REKLAMA

Smalec jako źródło białka i szczepionki zamieniające nas w cyborgi. Wybrano biologiczne bzdury roku

Płaska ziemia, chemtrails, smalec jako źródło białka - w sieci pojawiają się coraz to nowe, pseudonaukowe teorie. Nic dziwnego, że powstał ranking tych najbardziej absurdalnych.

fake-news pseudonauka
REKLAMA
REKLAMA

Biologiczna Bzdura Roku to pomysł Łukasza Sakowskiego, który z wykształcenia jest biologiem i prowadzi bardzo poczytny blog naukowy To Tylko Teoria.

Na najgłupsze wypowiedzi zgłoszone do tegorocznej edycji konkursu oddano ponad 23 tys. głosów. Pierwsze miejsce, moim zdaniem w pełni zasłużone zajęła pani profesor Dorota Czajkowska-Majewska.

REKLAMA

Szczepionki zamieniają nas w cyborgi.

fake-news pseudonauka class="wp-image-666025"
Źródło: Facebook.com/Medycyna-po-polsku

Profesor Czajkowska-Majewska twierdzi, że nanocząsteczki metali ukryte w szczepionkach przenikają do wnętrza naszych komórek, zmieniając ludzi w niewolnicze cyborgi. Na dodatek pozwalają na zdalną kontrolę naszych zachowań. Pozwolę sobie tego nie komentować. Nie wiedziałbym, od czego zacząć.

Drugie miejsce na podium zajęła o wiele bardziej rozpoznawalna postać - Anna Lewandowska. Żona Roberta Lewandowskiego twierdzi na przykład, że smalec jest bardzo bogatym źródłem białka. Coś mi mówi, że za dietę jej męża odpowiadają specjaliści z klubu Bayern Monachium. Gdyby słuchał się żony, jego kariera mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.

REKLAMA

Jeśli chcecie zobaczyć pozostałe bzdury, które załapały się do pierwszej dziesiątki, odsyłam do źródła. Ja, korzystając z okazji zapytałem Łukasza o to, co sprawiło, że wpadł na pomysł takiego rankingu.

Tomek Domański: Jak narodził się pomysł na Biologiczną Bzdurę Roku? Przeczytałeś o jedną pseudonaukową teorię za dużo?

REKLAMA

Łukasz Sakowski, To Tylko Teoria: Do stworzenia Biologicznej Bzdury Roku skłoniła mnie chęć popularyzowania nauki z dziedzin biologiczno-medycznych i piętnowanie opowiadania głupot przez osoby publiczne.

Jak myślisz, co sprawia, że pseudonaukowe teorie cieszą się w sieci taką popularnością?

REKLAMA

Wzbudzają sensację, dają ludziom poczucie wyższości „ja znam tajemną prawdę, skrywaną przez naukowców, a reszta świata naiwnie im ufa”, zapełniają dziury, w których powinna znajdować się wiedza. Do tego dochodzi też brak umiejętności weryfikowania informacji.

Pseudonauka, czyli problem z fake news.

Pseudonaukowe teorie, nie tylko te z gatunku biologiczno-medycznych rozprzestrzeniają się po sieci, niczym nowotwór. Antyszczepionkowcy nie ufają lekarzom, a płaskoziemcom wydaje się, że nasza planeta - jako jedyna we wszechświecie - jest płaska i że NASA skrywa tę tajemnicę przed opinią publiczną.

REKLAMA

Przez bardzo długi czas traktowałem tego typu twierdzenia, jako zabawne treści w sieci. Niestety coraz mniej jest mi do śmiechu, kiedy czytam o tym, że kolejne dziecko zmarło, bo jego rodzice nie chcieli, żeby stało się zdalnie sterowanym cyborgiem.

Na ludzkiej naiwności można też całkiem nieźle zarobić. Ostatnim tego przykładem jest „surowa woda” sprzedawana w Stanach, w cenie dobrej whisky. Jej okres ważności uzależniony jest od fazy Księżyca i oczywiście nie jest w żaden sposób filtrowana. I ludzie to kupują. Smutne.

REKLAMA

Zawsze wydawało mi się, że internet pozwoli nam na błyskawiczne pozyskiwanie wiedzy z dowolnej dziedziny. Że dzięki temu wynalazkowi ludzkość stanie się mądrzejsza. Tymczasem sieć jest równie dobrym nośnikiem dla bajek, półprawd i historii totalnie wyssanych z palca.

Mam nadzieję, że plan Facebooka dotyczący walki z fake newsami zakłada również walkę z pseudonauką. Już dawno przestała być śmieszna.

Tomasz Domański
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA