Nie, nie potrzebujemy już gniazda słuchawkowego w smartfonie

Felieton/Technologie 03.11.2017
Nie, nie potrzebujemy już gniazda słuchawkowego w smartfonie

Nie, nie potrzebujemy już gniazda słuchawkowego w smartfonie

To już pewne – nadchodzący OnePlus 5T będzie miał gniazdo słuchawkowe. A szkoda, bo firma szykowała inne, znacznie lepsze rozwiązanie.

Jak czytamy w komentarzu Pete’a Lau, szefa OnePlusa, aż 70% użytkowników zapytanych o to, co jest dla nich istotne w smartfonie, odpowiedziało: jakość dźwięku. Aż 80% użytkowników smartfonów OnePlus korzysta z gniazda słuchawkowego.

Wnioski wyciągnięte z tych danych mogły być tylko jedne – gniazdo słuchawkowe zostaje.

Wielka szkoda, bo takie decyzje hamują postęp.

Wbrew temu, na co mogliśmy liczyć niemal dwa lata temu, gdy standard USB-C wkroczył do smartfonów, producenci akcesoriów nie wskoczyli do tego pociągu zbyt ochoczo. Jeśli chodzi o słuchawki, królem nadal pozostaje archaiczny jack 3,5 mm, który nie ma w zasadzie żadnych zalet względem cyfrowego gniazda USB-C, lecz pozostaje w mocy, bo… użytkownicy są do tego przyzwyczajeni.

Kiedy czytam, że pod wpływem zdania społeczności kolejna firma decyduje się utrzymać analogowe złącze słuchawkowe, chce mi się krzyczeć. Bo jakiej innej odpowiedzi można się było spodziewać? Wiadomo przecież, że gdy zadać pytanie brzmiące mniej więcej tak: „czy chcesz, żebyśmy zabrali ci coś, do czego jesteś przyzwyczajony od wielu lat, a w zamian dali coś lepszego, ale wymagającego zmiany przyzwyczajeń”, większość odpowie stanowczym NIE.

Bo zdaniem większości, lepsze jest wrogiem dobrego. A skoro standardowi 3,5 mm nic nie dolega, to po co go zmieniać?

Po co mielibyśmy rezygnować z gniazda 3,5 mm?

Tutaj właśnie robi się ciekawie. Wróćmy na moment do ankiet OnePlusa. 70% użytkowników mówi, że ważna jest dla nich jakość dźwięku – wobec tego dlaczego, na Boga, to samo 70% nie zagłosowało za usunięciem analogowego gniazda jack? I to w smartfonie, który – bardzo delikatnie mówiąc – oferuje jakość dźwięku z pogranicza przeciętnej i marnej?

Zastąpienie analogowego gniazda słuchawkowego umożliwiłoby chociażby dodanie adaptera z wbudowanym lepszym DAC. A w przyszłości, podłączenie słuchawek ze złączem USB-C, które miałyby własny wzmacniacz, mogłyby zaoferować aktywną redukcję hałasu wespół z telefonem i dzięki przetwarzaniu DSP dostarczyć lepszej jakości dźwięku, niż smartfonowe gniazda słuchawkowe.

Ale skoro użytkownicy wolą trwać przy złączu 3,5 mm, to do producentów słuchawek trafia jasny sygnał, że akcesoriów z USB-C nie warto produkować, bo ludzie ich nie chcą.

Tłumaczenie, że firma zostawia gniazdo słuchawkowe, bo jej użytkownicy cenią sobie jakość dźwięku, kupy się nie trzyma. Bo… co ma – kolokwialnie mówiąc – piernik do wiatraka? Analogowe gniazdo jack w żadnej mierze nie zapewnia dobrej jakości dźwięku samo w sobie. Daje tylko tyle, że użytkownicy mogą wpiąć do telefonu posiadane przez siebie słuchawki bez dodatkowych przejściówek.

A USB-C nie znaczy, że jakość dźwięku będzie jakkolwiek gorsza, co udowodnił ostatnio chociażby Razer, umieszczając 24-bitowy DAC w telefonie pozbawionym gniazda słuchawkowego.

I nawet nie wspominam już tutaj o coraz tańszych i coraz lepszych opcjach bezprzewodowych, bo to temat poruszany na łamach Spider’s Web już wielokrotnie. Nie, osobiście zwyczajnie nie kupuję tłumaczenia OnePlusa. Gniazdo słuchawkowe w OnePlus 5T (i wielu innych telefonach, tak naprawdę) zostaje wyłącznie dlatego, że ludzie boją się zmian. A skoro konsumenci boją się zmian, to boją się ich również wytwórcy sprzętu, drżąc o sprzedaż swoich urządzeń.

A co z ładowaniem w czasie słuchania muzyki? Czy to też wydumany problem?

Tutaj warto szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie – jak często jednocześnie ładujesz telefon i podłączasz do niego słuchawki?

Jedyna sytuacja, w której rzeczywiście jestem w stanie zrozumieć taką potrzebę, to jednoczesne ładowanie i przewodowa transmisja dźwięku w starym samochodzie pozbawionym łączności Bluetooth. W innych przypadkach – przepraszam, nie kupuję tego tłumaczenia.

Przyjmijmy jednak, że nie mam racji i większość konsumentów faktycznie potrzebuje jednoczesnego ładowania i podłączania słuchawek. Co wtedy?

Apple zaczął sprzedać przejściówkę z gniazdem minijack i możliwością ładowania
Ta przejściówka umożliwia jednoczesne ładowanie iPhone’a i słuchanie muzyki.

Potencjalne rozwiązanie zaproponował sam szef OnePlusa i bardzo żałuję, że nie zostało ono wdrożone, bo to byłby ogromny krok naprzód – dwa gniazda USB-C.

Proste? Proste. Według szefa OnePlusa, zastąpienie analogowego złącza jack drugim portem USB-C byłoby nie tylko możliwe, co wręcz korzystne dla urządzenia, gdyż port USB zajmuje mniej miejsca, niż port 3,5 mm. Fakt, może i dwa porty USB-C w telefonie wyglądałyby nieco dziwacznie (szczególnie umieszczone obok siebie), ale od strony użytkowej takie rozwiązanie nie ma widocznych na pierwszy rzut oka słabych punktów.

Stosując taki kompromis wilk byłby syty i owca cała. Jednoczesne ładowanie akumulatora i słuchanie muzyki nie byłoby niemożliwe, a konsumenci nadal mogliby wykorzystać wszelkie benefity płynące z cyfrowego gniazda audio, nawet jeśli początkowo musieliby korzystać z przejściówek, by podłączyć swoje stare słuchawki.

OnePlus jednak nie zdecydował się na ten krok. W obawie o reakcję konsumentów.

Pete Lau w swoim komentarzu pisze, że czasem technologiczne trendy nie idą w parze z naszymi najgłębszymi przekonaniami i gniazdo słuchawkowe jest jednym z takich przypadków.

A ja polecałbym spojrzeć na te słowa z innej strony. Czasem stanie w poprzek drogi toruje drogę innym idącym w szeregu. Im więcej producentów smartfonów będzie walczyć z nieuchronnym postępem, tym później i w tym większych bólach stanie się on rzeczywistością.

Sam przez długi czas stałem nieco w rozkroku, nie wiedząc, czy zmiana analogowego gniazda na cyfrowe to faktycznie krok w dobrą stronę. Jednak im więcej firm decyduje się na taki ruch, tym bardziej widzę, że to po prostu przyszłość.

Nie ma już argumentów, by sztywno trzymać się gniazda słuchawkowego w obecnej formie. Im dalej w las, tym bardziej doceniam odwagę Apple’a. Szkoda tylko, że tak niewielu producentów idzie w ślad za jego przewodem. Im mniej smartfonów zrezygnuje z gniazda słuchawkowego, tym mniej producentów będzie tworzyć słuchawki ze złączem USB-C. Im mniej słuchawek na USB-C, tym mniej skłonni będą użytkownicy do kupienia smartfona pozbawionego gniazda jack.

I tym sposobem koło się zamyka.

Dołącz do dyskusji

Advertisement