iMac Pro rzeczywiście nie ma sobie równych. Próbowałem znaleźć alternatywę i… poległem

Artykuł/Technologie 14.12.2017
iMac Pro rzeczywiście nie ma sobie równych. Próbowałem znaleźć alternatywę i… poległem

iMac Pro rzeczywiście nie ma sobie równych. Próbowałem znaleźć alternatywę i… poległem

Do sprzedaży właśnie trafił iMac Pro, czyli zdecydowanie najdroższy i najlepiej wyposażony komputer Apple. Bezkompromisowa maszyna, która powinna zaspokoić potrzeby najbardziej wymagających użytkowników. Postanowiłem sprawdzić, czy da się ją czymś zastąpić. Rezultat zaskoczył nawet mnie.

Jaki jest iMac Pro?

Nie chcę być gołosłowny, więc przypomnijmy specyfikację tego komputera. Składa się na nią nieznany bliżej procesor Xeon, który ma, zależnie od wybranej wersji komputera, 8, 10 lub nawet 18 rdzeni. Jest on wspierany przez 32, 64 lub 128 GB pamięci RAM DDR4 ECC 2666 MHz oraz dysk SSD o pojemności 1, 2 lub 4 TB. Tandem ten współpracuje z kartą graficzną Radeon Pro Vega 56 z 8 GB pamięci lub Radeon Pro Vega 64 z 16 GB pamięci.

To wszystko zamknięte w pięknej, metalowej obudowie, wraz z 27-calowym wyświetlaczem Retina 5K. Ma on rozdzielczość 5120 x 2880 pikseli i jasność 500 nitów oraz obsługuje przestrzeń barw DCI-P3, którą wykorzystuje się m.in. w branży filmowej. Inne istotne cechy komputera to obecność kamery FaceTime HD rejestrującej obraz w rozdzielczości 1920 x 1080 punktów oraz zestawu portów, a konkretnie: wyjścia słuchawkowego, gniazda na kartę SDXC, Ethernet, czterech portów USB 3 oraz czterech portów USB-C obsługujących Thunderbolt 3.

iMac Pro w najtańszej wersji kosztuje 23 999 zł

Specyfikacja iMaca Pro może robić wrażenie, jednak komputer ten ma swoje wady. Pierwsza, najbardziej oczywista z nich, to oczywiście cena. iMac Pro w najtańszej wersji kosztuje 23 999 zł, jest więc bardzo drogą maszyną. Z kolei w najdroższym wariancie jego cena wynosi 63 359 zł, co jest kwotą ocierającą się o absurd. Muszę przyznać, że w ostatnich latach nie widziałem jakiegokolwiek gotowego komputera kosztującego aż tyle. Nawet najdroższe sprzęty, jakich używałem, kosztowały ułamek tej kwoty.

iMac Pro

Wielu osobom może nie podobać się też, że iMac Pro to komputer w pełni zamknięty. Nie da się w nim wymienić jakiejkolwiek części, nawet pamięci operacyjnej. Oczywiście nie będzie to zbyt duży problem dla osób, które zdecydują się na kupno jego najdroższego i najbardziej zaawansowanego wariantu. Użytkowników takich nie będzie jednak wielu. Zdecydowanie większe grono zapewne zdecyduje się na kupno tańszego iMaca, który za jakiś czas może okazać się dla nich za słaby. W końcu oprogramowanie profesjonalne nie stoi w miejscu, a jego wymagania cały czas rosną. Bardzo żałuję, że Apple postawił wszystko na wzornictwo, zupełnie zapominając o praktyczności.

Jaka jest alternatywa dla iMac Pro?

Szukałem bardzo mocnych komputerów All-in-One i… wszystkie znalezione przeze mnie maszyny z Windowsem mogły konkurować wyłącznie z najtańszą wersją iMaca Pro, a bliżej im raczej do klasycznego iMaca 5K. Możecie mi wierzyć lub nie, ale wygląda na to, że nie istnieje drugi równie dobrze wyposażony komputer All-in-One. Jak uda się wam taki znaleźć, koniecznie napiszcie o nim w komentarzach.

Jeżeli jednak szukacie dobrego komputera All-in-One i z jakiegoś powodu nie chcecie lub nie możecie kupić nowej maszyny od Apple, powinniście zwrócić szczególną uwagę na kilka poniższych propozycji.

Origin Omni

Moim zdaniem to najciekawszy komputer w tym niewielkim zestawieniu. Ten potężny i ogromny PC typu All-in-One jest dostępny w wielu konfiguracjach, z czego najlepsza obejmuje sześciordzeniowy procesor Intel Core i7-8770K, 32 GB RAM oraz napęd SSD o pojemności 4 TB, który jest dodatkowo wspierany przez pamięć Intel Optane.

Nie zabrakło tu też karty GeForce GTX 1080 Ti oraz 34-calowego ekranu o rozdzielczości 3440 x 1440 pikseli. Jak widać, jest to sprzęt mniej wydajny nawet od najtańszej wersji iMaca Pro, jednak pod kilkoma względami góruje nad konkurentem od Apple. A mianowicie: jest to sprzęt w pełni konfigurowalny, użytkownik ma dostęp do wszystkich podzespołów i może je dowolnie wymieniać. To ogromna zaleta.

Microsoft Surface Studio

Największą zaletą komputerów Apple jest świetne dopasowanie podzespołów i systemu operacyjnego. Podobno w zbliżony sposób działa to w przypadku urządzeń Microsoftu. Windows działa na nich po prostu lepiej, niż na innych pecetach. To nie jedyny powód, by rozważyć kupno Microsoft Surface Studio. Istotne jest też, że ma on 28-calowy ekran dotykowy, który można złożyć i rysować na jego powierzchni. Ma on proporcje 3:2 oraz rozdzielczość 4500 x 3000 pikseli. Wszystkie te cechy sprawiają, że świetnie nadaje się do pracy twórczej.

Niestety pod względem podzespołów odbiega on od wielu gamingowych sprzętów, nie mówiąc nawet o iMacu Pro. Jego najmocniejszy wariant jest wyposażony w czterordzeniowy procesor Intel Core i7 szóstej generacji, 32 GB RAM, napęd SSD o pojemności 128 GB, dysk hybrydowy o pojemności 2 TB oraz mobilną kartę graficzną GeForce GTX 980M z 4 GB pamięci. Jakiś czas temu specyfikacja ta mogła robić wrażenie, jednak po premierze iMaca Pro nie budzi we mnie jakichkolwiek emocji. Pozostaje mieć nadzieję, że Surface Studio doczeka się odświeżonej wersji, bo pod względem budowy nadal nie ma sobie równych.

iMac

Jeżeli nie iMac Pro, to może zwykły iMac? Najdroższy wariant 27-calowego modelu także ma ekran 5K o rozdzielczości 5120 x 2880 pikseli, ale różni się od swojego młodszego brata słabszymi podzespołami. Jego konfiguracja obejmuje czterordzeniowy procesor Intel Core i7, 64 GB RAM, napęd SSD o pojemności 2 TB oraz kartę graficzną Radeon Pro 580 8 GB.

komputer mac imac macos osx

iMac ma bardzo podobną budowę do modelu Pro  – jest piękny, ale nie zachwyca niezbyt bogata gama portów. Do tego fani Apple są raczej przyzwyczajeni.

To może składak?

Skoro iMac Pro nie ma konkurencji wśród maszyn All-in-One, to może warto zamiast niego złożyć skrzynkę?

To niestety nie jest proste z kilku powodów. Po pierwsze, jedynym wyświetlaczem zbliżonym do tego zastosowanego w iMacu Pro jest LG Ultrafine 5K, który średnio lubi się z Windowsem. Problemy ze współpracą da się zlikwidować, ale wymaga to nieco pracy i samozaparcia. W większości komputerów trudno jest też znaleźć obsługę Thunderbolt 3, bardzo szybkiego i przyszłościowego standardu łączności, który przydaje się do obsługi szybkich dysków zewnętrznych.

Zignorujmy jednak na chwilę te problemy i spróbujmy złożyć stacjonarkę o podobnej wydajności. Będziemy tu operować na cenach orientacyjnych, wyrażonych w dolarach.

Pierwszy element zestawu to procesor Xeon W-2195 (2550 dol.), który działa na płycie głównej z chipsetem Intel C422 (650 dol.). Współpracuje ze 128 GB RAM DDR4 ECC (1600 dol.) oraz napędem Intel SSD P4600 o pojemności 4 TB (3300 dol.).

Do tego dochodzi karta graficzna Radeon Vega 64 16 GB (1000 dol), monitor LG Ultrafine 5K (1100 dol), a także obudowa be quiet! Dark Base 900 (250 dol.) i zasilacz be quiet! Dark Power Pro 11 1000W (250 dol.). Istotnymi elementami zestawu są też system Windows 10 Pro (200 dol.), klawiatura Surface Keyboard (100 dol.) oraz myszka Logitech MX Master 2s (100 dol.). Peryferia można oczywiście wybrać dowolne, jednak te wymienione są najbardziej zbliżone cenowo do Magic Keyboard i Magic Mouse.

Całość kosztuje 11 100 dol. Bardzo wysoka cena, ale i tak znacznie niższa niż w przypadku iMaca Pro, którego cena w dolarach sięga 17 000 dol. Kupując taki zestaw otrzymujemy możliwość dowolnej zmiany jego konfiguracji w przyszłości, lecz tracimy piękny wygląd oraz pełną bezproblemowość. A to ostatnie w przypadku sprzętów profesjonalnych może okazać się cenniejsze od kilku tysięcy dolarów oszczędności.

Wiem, może to brzmieć jak absurd, ale ostatecznie iMac Pro nie jest komputerem przeznaczonym dla zwykłego użytkownika i będzie kupowany przede wszystkim przez ogromne firmy, na których pięciocyfrowe kwoty wyrażone w dolarach nie robią jakiegokolwiek wrażenia.

Dołącz do dyskusji

Advertisement