Studenci z Rzeszowa mają rok, by stworzyć najlepszy łazik na świecie

Artykuł/Nauka 22.03.2018
Studenci z Rzeszowa mają rok, by stworzyć najlepszy łazik na świecie

Studenci z Rzeszowa mają rok, by stworzyć najlepszy łazik na świecie

Wśród nich informatycy, elektronicy, konstruktorzy. Nie tylko opowiadają o technologiach, ale przede wszystkim wdrażają je w życie. Tworzą marsjańskiego łazika za maksymalnie 60 tys. zł, który ma sobie poradzić z trudami Czerwonej Planety. Teraz odpalili zbiórkę społecznościową.

Ich poprzednicy już trzykrotnie zdobywali pierwsze miejsce na międzynarodowym konkursie w USA. Teraz ma być podobnie. Rzeszowianie polecą do Salt Lake City na konkurs organizowany przez stowarzyszenie The Mars Society, który ma wyłonić najlepszy łazik i zespół za nim stojący. Dostali już nawet oficjalne zaproszenie.

Czym charakteryzuje się łazik Legendary?

  • jest autonomiczny – samodzielnie może wykrywać i omijać przeszkody,
  • ma 5 kamer – cztery z nich zapewniają odpowiednią widoczność dla operatora, jedna służy do analizy obrazu przetwarzanego przez komputer,
  • ma koła, które działają też jako amortyzatory.
Zespół Legendary.

Łazikiem steruje się za pomocą joysticka komputerowego. Natomiast robotyczne ramię jest obsługiwane z poziomu pada od konsoli Xbox. Dodatkowo aplikacja komputerowa ma kilka przycisków pozwalających na dostosowanie rzadko zmienianych ustawień. Sztuczna inteligencja ma zaś sprawić, że łazik będzie częściowo autonomiczny i zyska zdolność przemieszczania się do określonego celu bez ingerencji ze strony operatora.

Cały projekt jest interdyscyplinarny. Staramy się łączyć pomysły z różnych dziedzin nauki, co w tym przypadku owocuje stworzeniem robota autonomicznego wyposażonego w mobilne laboratorium badawcze. W przemyśle często stosuje się rozwiązania tendencyjne. My chcemy wprowadzać nowatorskie pomysły oparte na najnowszych technologiach – mówi Joanna Baran, Manager Zespołu Legendary.

Prototyp łazika. Ramię i koła znajdują się jeszcze w produkcji.

Jak to się dzieje, że Polacy są specjalistami w kwestii budowy łazików? Czy uniwersytet wspiera konstruktorów w ich planach? Tego dowiecie się z krótkiego wywiadu z Joanną:

Karol Kopańko, Spider’s Web: Już któryś raz słyszymy o budowie łazika, który jest lepszy niż konstrukcje studentów z innych krajów. Jak to się dzieje, że Polacy wydają się być mistrzami w tej dyscyplinie?

Joanna Baran, Manager Zespołu Legendary: My Polacy, słyniemy z pracowitości, a nasze rozwiązania uchodzą za jedne z lepszych ze względu na ich prostotę. Sztuką jest stworzyć coś nieoczywistego, a zarazem innowacyjnego, co dla wielu może wydawać się banalne. Nasze projekty są z reguły przemyślane i na ogół łatwo wytwarzalne. Mocno angażujemy się w to, co robimy.

W obecny projekt zaangażowało się 17 osób – ile czasu zajęło im przygotowanie łazika?

Blisko rok.

Tworzycie go od początku czy korzystacie z doświadczeń poprzedników?

Bazujemy głównie na doświadczeniu z poprzednich edycji, jednak każdego roku staramy się wdrażać do modelu nowe, innowacyjne pomysły.

Co w takim razie było najtrudniejsze w tegorocznej budowie?

Projekt naszego łazika tworzymy sami, a zatem często zdarza się, że podczas łączenia elementów lub testów część z nich nie spełnia postawionych im kryteriów i musi być modernizowana. Ponadto model przygotowywany jest pod kątem zawodów – istotnie jest zatem, aby jego waga, koszt modułów i projekt spełniały warunki określone w regulaminie. Największym wrogiem jest dla nas jednak czas. Doba ma tylko 24 godziny, a my musimy łączyć studia, projekt, a niektórzy nawet pracę.

Prototypowa wersja na elektronikę na wierzchu.

Kogo musicie mieć w zespole, aby zbudować łazik? Jakie kompetencje są potrzebne?

Wymagane są przede wszystkim chęci. W zespole możemy wyróżnić informatyków, elektroników, mechatroników, konstruktorów, jak również biotechnologa. Jesteśmy fuzją trzech różnych wydziałów Politechniki Rzeszowskiej i jeszcze większą, jeśli mowa o kierunkach, które studiujemy. Każdy rozwija się podczas trwania projektu. Doświadczenie i poszczególne umiejętności zdobywa się z każdym jego etapem.

To doświadczenie – procentuje później w pracy zawodowej?

Wśród naszych kolegów biorących udział w poprzednich edycjach można znaleźć osoby pracujące w przemyśle kosmicznym. Są również i tacy, którzy zdecydowali się kontynuować karierę naukową na naszej uczelni.

W takim razie może „sky is the limit”? Czy planujecie zbudowanie pojazdu, którym po Marsie poruszać się mógłby człowiek?

Skupiamy się głównie na studenckich zawodach łazików marsjańskich – University Rover Challenge, jak również ich europejskim odpowiedniku – European Rover Challenge. Jednak podczas pracy kierujemy się ideą budowania pojazdu, który w dużej mierze sprostałby trudnym warunkom panującym na Czerwonej Planecie.

Ile kosztuje zbudowanie takiego łazika?

Koszt łazika ściśle warunkuje regulamin zawodów University Rover Challenge – nie może być on droższy niż 17 tys. dol., czyli ok. 60 tys. złotych.

Zeszłoroczna wersja łazika na zawodach.

Zdecydowaliście się też na zbiórkę crowdfundingową. Dlaczego?

Akcje crowdfundingowe są teraz dosyć popularne. W ten sposób chcieliśmy dotrzeć do jak największej liczby osób i zainteresować ludzi naszą działalnością.

A czy uniwersytet wspiera was finansowo w konkursie?

Uczelnia wspiera nas finansowo i zapewnia również zaplecze konstruktorskie.

Co się stanie, jeśli nie uzbieracie pieniędzy do wymaganych pułapów?

Podczas trwania akcji pozyskaliśmy kilku dużych sponsorów, więc będziemy mogli stwierdzić, że fundusze zostały zebrane, pomimo faktu, że akcja na portalu PolakPotrafi nie osiągnie zamierzonego pułapu. Chęć współpracy ze znanymi spółkami i inwestorami skłoniła nas do przekierowania zbiórki bezpośrednio na nasze konto (przez co nie jesteśmy ograniczeni czasowo). Obecnie nie martwimy się funduszami, gdyż jesteśmy w trakcie procesowania umów sponsorskich. Pragniemy jednak serdecznie podziękować wszystkim prywatnym osobom, które zaangażowały się w naszą zbiórkę.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement