LG przestaje się ścigać i rusza we własnym wyścigu. LG V30S ThinkQ – pierwsze wrażenia

Relacja/Technologie 26.02.2018
LG przestaje się ścigać i rusza we własnym wyścigu. LG V30S ThinkQ – pierwsze wrażenia

LG przestaje się ścigać i rusza we własnym wyścigu. LG V30S ThinkQ – pierwsze wrażenia

LG V30 dopiero co wjechał do Polski, a firma już pokazała jego odświeżoną wersję – LG V30S ThinkQ. Wbrew pozorom, to odświeżenie ma sporo sensu.

Zacznijmy od jednej kwestii – jeśli właśnie kupiłeś LG V30, nie masz czego żałować. LG V30S ThinkQ różni się od niego wyłącznie delikatnym przyrostem specyfikacji (6 GB RAM-u zamiast 4 oraz 128 GB pamięci wewnętrznej zamiast 64) i dwoma nowymi kolorami.

LG V30 i V30S ThinQ są identyczne. Nie licząc kolorów.

Czytaj również: Najbardziej niedoceniony smartfon 2017 roku. LG V30 – recenzja Spider’s Web

Trzymając w dłoniach jednocześnie LG V30 i LG V30S nie sposób ich rozróżnić. Smartfony mają identyczne obudowy, a choć nowy V30 wydaje się być minimalnie płynniejszy w działaniu, jest to różnica odczuwalna wyłącznie wtedy, gdy położymy telefony obok siebie. W codziennym użyciu „stary” LG V30 jest dostatecznie szybki, by nie mieć potrzeby zmiany na nowszy model.

Na czym zatem polega różnica w LG V30S ThinkQ?

Sekret tkwi w ostatnim członie nazwy. ThinkQ to nazwa inteligentnych rozwiązań LG, obejmująca nie tylko nowego V30, ale także rozwiązania dla domu, jak sprzęty AGD czy nowy inteligentny głośnik (który swoją drogą zobaczymy niebawem w Polsce).

Smartfon ma być centrum tego ekosystemu i LG V30S ThinkQ to zapowiedź nowych możliwości smartfonów LG. Te możliwości na razie najbardziej widać w aplikacji aparatu.

W zwykłym LG V30 po uruchomieniu aplikacji aparatu widzimy tylko tryby pracy oraz wybór między szerokim i normalnym kątem. W LG V30S ThinkQ pojawia się natomiast opcja AI Cam, która dynamicznie analizuje fotografowaną scenę.

Na ekranie pojawiają się napisy opisujące elementy obrazu, a gdy smartfon je wszystkie przeanalizuje wybiera odpowiedni tryb, który możemy podejrzeć w lewym dolnym rogu. Aparat sam dopiera optymalne parametry i robi zdjęcie, które – co mogłem zauważyć już na pierwszy rzut oka – różni się od rezultatów uzyskiwanych przez LG V30.

AI Camera działa nie tylko z głównym sensorem, ale także z przednią kamerką, co może okazać się bardzo użyteczne, gdyż aparat do selfie był bodajże najsłabszym elementem LG V30. Może nowe oprogramowanie nieco poprawi tę kwestię.

LG V30S ThinkQ to flagowiec nowej kategorii. Ale nie tylko on będzie „inteligentnym” smartfonem firmy.

Mechanizmy AI obecne w LG V30S ThinkQ trafią niebawem także do zwykłego LG V30, wraz z aktualizacją telefonu do Androida 8.0 Oreo. Jakby tego było mało, tryb AI Camera zagości także w budżetowcach serii K.

O ile więc nowy LG V30S ThinkQ jest kapitalnym smartfonem, największe z zaprezentowanych w nim nowości trafią także do starszych telefonów.

LG nie ściga się z konkurencją.

Zapewne wielu fanów technologii zastanawia się, skąd decyzja, by pominąć premierę LG G7 na MWC 2018. Odpowiedź jest prosta – LG przestało się ścigać. I jest to bardzo rozsądny ruch, który wyraźnie pokazuje, że firma uczy się na błędach (ekhm, LG G5)

LG V30S nadal wyposażony jest w fenomenalny Quad DAC.

Zamiast stawiać na jak najszybszą premierę i wypuszczać na rynek produkt niedopracowany, firma woli pracować swoim tempem i pokazać telefon dopiero wtedy, gdy faktycznie będzie gotowy, i gdy zaplecze logistyczne będzie w stanie natychmiastowo zaspokoić zapotrzebowanie.

LG już nie raz przejechało się na przedwczesnych premierach, po których następowały długie miesiące oczekiwania na faktyczny debiut urządzenia na sklepowych półkach. Tym razem ma być inaczej. LG nie ściga się już z innymi, lecz tworzy własny wyścig, w którym wyznacza tempo. Szanuję tę decyzję – podobną podjęła Motorola, nie pokazując dziś Moto G6.

Dlatego też na prawdziwą bombę – nowego LG G7 – musimy jeszcze poczekać. A LG V30S ThinkQ, choć to ciekawy produkt, jest tylko nieznacznie różniącą się iteracją oryginału, do tego nie do końca nastawioną na rywalizację z konkurencją, a na bycie częścią tworzonego przez LG ekosystemu.

PS – jeśli ktoś czeka na świeżego, różowiutkiego LG V30: pojawi się w Polsce niebawem. I naprawdę – na żywo wygląda nieporównywalnie lepiej niż w materiałach prasowych.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Advertisement