Jeżeli dobry dowcip musi być bliski prawdy, to HTC udało się stworzyć żart doskonały

Felieton/Sprzęt 07.06.2018
Jeżeli dobry dowcip musi być bliski prawdy, to HTC udało się stworzyć żart doskonały

Jeżeli dobry dowcip musi być bliski prawdy, to HTC udało się stworzyć żart doskonały

Nie jestem przesadnym fanem coachingu i rozwoju osobistego, zwyczajnie tego nie kupuję. Mimo to nowe reklamy HTC U12+ całkiem mi się podobają, bo Mateusz Grzesiak śmieje się w nich sam z siebie. Nawet jeżeli nie widać tego na pierwszy rzut oka.

Wspomniane kreacje wywołały w naszej redakcji spore poruszenie. Część moich kolegów i koleżanek uważa, że są one nieśmieszne i żenujące. Słowem, biorą je na serio. Jedną z takich osób jest Mateusz Nowak, który wczoraj napisał tekst na ten temat. Inni, w tym ja, uważają, że spoty pełnią rolę satyry środowiska coachingowego. Satyry tym lepszej i ciekawszej, że dokonuje jej jeden z najpopularniejszych polskich coachów. Dochodzi tu do istnego samozaorania.

O co w tym chodzi?

Każdy spot HTC z udziałem Mateusza Grzesiaka wygląda jak jego faktyczne wystąpienie. Trener personalny mówi do kolejnych grup ludzi, tłumacząc im, jak smartfon z najwyższej półki może odmienić ich życie. Gdy w mediach społecznościowych obejrzałem pierwszy spot z serii faktycznie poczułem delikatne zażenowanie, ale… z ciekawości kliknąłem w następny klip. I następny. Aż w końcu obejrzałem je wszystkie.

Jeżeli spoty HTC zadziałały tak na większą część publiki, pozostaje mi skłonić się w pas marketingowcom firmy. Ja, przyznam szczerze, nie wyniosłem z nich zbyt wiele, bo z racji wykonywanego zawodu znam wszystkie nowe smartfony jak własną kieszeń. Ale jeżeli technologiczny laik zareagował na nie tak samo jak ja, to po kilku minutach seansu dowiedział się między innymi, że:

  • HTC U12+ jest duży,
  • ma asystenta głosowego,
  • świetnie nadaje się do obsługi Social Mediów,
  • ma podwójny aparat robiący ładne zdjęcia,
  • i wiele, wiele więcej.

Jestem w stanie pokusić się o stwierdzenie, że nawet jeżeli taki widz da łapkę w dół pod filmem, nawet jeżeli osoba Mateusza Grzesiaka mu nie kojarzy się przesadnie dobrze, to nie przeniesie tych uczuć na HTC U12+. Ba, zapamięta najważniejsze treści płynące z klipów i być może rozważy kupno tego smartfona. W jakikolwiek sposób go skojarzy. A to jest wyjątkowo ważne, bo HTC robi naprawdę dobre sprzęty, na które z jakiegoś powodu nikt nie zwraca większej uwagi. To jest największy problem tej marki.

HTC zdecydowało się na ciekawy eksperyment społeczny.

Polski oddział firmy stąpa po bardzo cienkim lodzie. Z jednej strony oceny filmów są druzgocące, ale z drugiej… o tych klipach się mówi, te klipy zwracają uwagę i nie wpływają negatywnie na postrzeganie HTC U12+.

Jeżeli HTC zależało na wiralowym rozejściu się kampanii, zdecydowanie udało się osiągnąć zamierzony efekt. Te spoty żyją i zwracają uwagę, co jest ciekawą przeciwwagą dla kolejnych celebrytów po prostu reklamujących smartfony rozmaitych producentów. Ludzi znikąd, których twarze zlewają się w jedno.

Znane powiedzenie mówi, że tym dowcip jest tym lepszy, im bliższy jest prawdy. Jeżeli jest ono prawdą, to HTC udał się żart doskonały. I nikogo nie powinno dziwić, że nie wszyscy go zrozumieli. To naturalne ryzyko wpisane w takie działania.

Dołącz do dyskusji

Advertisement