Nowość w iOS 12, która może mieć ogromne znaczenie dla ludzkości. Nie przesadzam

News/Technologie 04.06.2018
Nowość w iOS 12, która może mieć ogromne znaczenie dla ludzkości. Nie przesadzam

Nowość w iOS 12, która może mieć ogromne znaczenie dla ludzkości. Nie przesadzam

Zgodnie z przewidywaniami, podczas WWDC 2018 Apple zaprezentował nowości w iOS 12 – w tym, moim zdaniem, najważniejszą: pakiet aplikacji, które zadbają o to, żebyśmy nie przesadzali z użyciem telefonu.

Wzorem Google’a, który podczas I/O 2018 wprowadził do Androida pakiet usług wellbeing, Apple pokazał podobne rozwiązanie. Tylko że jak zwykle – zrobił to lepiej od konkurenta, no i z oczywistych względów z nowości skorzysta więcej osób. Wieść niesie, że Android P będzie nosił nazwę “podobno istnieje”. iOS 12 będzie istniał na telefonach milionów ludzi na całym świecie, w dniu swojej premiery. A wraz z nim nowości, dzięki którym będziemy bardziej świadomie korzystać z naszych telefonów.

Nowości w iOS 12 ograniczą nasze uzależnienie od smartfonów.

W ramach pakietu aplikacji mających nieco utemperować nasze zużycie bajtów, Apple wprowadza trzy nowości: nowy tryb do not disturb, App Limiter oraz dashboard Screen Time.

Tryb do not disturb może teraz (cóż, jak w Androidzie od lat) obowiązywać w konkretnych godzinach, a także w konkretnej lokalizacji. Gdy np. wejdziemy do pracy, do sklepu czy do kościoła, iPhone automatycznie może przejść w tryb “nie przeszkadzać” i wyciszyć powiadomienia.

Sercem zmian iOS 12 (w zakresie zdrowia psychicznego użytkowników) jest nowy dashboard, z bardzo dokładnym podsumowaniem naszego użytkowania w ciągu tygodnia. Już na pierwszy rzut oka podsumowanie będzie dużo bardziej rozbudowane, niż to proponowane przez Google Wellbeing.

Do tego rozwiązanie nie będzie zagrzebane gdzieś w opcjach, gdzie nikt go nie zobaczy – Screen Time sam przyśle nam raz w tygodniu podsumowanie naszej aktywności, więc nikt się nie wymiga od zobaczenia tego, która aplikacja pożarła mu najwięcej czasu.

A żeby aplikacje nie pożerały naszego czasu, mamy aplikację App Limiter – możemy w niej ustawić ograniczenie czasowe dla wykorzystania aplikacji danego dnia. Spędziłeś godzinę na Instagramie? No to koniec, do widzenia, wróć jutro. Dashboard i App Limiter synchronizują się między iPhone’em i iPadem, więc nie ma mowy o oszukiwaniu. Ciekawe, czy pojawią się też wersje na macOS, skutecznie blokujące dostęp do webowych odmian serwisów.

Google był pierwszy, ale to Apple wpłynie na masy.

Jestem wielkim fanem wszelkich inicjatyw, które mają sprawić, że przestaniemy używać smartfonów jak bezmyślne zombie, a zaczniemy z nich korzystać świadomie, dobrze, korzystnie. Dlatego przyklasnąłem z miejsca inicjatywie Google Wellbeing. Muszę jednak przyznać, że to nie Google odciśnie piętno na cywilizacji (jeśli można mówić w tych kategoriach o zmianie w systemie operacyjnym), lecz Apple.

Apple rządzi umysłami. To Apple wypuścił w świat najpopularniejszy smartfon i to Apple dba o swoich użytkowników, aktualizując ich urządzenia z wzorową regularnością. W końcu to Apple tworzy funkcje, które są przyjazne dla użytkownika i których użytkownik faktycznie chce używać.

Toteż o ile Google Wellbeing jest bardzo ciekawą i ważną nowością, to… pozostanie przez lata jedynie ciekawostką. Nowości Apple’a trafią od razu na wszystkie telefony z nadgryzionym jabłkiem w logo od iPhone’a 5s wzwyż. Ich posiadacze od razu zaczną otrzymywać powiadomienia o swoim zachowaniu na telefonie. Od razu będą mogli zablokować aplikacje. Od razu będą mogli wyciszać powiadomienia.

Nie mam wątpliwości, że wprowadzenie tak pozornie niewielkiej zmiany, jak uświadomienie ludziom ich zachowania, będzie miało ogromny wpływ na dziesiątki tysięcy, jeśli nie miliony użytkowników.

Tego wpływu nie odczujemy od razu. Ale w perspektywie długofalowej wszyscy docenimy tę pozornie niewielką, a w praktyce fundamentalną zmianę w najchętniej kupowanych smartfonach na świecie.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji