Samsung sprawdzi, czy problem z akumulatorem w Galaxy Note 8 faktycznie istnieje

Artykuł/Sprzęt 02.01.2018
Samsung sprawdzi, czy problem z akumulatorem w Galaxy Note 8 faktycznie istnieje

Samsung sprawdzi, czy problem z akumulatorem w Galaxy Note 8 faktycznie istnieje

Samsung skomentował sprawę problemów z akumulatorem w Galaxy Note 8. Niektórzy użytkownicy nie mogli włączyć urządzenia po jego rozładowaniu.

Tuż przed końcem 2017 roku pojawiły się doniesienia o problemach z akumulatorem Samsunga Galaxy Note 8. Kilku użytkowników zauważyło u siebie ten sam problem polegający na tym, że smartfona nie da się naładować, jeśli wcześniej akumulator rozładował się do poziomu 0 proc.

W takim wypadku niektóre Samsungi Galaxy Note 8 stawały się bezużyteczne, bo nie dało się ich uruchomić, a podłączenie do ładowarki nie dawało żadnych rezultatów. Nie działały też próby wejścia do trybu recovery mode. Media szybko podchwyciły tę informację, ponieważ wszyscy jesteśmy szczególnie wyczuleni na kwestię akumulatora w serii Note. Samsung również nie zbagatelizował sprawy i wydał pierwszy oficjalny komentarz w tej sprawie.

Samsung komentuje sprawę problemów w akumulatorze Galaxy Note 8.

Niemiecki oddział PC Worlda (PC Welt) zapytał Samsunga o problemy z akumulatorami Note’a 8 i otrzymał odpowiedź. Producent na razie nie tłumaczy przyczyn powstania problemu, ale nie chowa głowy w piasek.

W komentarzu Samsung zapewnia, że podchodzi do sprawy bardzo poważnie i prosi klientów o zgłaszanie wadliwych smartfonów do serwisu, aby można było uzyskać bardziej szczegółowe informacje. Pojawiają się też numery kontaktowe do niemieckich serwisów. W komentarz

Komentarz Samsunga nie mówi wiele, ale pokazuje, że producent nie bagatelizuje potencjalnych problemów.

Media technologiczne i fani technologii są szczególnie wyczuleni na kwestię akumulatorów w Samsungach, a zwłaszcza w serii Galaxy Note. Cały świat patrzy Samsungowi na ręce. Koreańczycy sami na to zapracowali, ale z drugiej strony, ta sytuacja może wywoływać niezdrowe oskarżenia.

Nic dziwnego, że Samsung od razu zabiera głos w sprawie. Przykład batterygate w wydaniu Apple pokazuje, jak kończy się potajemne działanie i ukrywanie informacji przed opinią publiczną.

Burza w szklance wody?

Na razie nie wiadomo, jak jest skala problemu u Samsunga. Jedynym konkretem jest kilka wpisów użytkowników na forum użytkowników Samsunga. Wątek ma zaledwie 9 odpowiedzi.

Moje doświadczenia z Galaxy Note’em 8 są z kolei zupełnie inne. Korzystałem z tego smartfona dwukrotnie podczas minionego roku: raz w trakcie testów redakcyjnych, a drugi raz podczas wyjazdu do Korei Południowej. Łącznie było to ok. 6 tyg. testów.

W tym czasie smartfon kilkukrotnie rozładował mi się do zera, po czym po podłączeniu do ładowarki lub powerbanka zaczynał się ładować. Żaden z polskich dziennikarzy i blogerów testujących Note’a 8 również nie miał z nim problemów.

Dodatkowo na wielu konferencjach Samsunga jego przedstawiciele i inżynierowie zapewniali, że po wpadce akumulatora Note’a 7, nowe ogniwa przechodzą bardzo restrykcyjne testy. Samsung nie może sobie pozwolić na kolejny skandal.

Będziemy się przyglądać tej sprawie, ale osobiście uważam, że to rozdmuchana afera. Póki co tylko kilka Note’ów ma problem, a sądząc po znikomym odzewie użytkowników, cała afera wydaje się być sztucznie rozdmuchiwana.

Zobacz: Samsung pokazał mi swoje tajemnice – vlog z Korei

Dołącz do dyskusji