Proszę państwa, oto Wilk. Twórcy zdradzają, jak będzie wyglądał Geralt w SoulCaliburze VI

News/Gry 28.03.2018
Proszę państwa, oto Wilk. Twórcy zdradzają, jak będzie wyglądał Geralt w SoulCaliburze VI

Proszę państwa, oto Wilk. Twórcy zdradzają, jak będzie wyglądał Geralt w SoulCaliburze VI

Jak będzie wyglądał Geralt w SoulCaliburze VI? W sieci pojawił się film z prezentacją bohatera gry.

Niecałe dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że Geralt z Rivii da popalić przeciwnikom w SoulCaliburze VI. Dziś możemy dowiedzieć się nieco więcej o tym, jak Biały Wilk będzie prezentował się na występach gościnnych w japońskiej bijatyce.

Geralt w SoulCaliburze VI ma być nadal naszym starym, dobrym i gburowatym wiedźminem.

Oba gatunki są na tyle różne, że nie da się przenieść mechaniki z RPG-a do bijatyki w skali jeden do jednego. Twórcy przyznają, że niektóre elementy trzeba było po prostu zaprojektować od nowa. Ale, jeśli wierzyć zapowiedziom, poruszanie się Rzeźnikiem z Blaviken będzie możliwie podobne do tego, do czego graczy przyzwyczaił Wiedźmin 3: Dziki Gon. Cieszę się, że postanowiono nie rezygnować z unikalnego stylu Geralta, który machanie żelastwem łączy z odrobiną dopalaczy alchemii i magii w postaci prostych wiedźmińskich znaków. Wszystkie te elementy są kluczowe dla postaci tak bardzo, jak czarujący gburowaty charakter, który też ma zostać zachowany.

Twórcy próbują utrzymać spójną historię. Może i brzmi to dość karkołomne, ale u mnie już mają plus za starania.

Jak mówi na filmie Borys Pugacz-Muraszkiewicz z CD Project RED, pojawienie się w SoulCaliburze wiedźmina może być spójne fabularnie z dotychczas opowiedzianą historią Geralta. Można sobie spokojnie wyobrazić, że jego wizyta w świecie stworzonym przez Japończyków to nic innego, jak jedna ze znanych z Dzikiego Gonu podróży przez czasy i wymiary.

W tych światach jest zresztą coś, co ze sobą koresponduje. Klimat fantasy spod znaku uogólnionego średniowiecza i atmosfera, która pozwoli się Geraltowi w świecie SoulCalibura poczuć swobodnie. Jedno jest pewne – stylistycznie pasuje tam lepiej niż Darth Vader, który także został swego czasu zaproszony przez Japończyków w gości.

Co więcej, żeby Geralt poczuł się jak w domu, gracz będzie miał do wyboru arenę umiejscowioną w Kaer Morhen. Trudno więc narzekać na gościnność twórców z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Dołącz do dyskusji

Advertisement