Mikropłatności oparte na blockchainie. Polski Billon rozpycha się na światowych salonach

Artykuł/Bankowość 07.07.2018
Mikropłatności oparte na blockchainie. Polski Billon rozpycha się na światowych salonach

Mikropłatności oparte na blockchainie. Polski Billon rozpycha się na światowych salonach

Doceniają ich na całym świecie. W Polsce też idzie im coraz lepiej. Na spotkanie z nimi umawiają się spółki  z prawie każdego sektora gospodarki, zainteresowane dobrodziejstwami technologii rozproszonego rejestru. Bo fintech Billon ma misję. Jest nią wytłumaczenie tej skomplikowanej technologii w przystępny sposób każdemu.

Pojawienie się w prestiżowym zestawieniu FinTech50 polskiego reprezentanta mogło zaskoczyć. Ale tylko tych, którzy świat finansów postrzegają jedynie przez pryzmat własnego konta. Dla uważniejszych obserwatorów nie ma w tym żadnej niespodzianki. Fintech Billon od jakiegoś czasu konsekwentnie pnie się w górę rynkowej drabinki.

Początki, czyli zajrzeć za kulisy.

Pomysł Andrzeja Horoszczaka, założyciela i szefa Billona, wziął się z własnej potrzeby, która pojawiła się razem z chęcią uporządkowania i usprawnienia swojego świata transakcyjnego. Horoszczak wykorzystał doświadczenie w świecie finansowym, który zobaczył z bliska, a nie za kolorowymi aplikacjami. Miało to pomóc w jego ówczesnej firmie – wydawnictwie.

I to, czego, szukał okazało się dla niego nowym biznesem. Rzecz w standardzie mikropłatności, dzięki któremu transakcje na całym świecie wykonywane byłyby natychmiast. Bez pośredników i zbędnych procedur. Rozwiązanie oparte jest na technologii blockchain.

Twórcy Billona od początku widzieli w tym przyszłość. Za nami bardzo ciężka praca nad autorskim kodem, który był inspirowany kodem blockchainowym bitcoina, ale został dostosowany do realiów regulacyjnych i potrzeb wydajnościowych dużych firm. Miał też przełożyć się na potrzeby zwykłych ludzi, a nie tylko geeków technologicznych – mówi Spider’s Web Izabella Murawska-Deneau, szefowa komunikacji Billona.

Szczebel po szczeblu w górę fintechowej drabiny.

Zestawienie FinTech50, prowadzone przez brytyjski magazyn “Fintech Finance”, to wcale nie pierwsza zdobycz Billona. Chociaż pojawienie się wśród 50 firm, które najlepiej wróżą na przyszłość nowoczesnych technologii finansowych, a to wszystko w gronie 1800 fintechów z całej Europy – trudno przemilczeć.

Ale potencjał rozwiązania proponowanego przez fintech Billon zauważono wcześniej. Korzysta z niego w celu wypłat nagród motywacyjnych na przykład Phillip Morris. A w zeszłym roku Billon dostał 100 tys. dolarów z amerykańskiego funduszu dla startupów Fintech71.

W zeszłym roku fintech Billon pokonał blisko 1500 konkurentów z całej Unii Europejskiej i otrzymał w nagrodę 2 mln euro z programu Komisji Europejskiej Horyzont 2020. W tym przypadku pieniądze przeznaczono na rozwój płatności opartych na blockchain na rynku brytyjskim i polskim.

Wypłata nagród motywacyjnych od razu po wykonaniu zadania jest ceniona na rynku. Na tyle, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, w ramach programu Inteligentny Rozwój, przekazało  fintechowi 4 mln zł. Dzięki temu Billon może dalej dopracowywać technologię dzięki której używanie elektronicznej gotówki nie będzie związane z koniecznością posiadania konta bankowego. To już trzecie dofinansowanie z ramienia NCBiR. Wcześniejsze – blisko 4,5 mln zł, też w ramach programu Inteligentny Rozwój, przeznaczone było na rozwój technologii blockchain.

Teraz fintech Billon celuje w europejską licencję.

Billon ma już licencję angielską. Tam też mają przećwiczoną rzeczywistość w dobie obowiązywania perspektywy PSD2. Teraz tylko czekają na taką możliwość w całej Europie. I robią wszystko, co mogą, żeby stało się to jak najszybciej.

Dyrektywa PSD2 to zdecydowane otwarcie horyzontu na takie firmy jak my. Banki też starają się być bardziej fintechowe. Z perspektywy polskiego rynku kluczowa jest dla nas licencja. Sporo pracy już w tym kierunku wykonano. Firma do tej pory technologiczna stworzyła swój dział prawny i compliance, mamy też wsparcie od dużej polskiej kancelarii prawnej.- tłumaczy Izabella Murawska-Deneau.

Biuro Informacji Kredytowej i trwały nośnik informacji.

Pod koniec ubiegłego roku polskie banki uczestniczyły w testach, które miały sprawdzić blockchainową propozycję Billona na rozwiązanie sektorowego problemu tzw. trwałego nośnikaw kwestii blockchaina. Okazało się, że takie rozwiązanie spełnia regulacyjne wymogi trwałego nośnika informacji, o którym wspomina chociażby RODO. I tak rozwinęła się współpraca fintechu z Biurem Informacji Kredytowej (BIK).

BIK jako pierwsza instytucja w Europie przeszła z etapu testów technologii blockchain do jej szerokiego wdrożenia. W Polsce blockchain posłuży do ochrony praw konsumentów – i to na masową skalę. Dość wspomnieć, że przez dwie dekady BIK zebrał ok. 146 mln historii kredytowych Polaków.

Blockchain już taki nie straszny, jak kiedyś.

Rzeczniczka Billona pytana o plany na przyszłość oczywiście wspomina o umocnieniu ich   marki, o wykorzystaniu otrzymanych grantów, ale nie zapomina o użytkowniku końcowym.

Jeszcze nie tak dawno samo słowo “blockchain” kojarzyło się z czymś nieznanym, a nawet zakazanym. Musieliśmy więc kilka razy przystosowywać sposób tłumaczenia tego, co robimy do poziomu świadomości odbiorców. Dzisiaj już nikt takich obaw nie ma, ale edukacja jest dla nas wciąż priorytetem. Im wiedza na temat blockchaina będzie powszechniejsza, tym częstsze i bardziej przemyślane będzie jego używanie. Mamy obowiązek uczyć tak decydentów, jak i samych Kowalskich – przekonuje Izabella Murawska-Deneau.

Dołącz do dyskusji

Advertisement