Są wyniki badań – Papież Franciszek oficjalnie częściej obrażany przez czytelników “wPolityce.pl” niż “NIE”

Artykuł/Media 30.10.2017
Są wyniki badań – Papież Franciszek oficjalnie częściej obrażany przez czytelników “wPolityce.pl” niż “NIE”

Są wyniki badań – Papież Franciszek oficjalnie częściej obrażany przez czytelników “wPolityce.pl” niż “NIE”

Przez szacunek dla słowa „szmatławiec”, nie potrafię uplasować tygodnika „NIE” na mapie medialnej Polski.

Pamiętam tylko z dzieciństwa, że dla moich rodziców był to synonim wszelkiego zła, a w supermarkecie na stoisku z prasą zasłaniali mi charakterystyczne czerwone logo Wampami, Catsami i Playboyami, bylem tylko nie dostrzegł choć kątem oka tez stawianych przez wydawnictwo Jerzego Urbana.

Tak sobie myślę, że z perspektywy czasu moja rodzina była dość dupowata w kwestii koniunkturalizmu. Najpierw nie byli beneficjentami komunizmu, potem nie byli beneficjentami tych, którzy komunizm obalili. I teraz też nie są beneficjentami tych, którzy właśnie obalają tych, którzy obalili komunizm…

Po wszystkim tym pozostał mi niesmak do czasopisma „NIE” i choć kwiecistości stylu niektórym z publikowanych tam wypowiedzi odmówić nie można, to jednak z całą pewnością nie odpowiada mi obrazoburcza, często wulgarnie antyklerykalna linia tygodnika.

Skłamałbym mówiąc, że czytam „NIE” lub nawet, że regularnie wpada w moje ręce w internecie – to na szczęście razem z „Dobrym Humorem” Sadurskiego powoli już relikt lat 90. Ale nieliczne spotkania pozostawiły wrażenie medium niesmacznego, z niskiego lotu humorem i z całą pewnością bardzo mocno nienawidzącego religii, Boga, Kościoła, księży, wiernych, etc.

wPolityce.pl to z kolei znany prawicowy portal, który mówiąc szczerze również trudno jest mi uplasować na medialnej mapie polski bez epitetów, których użycia mógłbym potem ze względów natury prawnej pożałować. Powiedzmy więc eufemistycznie, że jest to medium wybitnie prorządowe i próżno jest tam szukać krytyki miłościwie rządzącej nam partii, nawet jeśli czasem – z czystej przyzwoitości i dla niepoznaki – skrytykować wręcz by wypadało.

Nie znajdziemy tam Ziemkiewicza i Warzechy, którzy – choć pozornie mocno prorządowi – mimo wszystko jak najbardziej zdolni są do wyrzucenia z siebie jakiejś suwerennej, nieskrępowanej partyjnie myśli politycznej.

Z oczywistych względów media polityczne z reguły przyciągają osoby o światopoglądach odpowiadających linii redakcyjnej.

Nie dziwi zatem, że „NIE” czytają osoby o bardzo radykalnych poglądach lewicowych, antyklerykałowie i ateiści. wPolityce.pl przyciąga z kolei widownię zbliżoną ideologicznie do partii rządzącej, a więc wśród wielu wspaniałych cech – bardzo, bardzo głęboko wierzącą, silnie związaną z Kościołem.

A mimo to – ktoś policzył, nie zmyślam – w ostatnich miesiącach częściej obrażano Papieża Franciszka w komentarzach na łamach wPolityce.pl niż „NIE”.

Papież Franciszek to spin-doctor chrześcijaństwa, który w ramach swojego pontyfikatu postanowił dostosować katolicyzm do obowiązujących reguł rynkowych, choć jego poprzednicy byli w tej kwestii raczej wstrzemięźliwi (a i tak uznawani za dość liberalnych, szczególnie Jan Paweł II). Przez długi czas myślałem, że to jest fajne i tak ma być, chociaż po seansie fenomenalnego serialu The Young Pope spodobała mi się też koncepcja Kościoła jako elitarnego klubu dla wybranych. Ale elitarnego, a nie… takiego jak dziś, w Polsce.

Okazuje się, że głowa Kościoła nie ma najlepszej prasy wśród polskich internautów.

Dr Rafał Cekiera z Uniwersytetu Śląskiego podczas XXII Seminarium Śląskiego w Kamieniu Śląskim zaprezentował wyniki swojej analizy nt. „Papież Franciszek – swój czy obcy”? Gość Opolski w ten oto sposób relacjonował wyniki badania.

Wśród 863 komentarzy, które pojawiły się pod 59 tekstami zamieszczonymi między 9 czerwca a 9 października br. na portalu wPolityce.pl, w których tytule pojawiło się słowo „papież” albo „Franciszek” ponad trzy czwarte były komentarzami zdecydowanie negatywnymi. Niecałe 23 procent to komentarze neutralne, a tylko 1,39 % – pozytywne.

 

– Kiedy zacząłem pracę nad tym tematem, zacząłem porównywać wpisy na najpopularniejszym portalu konserwatywnym, jakim jest wPolityce.pl, i na forum tygodnika „NIE”, na które wszedłem po raz pierwszy. Proszę mi wierzyć, że papież nie jest tak obrażany na forum „NIE” jak na forum wPolityce.pl. To było dla mnie zdumiewające. Nie chodzi o to, że papieża nie można krytykować. Ale na forum wPolityce.pl nie ma krytyki i merytorycznego sporu czy niezgody na pewne posunięcia, które pewnie są kontrowersyjne, ale papież jest atakowany i obrażany w… obronie wiary katolickiej – powiedział „Gościowi Opolskiemu” Rafał Cekiera.

Przyznam szczerze, że mam tutaj multum refleksji na temat obozowości i szczucia na siebie jako motoru napędowego siły politycznej, ale też nie chciałbym zbyt daleko odchodzić od rynku medialnego w kierunku dywagacji światopoglądowych. Podsumuję to więc stwierdzeniem o uniwersalnych walorach – Pan Rafał Cekiera zadał sobie trud, by stworzyć polskiego internauty portret własny.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement