Zdejmujesz ręce z kierownicy i nie musisz się niczym przejmować. Tak, takie samochody są już na rynku

Artykuł/Motoryzacja 08.01.2018
Zdejmujesz ręce z kierownicy i nie musisz się niczym przejmować. Tak, takie samochody są już na rynku

Zdejmujesz ręce z kierownicy i nie musisz się niczym przejmować. Tak, takie samochody są już na rynku

Wsiadamy do auta, wprowadzamy adres i odprężamy się, czekając, aż zostaniemy dowiezieni na miejsce. Taka wizja to niestety na razie jedynie pieśń przyszłości, ale już teraz są w sprzedaży pojazdy, które potrafią nas wyręczyć w wielu sytuacjach.

Zanim jednak przyjrzymy się temu, co można już kupić i co w jakiś sposób samo zawiezie nas do celu, warto zapoznać się z definicją poszczególnych poziomów autonomicznej jazdy.

Autonomiczna jazda – co znaczą poszczególnie poziomy?

Niestety do momentu, kiedy wszystkie samochody nie staną się w pełni autonomiczne, będziemy musieli dobrze sprawdzić, jakie funkcje autonomicznej jazdy oferuje wybrany przez nas model. Żeby cały ten proces był łatwiejszy i bardziej czytelny, producenci najczęściej odwołują się do 6-poziomowej klasyfikacji przygotowanej przez SAE International.

SAE, w dokumencie z końcówki 2016 roku, wyróżnia nastepujące poziomy:

  • Poziom 0 – brak jakichkolwiek funkcji automatyzacji jazdy. Wszystkie decyzje i akcje podejmowane są przez kierowcę, nawet jeśli samochód informuje go o zagrożeniu.
  • Poziom 1 – system wsparcia kierowcy. System mogący w odpowiedniej sytuacji zmienić tor jazdy pojazdu (akcje na kierownicy) lub jego prędkość (hamowanie, przyspieszenie). Czyli np. adaptacyjny tempomat. Całą resztę jazdy realizuje kierowca.
  • Poziom 2 – częściowa automatyzacja. Kombinacja jednego lub wielu systemów wspomagania jazdy. Różnica w stosunku do poziomu 1 polega na tym, że systemy muszą kontrolować i tor jazdy, i prędkość pojazdu. Samym prowadzeniem zajmuje się jednak człowiek.
  • Poziom 3 – warunkowa automatyzacja. Komputer, w określonych warunkach jazdy, kontroluje wszystkie jej aspekty. Kierowca jest jednak zobowiązany do odpowiedniej reakcji w momencie, kiedy system poinformuje o takiej konieczności. Nie musi jednak stale monitorować drogi i sytuacji na niej podczas aktywnej automatyzacji.
  • Poziom 4 – automatyzacja wysokiego poziomu. Komputer kontroluje wszystkie aspekty jazdy w określonych warunkach. Kierowca nie musi natychmiast reagować na wezwanie do przejęcia kierownicy. Czyli np. na autostradach poruszamy się w pełni autonomicznie, ale przez osiedle do domu przejeżdżamy już samodzielnie.
  • Poziom 5 – pełna automatyzacja. Komputer kontroluje wszystkie aspekty jazdy we wszystkich warunkach. Kierowcy zostaje wprowadzić adres docelowy.

Pozorna równość poziomów jest jednak nieco myląca. Pomiędzy 2 i 3 mamy pierwszy wielki przeskok – dopiero od tego momentu możemy przestać zwracać uwagę na to, co dzieje się na drodze. Wszystko poniże 3 to jedynie systemy wspomagające, ewentualnie połączone w jeden większy system. Kolejny wielki przeskok jest między 3 i 4 poziomem – od czwórki zaczynają się bowiem samochody, gdzie w ogóle będziemy mogli zapomnieć o kontrolowaniu sytuacji dookoła nas, a komputer nie będzie oczekiwał od nas pomocy w trudniejszych sytuacjach.

W tej chwili na rynku nie znajdziemy jednak samochodów reprezentujących poziom 4 i 5. Te pojawią się najwcześniej po 2020 roku, a na razie istnieją jedynie w wersjach prototypowych czy koncepcyjnych – jak np. Audi Elaine i Aicon czy Renault Symbioz.

Do poziomu 3 jesteśmy jednak w stanie doskoczyć. O ile mamy odpowiednio sporo gotówki i mieszkamy we właściwym kraju – automatyzacja poziomu 3 nie wszędzie jest jeszcze dopuszczona.

Samochody autonomiczne poziomu 3.

Ta grupa jest jak na razie wyjątkowo skromna. Z seryjnie produkowanych samochodów jej wymagania spełnia… jedno auto.

Audi A8 (D5)

Audi A8 2017

Najnowsza limuzyna Audi jest pierwszym seryjnie produkowanym samochodem osobowym, który faktycznie pozwala w określonych sytuacjach kontynuować jazdę bez konieczności dotykania pedałów, kierownicy i patrzenia na drogę (i pierwszym wyposażonym w LiDAR). Zamiast tego możemy obejrzeć film, skorzystać z telefonu czy poczytać książkę.

A8 na czas aktywacji Audi Traffic Jam Pilot jest w stanie reagować na wszystko to, co dzieje się na drodze – czy chodzi o standardowy ruch, czy np. o gwałtowne zajechanie nam drogi.

Ze względu jednak na fakt, że jest to automatyzacja tylko poziomu 3., nie możemy podczas takiej jazdy uciąć sobie drzemki – kamera w aucie monitoruje cały czas naszą aktywność i jeśli zamkniemy na dłuższy czas oczy, rozpocznie się proces wybudzania.

Warunki działania systemu? A8 z Audi Traffic Jam Pilot musi znajdować się na autostradzie lub drodze wielopasmowej, z odpowiednio rozdzielonymi jezdniami. Maksymalna prędkość tak zautomatyzowanej jazdy wynosi przy tym 60 km/h – nie pokonamy więc w ten sposób całej trasy autostradą, ale przy jeździe w korkach będziemy mogli zająć się swoimi sprawami. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w dalszej części podróży włączyć np. adaptacyjny tempomat czy inne systemy, składające się na zautomatyzowaną jazdę poziomu 2.

W związku z tym, że automatyzacja poziomu 3 wymaga uaktualnienia lokalnych zapisów prawnych, Audi Traffic Jam Pilot będzie stopniowo wprowadzane do oferty w kolejnych krajach.

Najciekawsze samochody autonomiczne poziomu 2.

Tutaj lista jest już dużo dłuższa, ale i trudno się dziwić – żaden z samochodów oferujących ten poziom automatyzacji nie pozwala kierowcy zdjąć oczu z drogi. Możemy zdjąć ręce z kierownicy, żeby np. wygodnie otworzyć puszkę napoju, ale nie nacieszymy się tą swobodą zbyt długo – przeważnie po kilkudziesięciu sekundach zostaniemy przywołani do porządku i będziemy zmuszeni przynajmniej delikatnie dotknąć kierownicy.

Tesla – wszystkie modele (z wyjątkiem Roadstera)

lotos

W przypadku samochodów Tesli mamy do czynienia z dwiema rzeczywistościami – obiecaną i aktualną.

W tym drugim przypadku samochody Tesli wyposażone w odpowiedni pakiet oferują poziom 2 zautomatyzowanej jazdy. Pozwalają wprawdzie bardzo długo nie dotykać kierownicy czy pedałów, ale nie kwalifikują się w żadnym wypadku do poziomu trzeciego, obejmującego tzw. eyes-off. Musimy, a przynajmniej powinniśmy, monitorować sytuację i reagować w odpowiednim momencie.

Zgodnie z obietnicami, to jednak tylko kwestia dopracowania oprogramowania. Cały osprzęt, oferowany od końcówki 2016 roku, jest poza tym gotowy do pełnej autonomii (i to poziomu 5.).

Kiedy Elon Musk dotrzyma tej obietnicy? Tego niestety nie wiadomo.

Volvo – seria 90, XC60, XC40

Szwedzi nie obiecują wprawdzie, że ich obecne samochody będą w pewnym momencie w pełni automatyczne, ale za to oferują automatyzację drugiego poziomu we wszystkich swoich nowych modelach samochodów.

Opcję Pilot Assist można dokupić nie tylko do sztandarowej limuzyny S90, największego SUV-a XC90, ale też i do mniejszego XC60, a także XC40. Swobodnie można więc założyć, że w przyszłości PA pojawi się w nowych generacjach kompaktowych i miejskich aut Volvo, a ich właściciele będą mogli od czasu do czasu zdjąć ręce z kierownicy i nogi z pedałów.

Mercedes klasy E i S

mercedes klasa s pierwsze wrazenia

Mercedes z kolei zaawansowane systemy automatyzacji jazdy ogranicza jedynie do dwóch samochodów ze swojej floty – klasy E (w różnych wersjach nadwoziowych) oraz S (również w różnych wariantach). Przynajmniej na razie, bo prawdopodobnie funkcje te trafią również do klasy C, przy okazji jej odświeżenia w tym roku.

Warto przy tym pamiętać o fakcie, że opcje zautomatyzowanej jazdy z klasy E i S po faceliftingu nieznacznie się różnią. W sztandarowym modelu Mercedesa dodano m.in. obsługę informacji z map, na bazie których klasa S jest w stanie dodatkowo samodzielnie regulować prędkość – np. przed dojazdem do ronda, wjazdem w zakręt czy przy zjazdach z autostrady.

Na zwolnienie szofera jest jednak jeszcze za wcześnie – choć system ten sprawuje się w codziennym użytkowaniu dobrze, to jednak nie pozwala nam całkowicie zapomnieć o tym, co dzieje się na drodze.

BMW serii 5

nowe bmw m5

Najnowsza Piątka (G30) też nie ma się czego wstydzić na tle rywali. Wprawdzie to nadal tylko poziom 2 zautomatyzowanej jazdy, ale pozwala na całkiem sporo – automatycznie utrzyma nas na środku pasa ruchu, zachowa odpowiedni dystans od poprzedzającego pojazdu, a kiedy włączymy kierunkowskaz – sprawdzić, czy nie ma nikogo na sąsiednim pasie i samodzielnie zrealizuje cały manewr.

Lexus LS

Lexus wprawdzie broni się przed określaniem swojej sztandarowej limuzyny mianem pojazdu samojeżdżącego, ale jeśli chodzi o poziom 2 zautomatyzowanej jazdy, to najnowszy LS spełnia wszystkie niezbędne wymogi.

A co z poziomem 1?

Bardzo prawdopodobne, że jeśli masz względnie nowy samochód albo starszy, ale z wyższej półki, to… już spełnia on wymagania niezbędne do zaliczenia go do pierwszego poziomu zautomatyzowanej jazdy. Adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu czy nawet system automatycznego parkowania – tyle wystarczy. I może jakoś uprzyjemni czekanie na moment, kiedy do salonów wjadą czwórki piątki. 

W końcu to już tylko kilka lat czekania.

Dołącz do dyskusji

Advertisement