Przesiadłem się na MacBooka. I wiecie co? Nie widzę żadnej różnicy

Artykuł/Sprzęt 01.04.2018
Przesiadłem się na MacBooka. I wiecie co? Nie widzę żadnej różnicy

Przesiadłem się na MacBooka. I wiecie co? Nie widzę żadnej różnicy

Po wielu namowach ze stron redakcyjnych kolegów przesiadłem się na MacBooka. I wiecie co? Nie widzę wielu różnic względem komputerów z Windowsem. Jestem przekonany, że zmiana platformy w ogóle mnie nie zaboli.

Nie ukrywam, że przed kupnem nowego laptopa powstrzymywała mnie przede wszystkim cena. MacBooki nie należą do tanich, a mnie nie stać na wydanie ponad 6000 zł na laptopa. Na kupno nowego notebooka zdecydowałem się dopiero, gdy znalazłem okazję w chińskim sklepie Gearbest. Tam mój wymarzony sprzęt kosztował około 3000 zł.

Od samego początku urzekła mnie jego jakość wykonania.

Mamy tu do czynienia z mocną, aluminiową obudową, na którą nie sposób narzekać. Ta w żadnym punkcie się nie ugina i jest dobrze spasowana. Jedynym problemem był lekko odstający kawałek metalu na dolnej części komputera. Wystarczyło jednak delikatnie popchnąć go palcem, by wrócił na swoje właściwe miejsce.

Warto też zwrócić uwagę na jeden, podłużny zawias wykonany z metalu, który jest elementem charakterystycznym notebooków Apple. Zawiasy są jedną z najbardziej newralgicznych części komputera, więc zastosowanie tak solidnego komponentu pozwala podejrzewać, że MacBook będzie mi dobrze służył przez długie lata. Jedynym elementem, na który teraz mogę narzekać to odchodzące w niektórych miejscach nadgryzione jabłuszko. Ten element został zamocowany bardzo niedbale.

Bardzo podoba mi się też klawiatura. Jest ona typu wyspowego, dzięki czemu prezentuje się bardzo estetycznie. Jej klawisze są odpowiednio duże i twarde. Brakuje tu wyłącznie bloku numerycznego, ale w 13.3-calowym komputerze nie było na niego miejsca. Także gładzik jest naprawdę duży i wygodny i bez problemu obsługuje systemowe gesty.

Naprawdę niezła specyfikacja.

W ostatnich latach słychać coraz więcej narzekań na małą liczbę portów obecnych w MacBookach. Zupełnie ich nie rozumiem, bo na prawej krawędzi mój komputer ma standardowy port USB oraz USB-C służący do ładowania maszyny. Po drugiej stronie umieszczono wyjście obrazu HDMI, port USB oraz wyjście słuchawkowe. Brakuje mi wyłącznie slotu na karty SD, którego do tej pory używałem dosyć często.

Istotna jest również czysta specyfikacja. Sam wybrałem starszą, tańszą wersję z dwuletnim procesorem Core i5-6200U, który ma dwa rdzenie i jest niskonapięciowy. Współpracuje on z 8 GB RAM oraz napędem SSD o pojemności 256 GB. Specyfikacja ta wystarcza do pracy biurowej, konsumpcji multimediów i przeglądania sieci. Na komputerze nie uruchamiałem żadnych gier, ponieważ biurowy laptopa niespecjalnie się do tego nadaje.

Trudno też narzekać na wyświetlacz, który jest ładny, szczegółowy i widać na nim absolutnie wszystko. Jest to jednak model błyszczący, więc polecam pracować na nim w zacienionych pomieszczeniach. Na zewnątrz, zwłaszcza podczas słonecznej pogody, okazuje się nieczytelny, zdecydowanie zbyt odblaskowy.

Przesiadka z Windowsa na macOS nie była problematyczna.

Ostatnim elementem, na który warto zwrócić uwagę jest oprogramowanie. Wiele osób twierdzi, że oprogramowanie Apple jest bardziej intuicyjne, łatwiejsze w obsłudze. Według innych to Windows góruje nad konkurencją. Ja… jestem pośrodku tego sporu, bo nie widzę żadnej różnicy między poprzednim i obecnie używanym oprogramowaniem. Może to moja ignorancja, może to faktyczny brak różnic, trudno mi stwierdzić.

Pierwsze dni spędzone z MacBookiem oceniam pozytywnie i myślę, że szybko do niego się przekonam. Jest to komputer niezwykle solidny, nieźle wykonany (poza tym nieszczęsnym odklejającym się jabłuszkiem) i działający wyjątkowo płynnie. Jakby tego było mało, jego oprogramowanie bardzo przypomina Windowsa i nie wymaga od użytkownika jakiejkolwiek zmiany przyzwyczajeń.

Najważniejsza jednak jest cena. MacBooki nie są tanie, ale w chińskich sklepach z elektroniką można je kupić znacznie taniej niż w Apple Store oraz u oficjalnych partnerów Apple. Jeżeli chcecie kupić takiego laptopa, znajdziecie go w sklepie Gearbest lub w innych chińskich sklepach.

PS Powyższy tekst był naszym prima aprilisowym żartem 😉

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement