IEM przestał być imprezą hardkorowców. Organizator uważa, że przekonuje do e-sportu całe rodziny

Artykuł/Gry 28.02.2018
IEM przestał być imprezą hardkorowców. Organizator uważa, że przekonuje do e-sportu całe rodziny

IEM przestał być imprezą hardkorowców. Organizator uważa, że przekonuje do e-sportu całe rodziny

„Jutro sama się z ciekawości przejdę. Tylko pod wieczór, jak nie będzie kolejek“ – pani Grażyna, właścicielka Mazdy 626, skwitowała w ten sposób zamieszanie w Katowicach, odbierając mnie spod Spodka. Dla kierowcy Ubera finały Intel Extreme Masters 2018 to wielka niewiadoma. Kiedy jedziemy razem samochodem, a ja odpowiadam jej, co dzieje się w środku, kręci głową z niedowierzaniem.

Sympatyczna kobieta w wieku ponad 40 lat nie narzeka na młodzież garbiącą się przed komputerami. Przeciwnie. Była zafascynowana tym, do jakich rozmiarów rozrosła się ta impreza. Miałem wręcz wrażenie, że w jej głosie tkwi nutka lokalnej katowickiej dumy. Chociaż nie wiedziała, na czym polega fenomen e-sportu, była pod wrażeniem, że oto ludzie z całego świata przyjeżdżają na Śląsk, aby uczestniczyć w tak wielkim, nowoczesnym i głośnym medialnie wydarzeniu.

Osób ciekawych Intel Extreme Masters jest coraz więcej.

Patrząc na tłumy odwiedzających, które przemieszczają się po Spodku oraz Międzynarodowym Centrum Kongresowym, jedno nie ulega wątpliwości. Na przestrzeni ostatnich lat, w których finały Intel Extreme Masters zawsze odbywały się w Katowicach, doszło do widocznej zmiany. Inni są nie tylko wystawcy, ale również sami odwiedzający.

Oczywiście zdecydowaną większość gości wciąż stanowią nastolatkowie zakochani w grach wideo. Jednak coraz częściej w tłumie młodych ludzi widać znacznie starszych odwiedzających. Część z nich przychodzi z małymi brzdącami. Inni nie mają towarzystwa, odwiedzając imprezę z czystej, nieprzymuszonej ciekawości. Jak pani Grażyna z Ubera, chcą po prostu zobaczyć, o co tyle szumu. Zwiedzają stoiska, oglądają interaktywne atrakcje i czytają opisy muzealnych eksponatów ze świata technologii. Bądź stoją w kolejce, aby przejechać się nowym Mercedesem.

Byłem ciekaw, czy moje spostrzeżenia na temat odwiedzających katowicki Spodek podzielają organizatorzy. Rozmawiając o imprezie z Krzysztofem Jonakiem z Intel Polska, poruszyłem temat IEM 2018 rozumianego nie tylko jako święto e-sportowców, ale również nowoczesny rodzinny piknik:

Szymon Radzewicz, Spider’s Web: Albo mi się wydaje, albo profil gości na IEM 2018 nieco się zmienia….

Krzysztof Jonak, Intel Polska: Moja obserwacja jest taka sama! Pojawia się o wiele więcej rodziców z dziećmi. To tendencja coraz silniej widoczna od 2-3 lat. IEM nie jest wydarzeniem, w którym uczestniczą wyłącznie nastolatkowie. Odwiedzają nas świadomi ludzie – z jednej strony młodzi gracze chcący zobaczyć rozgrywki oraz samemu pograć. Coraz częściej przychodzą jednak całe rodziny, wzajemnie zarażając się pasją do gier. Sam nie orientowałem się w LoL-u. Moi synowie mi go wytłumaczyli. Teraz poznaję, o co chodzi w Dota 2. Jest challenge (śmiech).

Na rozgrywki sportowe przychodzą w dużej mierze rodziny. Na IEM jest coraz więcej rodzin. Bardzo wymieszana grupa. Powoli stajemy się mainstreamem wychodzącym poza fanatyków e-sportów. IEM to impreza dla każdego.

Osobiście jestem na IEM po raz piąty. Pamiętam moją pierwszą imprezę – wszystko mieściło się w obrębie Spodka. Scena i przestrzeń dla widowni były dużo mniejsze niż teraz. Z tyłu okrągłego budynku było Expo. Doszło do ewolucji z imprezy dość małej, mieszczącej się w Spodku, przez imprezę rozwijającą się wraz z Expo, kończąc na imprezie rozbitej na dwa weekendy, aby umożliwić większy dostęp do gier oraz przestrzeni wystawowej.

W tym roku wielką zmianą jest także to, że główną gwiazdą ESL One Powered by Intel jest Dota 2. Podsumowując – z perspektywy pięciu lat Intel Extreme Masters bardzo się zmienia. Gry, goście, wystawcy…

Skoro można rozpatrywać IEM w kontekście pikniku rodzinnego, to czy to właściwy kierunek? Nie zapominacie o hardkorowych gamerach?

Dla Intela jako organizatora ważni są gracze profesjonalni oraz ci, którzy grają dużo. Ale te osoby wiedzą, że potrzebna jest im najlepsza technologia, najlepsze rozwiązania, najbardziej wydajne procesory. Stąd też nasza współpraca z ESL, dla którego jesteśmy partnerem technologicznym. Pamiętajmy jednak, że graczom hardkorowym nie trzeba tłumaczyć, po co im najnowsze i najlepsze rozwiązania.

Statystyki w Polsce mówią, że mamy około 6 mln osób oglądających gry. Z tego 2,8 mln robi to dosyć regularnie. Aż 16 mln ludzi w Polsce deklaruje, że gra w różnego rodzaju gry. Różne. Także środowisko niedzielnych i mainstreamowych graczy jest bardzo duże. Dotarcie do takich graczy jest dla nas ważne. Oni również potrzebują technologii. Mamy nadzieję, że jeżeli zobaczą, na czym grają najlepsi, będzie to dla nich wskazówka podczas zakupów.

Jak to właściwie jest – najpierw wypuszczacie produkt na rynek i zbieracie opinię, czy już na etapie produkcji konsultujecie się z zawodowymi graczami?

Od kilku lat wchodzimy w różnego rodzaju segmentację produktów pod jasno określonych klientów. Jeżeli spojrzymy na rynek graczy, to mamy procesory odblokowane, którymi można bawić się dowolnie w ramach spektrum częstotliwości. W wyniku dyskusji z graczami wypuściliśmy procesory Intel Core i9 oraz procesory Intel Core z serii X. Topowa wydajność. Te produkty powstały w bezpośrednim kontakcie z graczami.

W rozwiązaniach serwerowych również dostosowujemy procesory do specyficznych potrzeb. Jeżeli dla konkretnego klienta konkretna funkcjonalność procesora jest najważniejsza, skupiamy się na tym, aby mógł jak najbardziej z tego skorzystać.

Tak zwany użytkownik mainstreamowy nie będzie się zapewne bawił częstotliwością procesorów, więc dla niego mamy procesory Intel Core i5 oraz Intel Core i7. Zawsze staramy się dostosować rozwiązania tak, aby odpowiedzieć na to, co jest ważne dla danej grupy użytkowników.

A co z tym ESL? Partnerstwo wykracza poza to, że na turniejach procesory Intela zasilają komputery e-sportowców?

Chciałbym zacząć od tego, że partnerstwo z ESL jest długoterminowe. Zaczęliśmy współpracować już w 2006 roku, kiedy po raz pierwszy zostały zorganizowane rozgrywki Intel Extreme Masters. Od tego czasu stworzyliśmy najdłużej trwające w historii rozgrywki e-sportowe. Nie ma żadnych innych rozgrywek, które trwałyby tak długo, bo to już 12 lat.

Intel na IEM wychodzi poza procesory. Wystarczy odwiedzić naszą strefę w IEM Expo, aby się o tym przekonać. Posiadamy gigantyczne stoisko poświęcone wyłącznie technologii VR. Do tego certyfikujemy producentów komputerów, w tym kilku w Polsce, których PC spełniają wymagania jakościowe oraz wydajnościowe turniejów IEM. Czyli takie, na których mogą z powodzeniem grać światowi profesjonaliści.

Nie można również zapomnieć o współpracy przy transmisjach internetowych. Infrastruktura przesyłowa wykorzystuje technologie Intela. Serwery wykorzystują nasze rozwiązania. Takie, które zdają egzamin, bo w tzw. peaku mieliśmy 2 mln widzów jednocześnie oglądających zmagania! Aby stream działał na odpowiednim poziomie, musi mieć odpowiednie zaplecze. Dlatego podkreślamy, że nasza współpraca z ESL nie ma charakteru sponsoringu. Jesteśmy partnerem technologicznym. Zapleczem technologicznym.

Tak sobie myślę… dlaczego właściwie Katowice, skoro może być Sidney albo Szanghaj? 

Polska znakomicie wypada na tle światowych potęg e-sportowych. Sam fakt, że po raz piąty z rzędu światowy finał Intel Extere Masters odbywa się w Katowicach, potwierdza, jak ogromny jest potencjał rynku polskiego. Oraz to, jak duża jest tutaj grupa entuzjastów e-sportu. Gdyby było inaczej, to wiadomo, że takie finały odbyłyby się w Chinach czy Korei, gdzie e-sport jest sportem narodowym. Albo w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek siłą rzeczy jest większy.

Podczas targów technologicznych w Stanach Zjednoczonych usłyszałem dowcip, że ludzie na całym świecie wiedzą, gdzie są Katowice, ale nie muszą wiedzieć, gdzie leży Polska. Co może być prawdą w niektórych środowiskach (śmiech). Finały IEM 2017 oglądało online 46 mln osób na całym świecie. W przerwach reklamowych pokazuje się Katowice. Mamy znakomitą współpracę z prezydentem tego miasta. Wszystko to rozwija się wręcz idealnie. No, może poza pogodą. W tym roku raczej nie jest dla nas łaskawa…




Dołącz do dyskusji

Advertisement