Korzystam już z nowego Google News. Na taką aplikację czekałem

Korzystam już z nowego Google News. Na taką aplikację czekałem

Korzystam już z nowego Google News. Na taką aplikację czekałem

Z nową aplikacją Google News spędziłem kilka godzin. Już po kilkunastu minutach znalazłem dla niej miejsce na głównym pulpicie telefonu. Jest świetna i czuję, że zostanie ze mną na długo.

Można powiedzieć, że aplikacji do czytania newsów nam nie brakowało. Są przecież Feedly, Flipboard, Squid, Reddit, Wykop, MSN Wiadomości, czy Upday news (od Samsunga). Jest też Twitter, a nawet Facebook – oba serwisy mogą również służyć jako źródło newsów. A jednak, gdy usłyszałem pogłoski mówiące o tym, że Google odświeży aplikację Kiosku, to bardzo się ucieszyłem i czekałem na te zmiany.

Kiosk Google był ciekawą propozycją. Aplikacja prezentowała użytkownikowi spersonalizowany kanał z wiadomościami. Dodatkowo można było w niej kupować prenumeraty cyfrowe różnych magazynów. Super sprawa.

Jednak mimo wszystko korzystałem ciągle ze starszej aplikacji, czyli Wiadomości i Pogoda Google, dlatego że oferowała dostęp do większej bazy wydawców i dawała pogląd na to, co jest ważne w Polsce i na świecie w danej chwili.

Nie da się jednak ukryć, że obie aplikacje nie były idealne. Kiosk był nowy, ale dość ubogi w źródła, a Wiadomości i Pogoda trąciły już myszką.

Google News: zmiany w doskonałym momencie

Odnoszę wrażenie, że Google, mimo iż długo zwlekał z uporządkowaniem swoich aplikacji, w przypadku newsów trafił w doskonały moment. Problem fake newsów, wysyp teorii spiskowych, bańki informacyjne – z tym wszystkim muszą dzisiaj zmierzyć się zarówno czytelnicy, jak i wydawcy.

Media społecznościowe co rusz łykają zarzutki w postaci fejkowych zdjęć i błędnych informacji. Internet i komentarze zalewają teorie płaskoziemców oraz zwolenników picia surowej wody. Internauci zamykają się we własnych bańkach informacyjnych i czytają to, z czym się zgadzają, czyli media trzymające się bardziej lewej lub prawej strony. A prawda przecież podobno leży gdzieś pośrodku.

Wtedy wchodzi Google, cały na biało i mówi: oto Google News – aplikacja z wiadomościami, na którą czekacie.

Tak to widzę. Już po kilku godzinach z nowym Google News wiem, że jest to pozycja, z której będę korzystał codziennie.

Aplikacja w atrakcyjnej wizualnie formie – a to przecież też jest ważne – prezentuje wiadomości oraz pozwala na przeczytanie większej liczby artykułów na dany temat. Oczywiście nie zawsze jest taka potrzeba, bo jeśli czytamy o tym, że w naszym mieście będzie wielki remont najważniejszego skrzyżowania, który będzie kosztował tyle a tyle i potrwa od tego do tego, to alternatywne źródło raczej nie poda nam informacji, które zmienią nasz punkt widzenia albo znacząco podważą pierwotną wiadomość.

Jednak gdy poczytamy na temat decyzji politycznych w kraju lub gdzieś na świecie, to interpretacja tych działań może być już różna. Ktoś może kreślić pozytywny scenariusz, a inny redaktor może skupić się na zagrożeniach. W takich przypadkach warto poznać oba punkty widzenia, aby móc je później samodzielnie przeanalizować i wyrobić sobie własne zdanie. I Google News w tym pomaga.

Użytkownik ma też częściowo kontrolę nad tym, co będzie czytał. W zakładce „Dla Ciebie” można personalizować treści, informując aplikację, że tego typu artykuły nas interesują bardziej lub mniej. Można też całkowicie ukryć jakiegoś wydawcę.

Jednak w zakładce „Nagłówki” nie można głosować na to, co nas interesuje. Tutaj zdajemy się na sztuczną inteligencję, która sama zdecyduje o tym, co jest ważne w danej chwili i zaproponuje nam konkretne tematy. Niestety, jeśli jakiś temat nas już znudzi i będziemy mieli dość kolejnych newsów z nim związanych, to (w zakładce „Nagłówki”) nic z tym nie zrobimy. Co najwyżej możemy ukryć danego wydawcę, ale to raczej wylewanie dziecka z kąpielą.


Nowa aplikacja Google News ma też wbudowaną funkcję zapisywania artykułów na później, które lądują w zakładce „Ulubione”. Tutaj użytkownik nie tylko znajdzie to, co zapisał, ale też źródła informacji, które polubił i do których chce mieć szybki dostęp.

Ostatnią zakładką w menu jest „Kiosk”, w którym można subskrybować profile konkretnych wydawców (przypominajka: zaznaczcie gwiazdkę przy Spider’s Web!). Są tu treści zarówno darmowe jak i płatne. Zakup abonamentów odbywa się w oparciu o Subscribe with Google, czyli rozwiązanie funkcjonalnie zbliżone do znanych paywalli. Jednak usługa ta działa bez potrzeby zakładania kont u każdego wydawcy i podawania danych karty płatniczej w kolejnych usługach. Wystarczy konto Google i podpięta pod nie karta płatnicza, aby kupować kolejne prenumeraty. Dostęp do zakupionych materiałów będziemy mieć na wszystkich urządzeniach (smartfony, tablety, komputery), na których jesteśmy zalogowani do konta Google.

Google News – na czym zarobi Google?

W aplikacji Google News aktualnie nie ma reklam i – jak zapewnił mnie przedstawiciel firmy Google – obecnie nie ma planów, aby je tam dodawać. Oczywiście reklamy pojawiają się na stronach wydawców, czyli w artykułach, które możemy czytać za pośrednictwem Google News. Nie ma ich jednak w interfejsie aplikacji.

Google swoje jednak zarobi. Po pierwsze spora część wydawców ma na stronach reklamy z systemu Google AdSense, na których twórca aplikacji newsowej sporo zarabia. Po drugie Gogole pobiera prowizję za płatności realizowane przez Subscribe with Google w zakładce „Kiosk”.

Google News – co trzeba poprawić?

Aplikację Google News bardzo szybko polubiłem, ale już teraz dostrzegam jej małe wady.

Odnoszę wrażenie, że niektóre elementy interfejsu nie zostały dobrze przemyślane albo odpowiednio przetestowane.

Przykładowo, chcąc sprawdzić prognozę pogody, muszę dotknąć symbolu np. słoneczka w prawym górnym rogu ekranu. Po tej czynności pojawia się więcej informacji dotyczących aktualnej pogody, ale… na samym dole okna. Aby przewijać poziomą belkę i sprawdzić prognozę na kolejne dni, muszę przesunąć palec na dół ekranu. To oczywiście niezbyt istotny błąd. Bardziej niedopatrzenie. Jednak w poprzedniej wersji aplikacji – w Kiosku Google – po rozwinięciu informacji o pogodzie szczegóły pojawiały się tuż pod ikoną symbolizującą aktualne warunki panujące za oknem.

Wkurza mnie też to, że na liście wiadomości pojawiają się serwisy, które zamykają swoje treści za paywallem. Na myśli mam konkretnie Gazetę Wyborczą.

Klikając w artykuły, które podsyła mi Google News, chciałbym móc je czytać. Fakt, że aplikacja, co jakiś czas proponuje mi przeczytanie tekstów, których przeczytać nie mogę jest mocno irytujący. Najlepiej byłoby, gdyby Gazeta została wyrzucona ze źródeł informacji i przeniesiona do Kiosku, gdzie za pomocą Subscribe with Google czytelnicy mogliby wykupić do niej dostęp. No, ale tego Google zrobić nie może bez porozumienia z wydawcą. To Gazeta musiałaby chcieć być w Kiosku.

Google Gazety wyrzucać jednak nie zamierza. Jak powiedział mi przedstawiciel firmy, tworząc aplikację kierowano się chęcią udostępnienia użytkownikowi jak najszerszego zbioru źródeł, z których może korzystać.

W moim odczuciu to się jednak trochę gryzie z inną obietnicą – Google News miał i ma dawać użytkownikom równe szanse w dostępie do informacji. Promowanie artykułów, które są niedostępne dla wszystkich, moim zdaniem z tym koliduje.

Google News – skąd pobrać?

Nowa aplikacja Google News zastąpi Kiosk Google znany też jako Google Newsstand. Więc jeśli jeszcze nie widzisz w sklepie z aplikacjami pozycji Google News lub Wiadomości, to po prostu pobierz Kiosk (iOS lub Android) i czekaj na aktualizację.

Google zapewnia, że proces aktualizacji już ruszył i Kiosk zamienia się powoli w Google News/Wiadomości. Cały proces ma potrwać tydzień.

Jeśli nie chcesz jednak czekać, aż nowa aplikacja pojawi się w sklepie, a masz smartfon lub tablet z Androidem, to możesz pobrać plik APK i zainstalować Google News ręcznie.

Aplikacja Wiadomości i Pogoda Google znika i będzie usunięta ze wszystkich sklepów z apkami.

Dołącz do dyskusji

Advertisement