazwyczaj) wspaniali wolontariusze WOŚP nie są w stanie dotrzeć. Tak powinna wyglądać przyszłość akcji charytatywnych. No, a przynajmniej ta jej część, która dotyczy wirtuala.

Dołącz do dyskusji

Advertisement