Nie, Android Go nie sprawi, że smartfony z Biedronki staną się jeszcze tańsze

News/Sprzęt 04.01.2018
Nie, Android Go nie sprawi, że smartfony z Biedronki staną się jeszcze tańsze

Nie, Android Go nie sprawi, że smartfony z Biedronki staną się jeszcze tańsze

Najtańsze smartfony z Android Go będą kosztować zaledwie 30 dol. To świetna wiadomość dla osób mieszkających w Indiach oraz Afryce. Nie oznacza to jednak, że także dostępne w Polsce telefony staną się tańsze. 

Jak donosi Factor Daily, pierwsi producenci mają rozpocząć sprzedaż swoich smartfonów działających pod kontrolą Android Go jeszcze w tym miesiącu. Co więcej, ich ceny mają być śmiesznie niskie. Przykładowo, Micromax ma wypuścić na indyjski rynek smartfon, którego cena wyniesie zaledwie 31 dol., czyli około 100 zł.

Jaki smartfon można kupić za 100 zł?

Google ani Micromax tego nie precyzują, ale po rozmowie z kilkoma polskimi producentami telefonów komórkowych dowiedziałem się, że w tej cenie można stworzyć wyłącznie urządzenie spełniające minimalne wymagania stawiane przez system Android One. Smartfon taki zatem będzie miał zaledwie 512 MB RAM, 4 GB pamięci wewnętrznej oraz malutki, zapewne 4-calowy ekran TN.

Co więcej, na rynku ma pojawić się więcej tego typu urządzeń, ponieważ celem Android Go jest przekonanie do siebie użytkowników, którzy z różnych powodów do tej pory nie mogli lub nie chcieli korzystać ze smartfonów. Google całkiem słusznie zakłada, że główną przyczyną tego stanu rzeczy są ceny urządzeń, które w uboższych częściach świata, takich jak Indie, Afryka i Ameryka Południowa, są zbyt duże w stosunku do zarobków. Tam nawet różnice w cenie 2-4 dol. decydują o atrakcyjności produktu.

Czy tak tanie smartfony z Android Go zawitają do Polski?

Nie, nie będą one dostępne nad Wisłą. Do utrzymania tak niskiej ceny urządzenia konieczna jest produkcja ogromnej liczby urządzeń, a także rezygnacja z wszelkich pośredników. Micromax może sobie pozwolić na wydanie tak taniego urządzenia, ponieważ wyprodukuje je w Chinach, a następnie zaleje nim Indie oraz inne biedne rejony Azji. Ustawi na nim minimalną marżę, a efekt skali i tak przekuje ją w wymierne zyski.

Dodatkowo, jako że Chiny znajdują się stosunkowo blisko Indii, zminimalizowana zostanie opłata za transport. Polska jest znacznie mniejszym rynkiem, w dodatku znacznie oddalonym od Chin. Nasi przedsiębiorcy produkujący swoje urządzenia w Chinach muszą odprowadzać z tego tytułu podatki, a cenę urządzeń zawyża całkiem spory, 23-procentowy podatek VAT.

Jakie smartfony z Android Go trafią do Polski?

Od swoich rozmówców usłyszałem, że wyprodukowanie urządzenia o najgorszej możliwej specyfikacji możliwej w naszych realiach nie ma sensu, ponieważ jego sklepowa cena wyniosłaby około 160-170 zł, a komfort działania byłby… bardzo dyskusyjny. Podobno 512 MB RAM to ilość tak mała, że sprawia problemy nawet na odchudzonej wersji Androida. Sprzęt z dwa razy większą ilością pamięci ma działać z tym systemem znacznie lepiej.

Tymczasem stworzenie znacznie lepszego sprzętu z większym ekranem, 1 GB RAM oraz 8-16 GB pamięci wewnętrznej to koszt zaledwie kilkadziesiąt złotych wyższy, a przekłada się na ogromną poprawę komfortu korzystania z urządzenia. Polska jest już na tyle bogatym krajem, że na znacznie gorszy i tylko delikatnie sprzęt nikt by nie spojrzał. Dlatego należy się spodziewać, że najtańsze polskie smartfony z Android Go będą mieć 5-calowy ekran, 1 GB RAM oraz 8-16 GB pamięci.

Z wcześniejszych doniesień wiemy, że zapewne wyprodukuje je mPTech i będzie sprzedawać pod marką myPhone, zaś ich premiera powinna nastąpić na przełomie pierwszego i drugiego kwartału bieżącego roku. O rozwoju sytuacji oraz kolejnych doniesieniach dot. Android Go będziemy informować na bieżąco.

Dołącz do dyskusji