Jak będzie wyglądał świat w 2038 roku? Detroit: Become Human to jedna z najbardziej wiarygodnych wizji przyszłości

Artykuł/Gry 24.05.2018
Jak będzie wyglądał świat w 2038 roku? Detroit: Become Human to jedna z najbardziej wiarygodnych wizji przyszłości

Jak będzie wyglądał świat w 2038 roku? Detroit: Become Human to jedna z najbardziej wiarygodnych wizji przyszłości

Detroit: Become Human to gra o lekkim zabarwieniu science-fiction, która posiada jedną z najbardziej wiarygodnych, przemyślanych oraz kompletnych wizji świata przyszłości. Według twórców tej gry tytułowa aglomeracja to „czwarty bohater“ nadchodzącego tytułu, a detale dotyczące nowych technologii mają być prawdziwą gratką dla czytelników Spider’s Web.

Postanowiliśmy zebrać w całość to, co wiemy o świecie z Detroit: Become Human. Wbrew pozorom, nieodległa przyszłość nie różni się tak bardzo od naszego tutaj i teraz. Najważniejszym czynnikiem zmieniającym krajobraz 2038 roku zupełnie nowy wyrób człowieka – humanoidalny android. Narzędzie zbudowane na ludzkie podobieństwo burzy dotychczasowy porządek świata, na nowo przesuwając linię między silnymi i słabymi, biednymi oraz bogatymi.

Android położył nową linię podziału dla lepszego i gorszego świata.

Do wczoraj siłę państwa budowały jego surowce naturalne. Złoto, stal, węgiel i ropa kolejno decydowały o wynikach wojen, zawartych sojuszach oraz okresach pokoju. Bogactwo skryte w ziemi miało bezpośredni wpływ na bogactwo obywateli stąpających po jej powierzchni. Jednak wraz z globalizacją, rozwojem transportu oraz postępem technologicznym, naturalne złoża energetyczne przestały mieć pierwszorzędne znaczenie.

Nowymi surowcami decydującymi o wyższości jednego państwa nad drugim stały się produkty niematerialne. Światem zaczęła rządzić nowa święta trójca: technologia, informacja oraz dane. Najwyższym osiągnięciem ludzkości, jej największym skarbem oraz kompletnym narzędziem cywilizacyjnego rozwoju stał się android. Humanoidalne urządzenie, które zostało zaprojektowane tak, aby służyć człowiekowi od dnia włączenia aż po recykling na wysypisku.

Androidy położyły nową linię podziału między krajowymi gospodarkami. Państwa, które rozwijały się dzięki taniej, niewykwalifikowanej sile roboczej, popadły w ruinę. Siłę mięśni łatwych w zatrudnieniu pracowników fizycznych zastąpiły syntetyczne ścięgna, które potrafiły działać 24 godziny na dobę. Zaawansowane technologicznie społeczeństwa mogły całkowicie oderwać się od znojów fizycznej pracy, ku rozpaczy niedawnych partnerów z krajów rozwijających się.

Pękła skorupka. Zaczął wykluwać się nowy światowy porządek, w którym liczebność narodu oraz jego zdolność produkcyjna przestała mieć kluczowe znaczenie. Mocarstwowość zaczęła zależeć wyłącznie od technologii. Praca została zoptymalizowana, uniezależniona od kapitału ludzkiego oraz zautomatyzowana. Tam, gdzie powstawały androidy, powstawała też świetlana przyszłość. Jednym z takich miejsc było właśnie amerykańskie Detroit.

Biedni i bogaci 2.0.

Jednak nawet w samym Detroit nowy porządek doprowadził do fali niezadowolenia i rozpaczy. Wraz z pojawieniem się androidów dokonał się nowy podział na klasy społeczne, a rynek pracy uległ nieodwracalnym przemianom. Zawody wykorzystujące ciężką pracę ludzkich rąk przestały istnieć niemal z dnia na dzień. Opiekunki, budowniczy, górnicy, przewoźnicy, magazynierzy, hutnicy i sprzątacze wyparowali, zastąpieni syntetycznymi humanoidami.

Powstała gigantyczna grupa bezrobotnych, która jeszcze do wczoraj otrzymywała godne wynagrodzenie za znoje trudnej pracy fizycznej. Na przedmieściach Detroit zalegli nowi bezrobotni, którzy nie potrafią się odnaleźć w rzeczywistości wypełnionej androidami. Dla nich humanoidalny produkt to symbol wszystkiego, co złe i bezduszne. Pierwsze marsze, pikiety oraz protesty przeciwko androidom były kwestią czasu. Jednak chyba nikt nie przewidział, że zamieszki na ulicach Detroit aż tak przybiorą na sile…

Ile kosztuje podstawowy android? Tyle, co nowe, ekonomiczne auto z salonu.

Za amerykańskimi androidami stoi firma CyberLife. Jej oddział w Detroit zajmuje się montażem oraz składaniem humanoidalnych produktów. Podstawowy model kosztuje tyle, co tanie auto w salonie – około 8000 dolarów. Za taką sumę kupicie na przykład model AX400 o nazwie „Kara“. Kara to android o specjalizacji pomoc domowa, który zajmie się sprzątaniem, myciem, gotowaniem oraz opieką nad dziećmi. AX400 zna 300 języków, a w jej bazie znajduje się ponad 9000 przepisów potraw.

Dlaczego android, najnowocześniejszy wyrób ludzkiej technologii, jest w tak przystępnej cenie? Ponieważ CyberLife wie, że przeciętne gospodarstwo będzie potrzebować więcej niż jednego modelu. Androidy zostały podzielone ze względu na profesje. Opiekun domowy nie ma tych samych talentów co kierowca, a magazyniera cechuje większa siła od listonosza. Wyspecjalizowane androidy geriatryczne potrafią więcej niż opiekunki do dzieci, ale i więcej kosztują. Potężna firma tak zdywersyfikowała swoje produkty, by idealny, wszechstronny android nigdy nie powstał.

…no chyba, że jest nim prototypowy model RK800, który niedawno zszedł z linii produkcyjnej CyberLife. To supernowoczesny android, który został stworzony z myślą o specjalnych zadaniach dla służb mundurowych. RK800 prowadzi negocjacje z terrorystami, strzela do bandytów, odbija zakładników, a nawet… poluje na inne androidy, które zbuntowały się przeciwko swoim ludzkim projektantom. Co najciekawsze, zarówno model AX400 jak i RK800 to grywalni bohaterowie Detroit: Become Human.

Dress code dla robota

Chociaż androidy wyglądają identycznie jak ludzie, produkująca je firma zadbała o to, aby roboty były odpowiednio oznaczone. Każdy android posiada na skroni specjalną diodę, która jarzy się podczas przetwarzania danych niczym kontrolka w obudowie stacjonarnego komputera. Gdy sztuczna inteligencja ma problem z jakąś sytuacją, LED zmienia kolor z niebieskiego na żółty lub (w naprawdę ciężkich sytuacjach) czerwony.

Równie ważny co dioda na skroni jest ubiór androida. Sztuczne byty mają ściśle sformalizowany strój, obowiązujący ich 24 godziny na dobę. Modele z różnych profesji mają zarezerwowane własne kolory mundurów. Na każdym z nich znajduje się świecące trójkątne logo, a także nazwa produktu i jego numer. Dopełnieniem wizerunku androida jest jarząca się opaska założona na ramię. Oprogramowanie zabrania maszynie zdejmowania uniformu oraz zakładania ludzkich ubrań.

W 2038 roku będą rządzić autonomiczne samochody? Tak i nie.

W niedalekiej przyszłości pojazdy faktycznie będą potrafiły doskonale przemieszać się bez kierowcy. Autonomiczne samochody staną się powszechnym elementem dróg Detroit. Tyczy się to głównie przewozu publicznego oraz sektora usług. Na autopilocie poruszają się miejskie autobusy, śmieciarki i tramwaje. Jednak pojazdy osobowe wciąż są prowadzone przez ich właścicieli i wyglądają niemal tak samo, jak dzisiejsze modele. Kierowcy z 2038 roku dalej lubią poczuć, że mają kontrolę.

W pełni autonomiczne stały się również taksówki miejskie. Te przypominają teraz bezzałogowe kabiny, do których wsiada się jak do wagonu metra. Kierowcy taksówek poszli na bruk, nie mogąc konkurować z bezosobową, elektryczną konkurencją działającą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Jedną z czołowych postaci w Detroit: Become Human jest właśnie zwolniony taksówkarz, który mieszka na zrujnowanych, pamiętających współczesny kryzys przemysłowy obrzeżach miasta.

Android jak rower albo bagaż. Ma wydzielone miejsce w przestrzeni publicznej.

Wysyłane po sprawunki androidy również korzystają ze środków komunikacji miejskiej. Chociaż nie męczą się podczas maszerowania, podróż metrem lub autobusem jest szybsza. Dzięki czemu mogą wydajniej realizować zlecenia właścicieli. Warto dodać, że android płaci za zakupy w imieniu swojego pana bezgotówkowo, a transakcje wykonuje na odległość. Wystarczy, że spojrzy przez sekundę na terminal płatniczy.

Aby androidy nie przeszkadzały ludzkim podróżującym, mają jasno wyznaczone miejsca. W pociągach, tramwajach i autobusach są to specjalne składy z tyłu maszyny, w których roboty tłoczą się jak sardynki. Jasno określone miejsca wyznaczono androidom również na przystankach oraz peronach. Powstały nawet specjalne „parkingi“ dla humanoidów, na których zostawia się androida niczym samochód albo rower. Ten grzecznie ustawia się w rzędzie i czeka na powrót swojego właściciela.

Dane i informacje są wszędzie, czyli Smart City 2.0

W 2038 roku coraz mniej elementów życia pozostawione jest przypadkowi. Bezosobowe systemy IoT monitorują wszystko, co nadaje się do monitorowania. Każdy autobus, każda pikieta, każda dostawa jest ściśle nadzorowana. Wszystko stało się smart i każde urządzenie komunikuje się z innymi za pomocą bezprzewodowej, wszechobecnej sieci. Niby nic nowego, ale skala rozwoju Internetu Rzeczy daje do myślenia.

W Detroit: Become Human piekarnik krzyczy do androida, że ma awarię i brakuje mu konkretnej części. Mechaniczna pomoc domowa dokonuje zamówienia online, jednocześnie rozwieszając pranie. Robot-kurier przyjmuje zamówienie poza typowymi godzinami pracy i rusza w trasę autonomicznym pojazdem. Położenie samochodu można śledzić w czasie rzeczywistym. Paczka ma status priorytetowy, więc system sygnalizacji świetlnej optymalizuje trasę dostawcy. Ten zostawia przesyłkę pod drzwiami i odchodzi bez pukania. Pomoc domowa już podpisała dokument odbioru przez sieć.

To nie jest świat latających samochódów i podróży do innej galaktyki.

Producentom Detroit: Become Human bardzo zależało na tym, aby niedaleka przyszłość 2038 roku nie wyglądała jak twarde science-fiction. Według projektantów wirtualnego świata, 2038 rok to “już w zasadzie jutro“. Dlatego ekipa produkująca grę przyłożyła się, by otoczenie wyglądało możliwie rzeczywiście. Bez przesadnych neonowych kolorów, wszechobecnego smogu, wielkich mechów oraz kolorowych drapaczy chmur.

W Detroit wciąż dominuje klasyczna zabudowa. Na obrzeżach miasta stoją typowe amerykańskie domy, nad którymi powstaje nowa sieć metra kursującego ponad XX-wieczną architekturą. Wszechobecne dźwigi i koparki dopiero tworzą scenerię rasowego Blade Runnera, ale świat jaki znamy tutaj i teraz wciąż stanowi fundament gry. Zapomnijcie o potężnych wszczepach z Deus Ex, kosmicznych przygodach z Mass Effect czy konflikcie z maszynami na skalę Matriksa. Wizja w Detroit: Become Human jest bardzo wiarygodna, a jej najbardziej niesamowitym elementem są właśnie androidy.

Kluczowe pytanie – smartfony z ramkami czy bez ramek?

Grając w bezpłatne demo Detroit: Become Human dla konsoli PS4, każdy może się przekonać, że do 2038 roku nie nastąpi żadna wielka rewolucja w obszarze smartfonów i tabletów. Prym wciąż wiodą bezramkowe urządzenia, za boom na które odpowiada Apple. Jednak w przeciwieństwie do świetnie się sprzedającego iPhone’a X, którego naśladuje dzisiaj masa projektantów, gadżety przyszłości nie będą posiadać tak zwanych notchy.

W stu procentach bezramkowy smartfon to coś, z czym będziemy mieli do czynienia już w 2018 roku. Pierwszą firmą, która pokazała tego typu urządzenie mobilne, jest Lenovo. Biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju sektora mobilnego, w 2038 roku takie urządzenia powinny być nie tyle modne, co wręcz przestarzałe. Zdaje się jednak, że w świecie androidów ludzkość dostanie ekrany z nowych,wytrzymałych surowców, które pomieszczą wszystkie podzespoły nawet bez obudowy.

Polska premiera Detroit: Become Human będzie miała miejsce 25 maja 2018 r.

Dołącz do dyskusji

Advertisement