Bańka na bitcoinie pękła. Nie powinniście być zaskoczeni

Artykuł/Biznes 23.06.2018
Bańka na bitcoinie pękła. Nie powinniście być zaskoczeni

Bańka na bitcoinie pękła. Nie powinniście być zaskoczeni

Pół roku bitcoina, czyli od bohatera do zero. Prawie.

W połowie grudnia zeszłego roku przecieraliśmy oczy ze zdumienia widząc szalejący kurs bitcoina. 16 grudnia cena jednej jego jednostki przekroczyła na krótko 20 tys. dol. wyznaczając tzw. all time high, czyli najwyższy pułap cenowy. Od tamtego czasu było tylko gorzej. Dziś bitcoin kosztuje nieco ponad 20 tysięcy, ale… złotych. Kurs w dolarach wynosi bowiem 6127.

Kurs bitcoina za coinmarketcap.com

Spada cały rynek kryptowalut.

Jego kapitalizacja na początku 2018 r. wynosiła 829 mld dol. Teraz wszystkie kryptowaluty są warte 254 mld dol. W ciągu prawie pół roku z rynku wyparowało 70 proc. pieniędzy.

Kapitalizacja kryptowalut za coinmarketcap.com

Kłopoty maja również inne kryptowaluty.

Ostatni miesiąc to także czas spadków na rynkach konkurencyjnych kryptowalut. Traci ripple, bitcoin cash i ethereum. Kiedy sprawdzałem dziś kursy setki najpopularniejszych kryptowalut, to te z chwilowymi wzrostami można było policzyć na palcach jednej ręki. Przytłaczająca większość znajduje się w tzw. okresie niedźwiedzia, czyli spada.

Skąd się biorą spadki na bitcoinie?

Pod koniec listopada poprosiłem polskich ekspertów kryptowalut o ocenę niesamowitych wzrostów na rynku bitcoina. Maciej Ołpiński, współtwórca userfeeds zauważył wtedy:

Dla kryptowalut, które są fenomenami sieciowymi, naturalne są cykle entuzjazmu oraz strachu, które następują jeden po drugim. Entuzjazm generuje bańkę, która pęka gdy nadchodzi strach. Natomiast każda fala entuzjazmu wprowadza do ekosystemu nowych użytkowników, którzy wierzą w długoterminową obietnicę technologii i nie sprzedają podczas fali strachu.

Oczywiście, z każdą bańką pojawiają się teorie, które „mówią dlaczego jest jak jest”. Poprzednim razem byli to Chińczycy skupujący bitcoina, dziś to Wall Street i inwestorzy instytucjonalni. I pewnie jest w tych teoriach ziarno prawdy. W praktyce nie ma to większego znaczenia. Cykl jest za każdym razem taki sam.

To nie pierwsze pęknięcie bańki na bitcoinie.

Jak zauważył szef Coinbase wielkie wzrosty kończyły się ogromnymi spadkami już trzykrotnie.

Pęknięcie czwartej bańki na bitcoinie, to naturalna rzecz związana z nastawieniem ludzi. Kurs windowały osoby, pragnące szybkiego wzbogacenia się na najgorętszym aktywie zeszłego roku. Jak grzyby po deszczu wyrastały akwizytorskie konferencje i pojawiali się krypto-coachowie. Celem ich wszystkich nie była edukacja rynku, a jedynie osobisty zarobek.

Dołek na rynku kryptowalut oczyścił rynek z hochsztaplerów.

Jak pisze Armstrong, pozwoli to w długim okresie na zbudowanie lepszych fundamentów do przyszłego wzrostu. Jak bowiem zajmować się podstawami, kiedy większość rynku stanowią chorągiewki – impulsywne, sterowane przez medialne nagłówki. Armstrong podaje również o wiele lepszą metrykę, dla oceny rynku – dzienną liczbę transakcji. Ma ona o wiele więcej wspólnego z rzeczywistym użyciem i pokazuje, że rynek odbudował się już dawno.

Dzienna liczba potwierdzonych transakcji za blockchain.info.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement