Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę swoje stopy. Gadżety zdrowotne od Huaweia mają mi w tym pomóc

Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę swoje stopy. Gadżety zdrowotne od Huaweia mają mi w tym pomóc

Mam nadzieję, że kiedyś zobaczę swoje stopy. Gadżety zdrowotne od Huaweia mają mi w tym pomóc

Mija drugi tydzień odkąd zaczęliśmy się odchudzać. To idealna pora na zdanie pierwszego raportu. Pochwalenie się, jak sobie radzimy oraz jak korzysta się nam ze smartfonów oraz gadżetów zdrowotnych.

Na początek dobra wiadomość. Waga leci w dół. Gdy zaczynaliśmy akcję, masa mojego ciała wynosiła 108,1 kg. W momencie pisania tego tekstu Huawei Smart Scale wskazuje na swoim wyświetlaczu 105,9 kg. Nadal brakuje mi sporo do mojego wymarzonego rezultatu, ale… każdy od czegoś zaczynał. U Tomka wyniki są jeszcze lepsze, ponieważ jego masa ciała spadła z 87 do 84 kg. Bardziej martwi mnie jednak, że moja waga wyniosła 105,8 kg już tydzień temu i od tamtej stoi w miejscu.

Na szczęście wiem, z czego wynika ten stan rzeczy. Jestem przekonany, że i wy tego się domyślacie. Gdy jestem w Warszawie, przestrzegam zdrowego stylu życia. Wysypiam się, codziennie rano chodzę na siłownię, by przejechać 30 kilometrów na rowerku, staram się dużo chodzić, jem zdrowiej i regularniej. Niestety, święta wielkanocne wybiły mnie z tego rytmu, delikatnie mówiąc. A bardziej dosadnie: brak siłowni, diety, mazurek wielkanocny, biała kiełbasa i domowy alkohol. Z waszych połączonych mocy powstałem ja: Kapitan Grubas. Dobrze, że następne święta dopiero w grudniu. Teraz waga powinna ponownie zacząć lecieć w dół.

W akcji jeszcze nie mieli okazji wziąć udziału nasi czytelnicy, którzy ostatnio otrzymali możliwość testowania urządzeń Huawei. Tutaj także zawiniła wielkanocna przerwa, a konkretnie spowodowane nimi opóźnienia w dostawie przesyłek. Dlatego ich przemyślenia opiszemy dopiero w następnym tygodniu.

Jak sprawuje się Huawei Mate 10 Lite?

Z Tomkiem korzystamy z tych urządzeń już kilka tygodni i mamy pierwsze przemyślenia na ich temat. Zacznijmy od smartfonu. Mimo że mamy tutaj do czynienia z tanim sprzętem, to jego jakość wykonania jest naprawdę niezła. Metalowa obudowa robi swoje. Nie da się narzekać też na wydajność urządzenia, ponieważ procesor Kirin 659 współpracujący z 4 GB RAM oraz 64 GB pamięci, powinien wystarczyć zdecydowanej większości użytkowników. Nam starcza

Najbardziej podoba się bardzo duży, 6-calowy wyświetlacz, który świetnie nadaje się do oglądania seriali podczas ćwiczeń na rowerku stacjonarnym. Odcinek ulubionego serialu sprawia, że godzinka na siłowni mija bardzo szybko, a ja nie mam poczucia zmarnowanego czasu. W końcu ćwiczyłem! Żeby nie irytować innych osób, kolejne odcinki oglądam oczywiście ze słuchawkami na uszach. Tutaj korzystam z prywatnego modelu Huawei AM60, który obecnie kosztuje 189 zł. Ten zestaw jest jednym z najbardziej opłacalnych sprzętów na rynku.

Teraz przejdźmy do wagi Huawei Smart Scale.

Przede wszystkim jest ona bardzo estetyczna, minimalistyczna i pięknie pasuje do nowoczesnych wnętrz. Zwracam na to uwagę, bo polubiłem to urządzenie i chciałbym używać go w nowym mieszkaniu, do którego niebawem się przeprowadzę. Waga cechuje się też bardzo dobrą jakością wykonania, ponieważ jej górna warstwa została pokryta grubą warstwą szkła. Także proces konfiguracji jest bardzo prosty.

Wystarczy pobrać na smartfon stosowną aplikację, stanąć na wadze i poczekać na nawiązanie połączenia ze smartfonem. Dzieje się to bardzo szybko, a dane pojawiają się w ciągu sekundy od ważenia. Dane z wagi automatycznie synchronizują się z telefonem, jednak jeżeli chcemy mieć do nich dostęp od razu po ważeniu, najlepiej włączyć program i wybrać opcję ważenia. Gdy aplikacja powie: „Stań na wadze”, telefon połączy się z gadżetem.

waha huawei smart scale spidersweb

Później przy każdym stanięciu na wagę urządzenie będzie mierzyć masę ciała. Jeżeli po zakończeniu tego podstawowego pomiaru nadal będziemy na niej stać, dodatkowo za pomocą impulsów elektrycznych sprawdzi skład naszego ciała. Jest to możliwe, ponieważ mięśnie i tłuszcz inaczej przewodzą prąd. Warto jednak pamiętać, że będą to uproszczone pomiary (w końcu to waga za mniej niż 200 zł), a dokładne dane tego typu lepiej jest uzyskać na profesjonalnym sprzęcie dostępnym na siłowni lub u dietetyka. Ale mimo wszystko obecność tej funkcji cieszy.

Oprócz tego korzystam z opaski Huawei Band 2 Pro, ponieważ dwuletnia Huawei Color Band A1 okazała się niewystarczająca. O niej opowiem wam jednak za kilka dni, w oddzielnym tekście, niezwiązanym bezpośrednio z naszą akcją. Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące naszego trybu życia lub używanych sprzętów, dajcie znać w komentarzach. Chętnie odpowiemy na wszystkie wasze pytania. Sami też jesteśmy ciekawi, jak idzie wasze wiosenne, poświąteczne odchudzanie, oczywiście jeżeli w ogóle się do niego zabraliście.

Partnerem tekstu jest Huawei.

Dołącz do dyskusji

Advertisement