Xbox One X już w sprzedaży. Co dalej? Microsoft przedstawia swoje plany na rozwój rynku gier

News/Gry 07.11.2017
Xbox One X już w sprzedaży. Co dalej? Microsoft przedstawia swoje plany na rozwój rynku gier

Xbox One X już w sprzedaży. Co dalej? Microsoft przedstawia swoje plany na rozwój rynku gier

Microsoft osiągnął swój cel. Spełnił życzenia graczy jeśli chodzi o sprzęt, usługi i oprogramowanie. Teraz pozostaje jeszcze jedno pytanie: i co teraz? Szef działu Xbox podzielił się swoimi planami.

Zaoferowanie konsoli, która technicznie wyprzedza konkurencję? Załatwione. Zaoferowanie użytkownikom Xbox wiele różnych programów lojalnościowych i usług dodatkowych? Załatwione. Przeprojektowanie systemu tak, by był jak najwygodniejszy i jak najszybszy? Załatwione. Zapewnienie wielu różnych atrakcyjnych gier na konsolę? Załatwione. Nawet zgodność wsteczna ze wszystkimi generacjami konsol Xbox w końcu się pojawiła, a także crossplay z posiadaczami innych sprzętów do grania.

Lista dokonań Phila Spencera po tym, jak przejął od swojego poprzednika ciut podupadający dział Xbox jest imponująca. W tej branży jednak nie wolno spoczywać na laurach. Dlatego choć raptem dziś świętujemy handlową premierę konsoli Xbox One X, to w Microsofcie trwa praca nad planowaniem przyszłości. A część z tych planów właśnie poznaliśmy.

Większy budżet dla twórców gier zrzeszonych w Microsoft Studios.

Microsoft jest świadom, że jego oferta gier dostępnych wyłącznie na platformę Windows 10 (Xbox i PC) jest niedostatecznie różnorodna. Phil Spencer jakiś czas temu powiedział, że kilka świetnie rokujących i wysokobudżetowych tytułów jest już w produkcji, ale nie chce o nich mówić. „Wiem, ale nie powiem” to zdecydowanie nie ta deklaracja, której oczekują gracze. A wielu – i trudno się im dziwić – podejrzewa, że Spencer blefuje.

Jego słowa potwierdziła jednak Shannon Loftis zarządzająca wydawnictwem Microsoft Studios. W wywiadzie z GameSpotem potwierdziła, że jest świadoma powszechnej opinii na temat niedoskonałej oferty gier na wyłączność. Powtórzyła jednak podobną deklarację do Spencera: prace nad wysokobudżetowymi grami trwają w Microsoft Studios. I niezmiennie nie może lub nie chce nic na ich temat powiedzieć.

Z kolei sam Spencer w rozmowie z Bloombergiem potwierdził, że Microsoft ma zarówno gry w produkcji, jak i też zwiększa swoje inwestycje w przejmowanie istniejących już studiów deweloperskich a także w tworzenie nowych.

Niestety, konkretów brakuje. Choć skoro firma nie wycofuje się ze swoich słów, a także powtarza je inny ważny jej przedstawiciel, to trudno mi uwierzyć, że to blef. Gracze są pamiętliwi i łatwo ściem nie zapominają. Spencer z całą pewnością jest tego świadom.

Takie PlayStation Now, tyle że od Xboxa.

Dodatkowym projektem, który jest eksplorowany przez dział Xbox, jest usługa strumieniująca gry. Posiadacze konsol PlayStation mogą już z takiej korzystać: w ramach dodatkowego abonamentu mogą korzystać z usługi PlayStation Now, dzięki której posiadacze PlayStation 4 mogą zagrać w tytuły na starsze konsole. Xbox rozwiązał lepiej problem zgodności wstecznej, bowiem udostępnia ją za darmo, a ta jest przetwarzana natywnie przez sprzęt, co umożliwia wyższą jakość obrazu, ale… dobrze działająca usługa strumieniująca gry to niemała pokusa dla każdego producenta konsol i dostawcy treści.

Taka usługa zapewnia wydawcom pełną kontrolę nad ofertą i sposobem jej przedstawiania. Całkowicie wyklucza też piractwo. Nic dziwnego, że Microsoft pilnie obserwuje PlayStation Now i chce również mieć coś podobnego w swojej ofercie. Spencer widzi jednak w takiej usłudze alternatywę do sprzętowej konsoli, a nie dodatek do niej.

Odpowiednik PlayStation Now od Xboxa byłby usługą dostępną dla dowolnego klienta. Mógłby być na przykład oferowany jako jedna z aplikacji na systemy operacyjne dla telewizorów. Co więcej, jak zdradza Spencer Bloombergowi, prace nad tą usługą trwają od lat. Nadal jednak nie ma ona dla Microsoftu większego sensu ekonomicznego. Firma nadal nie jest w stanie zaoferować gier z odpowiednio niskim opóźnieniem w cenie pozwalającej zarabiać na całym przedsięwzięciu.

Spencer prorokuje jednak, że patrząc na rozwój Microsoft Azure i światowej infrastruktury sieciowej wprowadzenie takiej usługi to kwestia około trzech lat. Wtedy każde jedno urządzenie z szybkim łączem mogłoby pełnić rolę Xboksa. Na razie jednak firma nadal będzie stawiać na lokalne przetwarzanie gier.

Czy taka przyszłość mi się podoba? Trudno powiedzieć. Mam jednak, jako entuzjasta, pewne obawy. Jakość filmów UHD z płyt Blu-ray jest zauważalnie wyższa od tych strumieniowanych z Sieci, bo łącza internetowe nadal nie są w stanie przekazywać w odpowiednim tempie tak wielu informacji o obrazie, więc ten jest kompresowany. Zgaduję, że w strumieniowanych grach będzie podobnie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement