Dwa lata i tysiące pluginów później… Visual Studio Code otrzymało Live Share. Ta funkcja to zbawienie dla programistów

Dwa lata i tysiące pluginów później… Visual Studio Code otrzymało Live Share. Ta funkcja to zbawienie dla programistów

Dwa lata i tysiące pluginów później… Visual Studio Code otrzymało Live Share. Ta funkcja to zbawienie dla programistów

Gdy prawie dwa lata temu, w listopadzie 2015 roku, pojawiła się pierwsza publicznie dostępna wersja Visual Studio Code, przyznam, że zadawałem sobie pytanie: „po co?”.

Microsoft miał już przecież w swojej ofercie wersje profesjonalne i płatne Visual Studio, jak również Visual Studio Community, z którego można było korzystać za darmo. Jednak po bliższym przyjrzeniu zobaczyłem, że firma z Redmond przemyślała swoje posunięcia.

Visual Studio Code było produktem przeznaczonym dla wymagających programistów przyzwyczajonych do produktów open source. Kod źródłowy programu był umieszczony w popularnym serwisie GitHub. Dodatkowo, środowisko Visual Studio code działało pod systemami Windows, Linux i macOS. Jakby tego było mało, wspierało również tworzenie dodatków i pluginów przez społeczność.

Dziś, po niemal dwóch latach Visual Studio Code, ma tysiące pluginów do wyboru i integruje się z każdym środowiskiem i językiem.

Chcesz pisać w NodeJS? Zamierzasz tworzyć kontenery Dockera? Musisz coś zaprogramować w .NET Core? Nie ma żadnego problemu, Visual Studio Code zaoferuje ci podświetlanie składni, podpowiedzi (Intellisense) oraz wizualne debugowanie. Coraz częściej widzę, że moi koledzy programiści wybierają Visual Studio Code jako domyślny edytor w swoich projektach – nawet ci, którzy pracują na Macach i nie lubią Microsoftu! Visual Studio Code nadaje się do pracy zarówno programisty backendu jak i frontendu oraz do wszystkiego pomiędzy.

Oprócz potężnego wsparcia społeczności open source, dodatkowe funkcjonalności do Visual Studio Code są również publikowane przez sam Microsoft. Często dzieje się tak równocześnie z wersją dla płatnej edycji Visual Studio.

Tak właśnie było z najnowszą funkcją, która moim zdaniem ma szansę zrewolucjonizować wspólną pracę nad projektami software’owymi. Jest to Visual Studio Live Share.

Każdemu zdarza się konieczność bezpośredniej współpracy zdalnej nad jednym projektem.

Być może trzeba wspólnie poszukać błędu lub zaprezentować zmiany w kodzie. Dotąd można było do tego oczywiście używać jakiegoś programu do współdzielenia ekranu. Jednak wtedy jedna z osób pozostawała pasywna i mogła łatwo się zgubić w prezentowanych zmianach.

Dzięki Visual Studio Live Share programiści mogą współpracować nad tym samym kodem, nawet jeśli w danym momencie pracują np. nad inną gałęzią kodu. Każdy z uczestników wirtualnego spotkania może również samodzielnie nawigować po kodzie i go oglądać, nie tracąc z oczu wspólnego kontekstu. Bardzo łatwo przeprowadzić np. wspólną sesję debugowania, w której każdy z uczestników może niezależnie sprawdzać wartości widocznych na ekranie zmiennych. Co dwie głowy to nie jedna!

Każdy z uczestników może również edytować kod, a drugi uczestnik sesji widzi jego kursor i natychmiast jego zmiany. Najważniejsze, że każdy może w każdej chwili zorientować się w kontekście – nie tylko w tym, co jest widoczne na ekranie.

Nawiązanie połączenia w celu rozpoczęcia wspólnej jest również bardzo proste – wystarczy zaprosić drugiego użytkownika przez wysłanie odpowiedniego linka np. poprzez Slacka lub Skype’a. Funkcja (która została zaprezentowana w trakcie konferencji Connect(); 2017) działa również między platformami oraz między wersjami Visual Studio.

Patrząc na to w sumie proste rozwiązanie, zastanawiam się, dlaczego nie wymyślono tego wcześniej? O ile mniej czasu straciliby programiści, uczestniczący we współdzieleniu ekranów i proszący „a możesz sprawdzić wartość zmiennej w następnej linii?”.

Funkcja Live Share jest jeszcze bardzo świeża – można jednak uzyskać do niej dostęp, rejestrując się na stronie projektu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement