Aplikacja na receptę. Polacy z Nightly dostali 2,3 mln dol. na walkę z koszmarami

Artykuł/Biznes 03.10.2017
Aplikacja na receptę. Polacy z Nightly dostali 2,3 mln dol. na walkę z koszmarami

Aplikacja na receptę. Polacy z Nightly dostali 2,3 mln dol. na walkę z koszmarami

Nightly to polska aplikacja przeciwdziałająca koszmarom, która zebrała właśnie 2,3 mln dolarów na dalsze badania naukowe i rozwój.

Na całym świecie ponad pół miliarda ludzi cierpi na chroniczne koszmary. Uniemożliwiają im one odpoczynek w nocy, a więc również paraliżują normalne funkcjonowanie. Szczególnie narażeni są żołnierze, których w nocy dotyka trauma obrazów wojny. Wśród amerykańskich wojskowych aż 51 proc. cierpi na koszmary.

To ogromna grupa potrzebujących, którym postara się pomóc polski startup. Dzięki aplikacji Nightly osoby cierpiące na częste, nawracające problemy ze snem (np. na skutek PTSD) będą mogły przespać spokojnie noc bez wspomagania się środkami farmakologicznymi.

Jak działa Nightly?

Pierwszy obrazek ukazuje ekran główny. Mam tam dostęp do informacji na temat jakości snu w poprzednich dniach, a także możliwość “rozpoczęcia snu” danej nocy. Jeśli ją klikniemy, pokaże się nam wybór motywu relaksacyjnego, który składa się z krótkiego wideo i spokojnej muzyki. Po seansie kładziemy smartfon obok poduszki i próbujemy zasnąć w rytm emitowanych przez niego dźwięków.

Sam testowałem aplikację przedpremierowo i wszystko działało bez najmniejszych zarzutów. Musiałem się jednak nieco przyzwyczaić do zasypiania np. z szumem morza, bo zwykle w mojej sypialni panuje idealna cisza.

Warto też wspomnieć, że Nightly reaguje na stan naszego snu. Jeśli w nocy wykryje, że mamy koszmar, odtworzy stymulującą muzykę, która pomoże się go pozbyć. Podobnie o poranku aplikacja obudzi nas w fazie snu płytkiego, kiedy będziemy mieli najwięcej energii na cały dzień.

Premiera Nightly zaplanowana jest na jesień, ale tylko na iOS. Na Androida aplikacja trafi najpewniej pod koniec roku. Przez pierwsze dwa tygodnie z aplikacji będzie można korzystać za darmo w ramach wersji próbnej. Później dostęp będzie kosztował 4,99 dol. w planie miesięcznym i 35,99 dol. w planie rocznym.

O tajnikach działania aplikacji, a także planach podboju świata medycznego, rozmawiam z szefem Nightly, Łukaszem Młodyszewskim.

Zespół Nightly

Karol Kopańko, Spider’s Web: Nightly serwuje swoim użytkownikom relaksujące wideo przed snem – najczęściej to obrazki z natury, podczas gdy z głośników sączy się senna nuta. Jak wybieraliście te kawałki?

Łukasz Młodyszewski, CEO Nightly: Duża część naszego zespołu to psycholodzy, lekarze i naukowcy, co sprawia, że wiele decyzji, które podejmujemy w firmie, ma oparcie w danych, jest wynikiem długiego researchu i myślę, że proces powstawania każdego motywu najlepiej to obrazuje.

Motywy mają odwoływać się do znanej użytkownikowi sytuacji – w tym wypadku wykorzystujemy wyniki badań neuropsychologicznych z ostatnich 20 lat, jak i nasze własne badania, które pokazują nam na jakie rzeczy, na jakie obrazy, na jakie sekwencje ujęć i na jakie dźwięki reagują różni ludzie i co faktycznie pomaga im zasnąć.

Wyobraź sobie morze podczas zachodu słońca w środku lata, gdy stoisz na ciepłym piasku, obserwujesz fale spokojnie dopływające do brzegu, słyszysz lekki szum wiatru i czujesz przyjemne promienie słońca – przywołując taki obraz możesz pomyśleć o dobrych chwilach, uspokoić się, odprężyć. Podobny stan relaksu chcemy wywołać przed snem i do takich uczuć chcemy kierować użytkownika w krytycznych momentach w trakcie snu, w tym właśnie pomagają nam prezentowane w aplikacji filmy. Na podstawie zebranych danych wybieramy odpowiednie ujęcia, starając się dostosować każdy materiał do preferencji poszczególnych grup użytkowników. Oprócz tego, każdy nowy motyw poddawany jest jeszcze dodatkowym testom, żeby upewnić się przed wypuszczeniem w świat, że osiągamy odpowiedni efekt.

Wedle badań, na które się powołujecie, kojące dźwięki mają poprawiać jakość snu nawet o 35 proc. Ale ja się zastanawiam jaka jest skuteczność monitorowania snu za pomocą smartfona. Zacznijmy od tego, jakie czujniki wykorzystujecie do monitorowania snu.

Nightly, podobnie do aplikacji służących tylko do analizowania snu, opiera się na danych z akcelerometru – dają nam wiedzę o ruchu człowieka w trakcie nocy, ale wymagają dodatkowej interpretacji i to jest ta najtrudniejsza część. Myślę, że właśnie z tego możemy być najbardziej dumni, bo nasze wyniki są zbliżone do wyników z polisomnografu.

Wszystkie dane z nocy są na żywo przetwarzane przez nasz algorytm, opracowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, na podstawie danych z badań, które przeprowadziliśmy w Ośrodku Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Nie interesuje nas konkretnie, na przykład, obrót z lewego boku na prawy, bo to samo wydarzenie niewiele nam mówi. Aplikacja poszukuje wzorów ruchu, następujących po sobie zachowań, które sugerują, że użytkownik śni i na tej podstawie decyduje, czy to jest właściwy moment, by zadziałać za pomocą dźwięków – zareagować i pomóc się uspokoić.

Przeprowadziliście już testy aplikacji – jak wypadły?

Do tej pory prowadziliśmy testy na kilku tysiącach użytkowników, uważnie przyglądaliśmy się wszystkim wynikom, ale też rozmawialiśmy z naszymi użytkownikami o ich problemach i oczekiwaniach względem Nightly.

Jednym z pierwszych użytkowników, którzy uwierzyli w Nightly, była Anna. Zanim zaczęła spać z aplikacją, praktycznie co noc miała koszmary. Dzięki Nightly, w okresie dwóch miesięcy udało się je znacząco zredukować, dzięki czemu 87,5% jej nocy było spokojnych – koszmary pojawiały się bardzo sporadycznie.

W pierwszych badaniach, które przeprowadziliśmy z użyciem klinicznej polisomnografii, odkryliśmy, że aplikacja może zmniejszyć liczbę wybudzeń do 55 proc., a badania na osobach z częstymi koszmarami pokazały nam, że Nightly jest w stanie zminimalizować występowanie koszmarów średnio w 85 proc. przypadków.

A co się dzieje, jeśli użytkownik nie zasypia po obejrzeniu filmiku?

Celem Nightly jest stworzyć taką atmosferę, by użytkownikowi było łatwiej zasnąć, spokojnie przespać noc oraz bez problemu się wybudzić. Staramy się sprawić, by sen naszych użytkowników był czasem na wypoczynek, ale nie ma tu miejsca na zgadywanie. Ogromną rolę w tym wszystkim ma sam użytkownik i jego preferencje.

Jest ponad 550 milionów osób, które cierpią na chroniczne koszmary, mają je częściej niż trzy razy w tygodniu i każda z tych osób ma inne nawyki czy wrażliwość. Dlatego, mimo że sugerujemy podstawowe ustawienia, każdy użytkownik może je dostosować do siebie. W końcu na jakość zasypiania może wpływać wiele czynników, wśród nich także głośność oraz czas trwania muzyki odtwarzanej przed snem z aplikacji – jedni wolą, by grała godzinę, inni preferują zasypianie bez niej.

Jednocześnie wykorzystujemy możliwości, jakie już dziś daje nam sztuczna inteligencja – jeśli algorytm wyczuje, że w nocy aplikacja gra za głośno i może to grozić wybudzeniem, automatycznie ścisza odtwarzane dźwięki. Staramy się reagować w kluczowych momentach.

Sztuczna inteligencja? Myślałem, że takiego czegoś jeszcze nie ma.

Kornel Rostek, data science Nightly: Są to algorytmy powszechnie klasyfikowane w computer science jako metody sztucznej inteligencji, nie jest to faktycznie sztuczna inteligencja definiowana jako samoświadomy sztuczny byt. Można to nazwać również “algorytmem opracowanym z wykorzystaniem uczenia maszynowego.”

W wasz pomysł uwierzyli inwestorzy, którzy wyłożyli pieniądze na badania kliniczne. Jak się one odbywają?

Łukasz Młodyszewski, CEO Nightly: Podczas trwających właśnie badań w Instytucie Psychiatrii i Neurologii po raz kolejny, tym razem w warunkach klinicznych, patrzymy dokładnie na wpływ aplikacji na użytkownika. Naszym priorytetem jest zaklasyfikowanie Nightly przez FDA jako leku, dlatego w najbliższej przyszłości chcemy skupić się na tych badaniach, które nas do tego przybliżą.

Jedną z istotnych kwestii, którą chcemy poruszyć, są badania z wojskiem – raport stworzony przez RAND Corporation pokazuje, że 51% amerykańskich żołnierzy cierpi na koszmary. To ogromny problem armii, który dziś nie znajduje odpowiedniego rozwiązania. W planach mamy również przeprowadzenie badań, które rzucą nowe światło na wykorzystywaną przez nas technologię, i pokażą jej możliwości w innych aspektach życia, na przykład do wzmocnienia pamięci.

Czy więc wyobrażacie sobie przyszłość, w której korzystanie z Nightly będzie przepisywane przez lekarzy?

Już w tej chwili, za naszą Zachodnią granicą, jest możliwość przepisywania aplikacji na receptę. Kilka dni temu FDA zaklasyfikowało aplikację do walki z depresją jako lek. Istnieją też aplikacje, które używane są razem z terapią behawioralną. Zdecydowanie jest to dla nas droga rozwoju, dlatego też prowadzimy niezależne badania. Myślę, że Nightly już dziś może być wykorzystane jako element terapii.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement