Gmail to broń masowej inwigilacji, która czeka na to, żeby zostać nadużyta – konkurencja ostro o poczcie Google’a

News/Technologie 05.07.2018
Gmail to broń masowej inwigilacji, która czeka na to, żeby zostać nadużyta – konkurencja ostro o poczcie Google’a

Gmail to broń masowej inwigilacji, która czeka na to, żeby zostać nadużyta – konkurencja ostro o poczcie Google’a

Gmail to broń masowej inwigilacji – grzmi ProtonMail i choć brzmi to jak w walenie w przeciwnika na deskach, autorzy bezpiecznej poczty mają niepokojąco dużo racji.

ProtonMail napisał bardzo mocnego posta na blogu, w którym komentuje aferę z czytaniem maili przez pracowników firm trzecich. Nie mogli znaleźć lepszego momentu, żeby podnieść temat tego .

Komunikat: Gmail nie tylko czyta wasze maile, ale też pozwala na to innym. Już poszedł w świat.

To, że Google skanuje maile użytkowników, nie szokuje już chyba nikogo, kto z tej poczty korzysta. Ot, takie koszta korzystania z usług oferowanych przez Google’a.

Informacja o tym, że inne firmy czytają korespondencję gmailowiczów, wywołała znacznie większe poruszenie. Deweloperzy tych firm mogli nie tylko przesiewać treści za pomocą algorytmu, ale także czytać je bezpośrednio. I tu jest sedno problemu. Bo to, że algorytmy mogą hulać w te i we wte po tym, co piszemy, to coś z czego naprawdę powinniśmy zdawać sobie sprawę. W końcu nie od dziś pewnie korzystamy z Gmaila i pozwalamy zewnętrznym firmom na dostęp do niego. Problem leży w tym, że część developerów, regularnie czytuje cudze wiadomości. W ten sposób mogą nie tylko dowiedzieć się, gdzie jedziecie na wakacje, ale też poznać niejawne informacje dotyczące waszej firmy, a to już jest po prostu niebezpieczne.

Google broni się, że wszystko jest w porządku, bo klient udziela dostępu programowi, klikając Tak w jednym z tysięcy wyskakujących okienek, które przecież wszyscy skrupulatnie czytamy. Wewnętrzne regulaminy zabraniają zaś czytania maili przez ludzi. Tylko, że przestrzegania ich nikt nie sprawdza. To jak Facebook dający dostęp do danych krewnych i znajomych i mający nadzieję, że nikt z nich nie skorzysta, bo przecież to niegrzeczne.

Model biznesowy Gmaila jest niespójny z wolnym społeczeństwem.

ProtonMail się nie patyczkuje. Już na wstępie posta możemy przeczytać, że „cały model biznesowy Gmaila jest niespójny z wolnym społeczeństwem”.

Autorzy bezpiecznej poczty przypominają, że Google prawdopodobnie zna nas lepiej niż matka, babka, a nawet, choć to wydaje się niewiarygodne, wścibska sąsiadka z naprzeciwka. Co prawda rok temu firma ogłosiła, że nie będzie więcej skanowała maili w celach reklamowych, ale nie wspominała nic o zakazaniu takiego skanowania firmom trzecim.

A na tym zasadza się strategi Gmaila. Te rozszerzenia i aplikacje pozwalają poczcie Google’a działać lepiej i skuteczniej. Dzięki temu, że głęboko w ustawieniach prywatności chowają informację o tym, że dzielą się danymi z partnerami reklamowymi, zyskują i sprzedają wiele cennych danych.

Gmail to broń masowej inwigilacji, która czeka na to, żeby zostać nadużyta. Oprogramowanie szpiegujące, które tworzy Google, z łatwością może zostać wykorzystane przeciwko nam w sposób, którego nie da się przewidzieć.

ProtonMail się nie kryguje i wali w konkurencję z całej siły. Co gorsze dla Google’a, krytyka jest w ogromnej mierze uzasadniona. Pytanie tylko czy to ma szansę zasiać na tyle dużo wątpliwości u klientów firmy, że zrezygnują z poczty i przesiądą się na przykład na ProtonMail? Wątpię. Nie po aferze Cambridge Analitica, po której Facebookowi wzrosła liczba użytkowników.

Dołącz do dyskusji