Największy koszmar Steve’a Jobsa. Samsung Galaxy Note 8 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 22.09.2017
Największy koszmar Steve’a Jobsa. Samsung Galaxy Note 8 – recenzja Spider’s Web

Największy koszmar Steve’a Jobsa. Samsung Galaxy Note 8 – recenzja Spider’s Web

Ma potężny ekran, którego praktycznie nie da się obsłużyć jedną dłonią. Ma dołączony rysik S Pen i Androida rozbudowanego do tego stopnia, że na konfigurację można poświęcić dwa wieczory. Oto Samsung Galaxy Note 8.

Steve Jobs nie lubił żadnej z tych cech. Nie był fanem rysików, a dodatkowo uważał, że smartfon nie powinien mieć dużego ekranu. Do tego nie zostawiał użytkownikowi zbyt wiele opcji konfiguracji. Seria Galaxy Note od początku stała w zupełnej opozycji do tej filozofii. Samsung poszedł tą samą drogą w przypadku Note’a 8.

Dlatego wyjaśnijmy sobie już na wstępie: jeśli ktoś zamierza kupić Note’a 8 i narzekać na jego duży rozmiar, to ewidentnie ta seria smartfonów nie jest dla niego.

Zobacz Samsunga Galaxy Note 8 na naszym filmie.

Najlepsza cecha Note’a 8 to bez wątpienia przeogromny ekran o przekątnej 6,3 cala.

samsung galaxy note 8

Panel Super AMOLED o przekątnej 6,3 cala to najlepszy ekran w smartfonie, na jaki patrzyłem. Jakość obrazu przewyższa większość monitorów – często nawet tych graficznych – a to mówi samo za siebie. I choć gołym okiem nie widać przewag ponad to, co zaprezentował świetny ekran Galaxy S8 (aczkolwiek pomiary pokazują wyższą jasność w Note 8), to jednak potężny rozmiar robi swoje.

Na tym ekranie wszystko prezentuje się lepiej. Internet, zdjęcia, filmy, a nawet gry. Początkowo nowe proporcje (18,5:9) wyglądają nienaturalnie, ale kiedy się do nich przyzwyczaicie, nie ma odwrotu. Po wzięciu do ręki standardowego smartfona z ekranem 16:9 poczujecie się jakbyście trzymali urządzenie z epoki piksela łupanego.

Co ważne, aplikacje nie sprawiają już problemów ze skalowaniem.

Jeśli domyślnie jakaś aplikacja nie jest dostosowana do nowych proporcji, to u dołu zobaczymy jasny pasek z informacją, że po jego dotknięciu apka dostosuje się do nowego formatu. To działa. W praktyce żadna apka z której korzystam nie sprawiała problemów.

Do tego filmy oglądane na pełnym ekranie, po wymuszeniu nowych proporcji, wyglądają rewelacyjnie. Co prawda odbywa się to kosztem ucięcia części materiału na dole i na górze, ale na smartfonie – gdzie przecież siłą rzeczy oglądamy krótkie materiały, głównie Youtube’a – nie jest to problemem.

Do tego Samsung po cichu wycofuje się z mocnych zakrzywień ekranu.

Każdy kolejny smartfon Samsunga z zakrzywionym ekranem ma coraz mniej zakrzywione krawędzie. W przypadku Note’a 8 krzywizna jest już tak mała, że przypomina ledwie zaoblone szkło 2,5D.

Myślę, że w Note 8 udało się znaleźć kompromis, który przypadnie do gustu zarówno fanom, jak i przeciwnikom zakrzywień.

I choć smartfon cieszy oko, to tylko do momentu, gdy się porysuje.

Samsung Galaxy Note 8 - recenzja - test - opinie
Wodoodporna obudowa i rysik (IP68) pozwalają bezpiecznie korzystać ze smartfona w deszczu lub w łazience.

Note 8 wygląda obłędnie, a do tego jest wykonany z materiałów premium. Aluminiowa ramka wzbudza pewność, a tafle szkła z przodu i z tyłu wyglądają świetnie… do czasu, aż zostaną na nich odciski palców. To jednak standard. Note’a 8 będziesz przecierał bardzo często.

Samsung chyba zdaje sobie z tego sprawę. Jeśli zostawiliśmy odciski na obiektywach, w aplikacji aparatu pojawi się ostrzeżenie. Bardzo przemyślany dodatek, który niejednej osobie uratuje zdjęcie.

Samsung Galaxy Note 8 - recenzja - test - opinie
Powiadomienie o brudnym obiektywie potrafi uratować zdjęcie.

Niestety, przecieranie obudowy ujawnia niezbyt przyjemną cechę. Tylny panel ze szkła ma duże tendencje do zarysowań. Mimo że bardzo dbam o smartfony, to po dwóch tygodniach testów Note 8 dorobił się kilku rysek. Użytkownicy powinni mieć to na uwadze.

Otwieram aplikację, a ona… już jest otwarta. No tak, przecież korzystałem z niej pięć dni temu.

Pisanie, że Samsung Galaxy Note 8 jest smartfonem szybkim, to jak pisanie, że woda jest mokra. Mamy tu topową specyfikację (Exynos 8895), w tym także 6 GB RAM-u.

To właśnie RAM sprawia, że Galaxy Note 8 zupełnie się nie krztusi. Czas przechowywania aplikacji w pamięci jest zaskakująco długi. Zdarzało mi się otworzyć apkę po kilku dniach, po czym widziałem ją na dokładnie tym samym ekranie, na którym ją zostawiłem.

Maniakom cyferek podpowiem, że Samsung Galaxy Note 8 wykręca ok. 180 tys. punktów w benchmarku AnTuTu.

Złośliwi zapytają, czy nadal zdarzają się przycięcia interfejsu, tak jak w poprzednich Samsungach. Jedyny ekran, na którym widziałem brak płynności, to ekran Bixby Home. Klatkowanie zdarzało się tam notorycznie. Poza tym ekranem smartfon nie zwalniał ani na moment.

Niestety rozczarowuje fakt, że Note 8 nie działa pod kontrolą najnowszego Androida 8.0 Oreo. Na pokładzie mamy starszego Androida 7.1.1. Nakładka Samsung Experience wygląda na nim naprawdę ładnie. Do tego Samsung umieścił w oprogramowaniu niezliczoną ilość dodatkowych funkcji i gestów. Jeśli lubisz bawić się ustawieniami, będziesz zachwycony.

Największa wada? Oczywiście czytnik linii papilarnych, choć Bixby depcze mu po piętach.

To było wiadome już w momencie premiery. Umiejscowienie czytnika to nieporozumienie. Po dwóch tygodniach testów przyzwyczaiłem się do niego, ale i tak często zdarzało mi się nie trafić w ramkę skanera.

Co gorsza, inne systemy bezpieczeństwa – skaner tęczówki oka i całej twarzy – też nie są pozbawione wad. Więcej na ten temat przeczytacie w osobnym tekście.

Kolejnym rozczarowaniem jest Bixby, czyli asystent głosowy, którego użyteczność w Polsce jest bardzo mała. Dopóki Bixby nie nauczy się języka polskiego, polecam po prostu wyłączyć tę funkcję. Na szczęście można już usunąć obsługę Bixby z dodatkowego przycisku na obudowie. Więcej o możliwościach Bixby przeczytacie tutaj.

Steve Jobs miał rację… ale nie do końca. Można żyć bez rysika, ale życie z nim jest przyjemniejsze.

Samsung Galaxy Note 8 - recenzja - test - opinie

Samsung Galaxy Note 8 ma na tyle duży ekran, że wieczorem zastępował mi laptopa. Siedząc w fotelu mogłem wygodnie przeglądać internetowe głupotki, do czego rysik sprawdzał się doskonale. Nie wiem, z czego to wynika, ale podczas długich deszczowych wieczorów rysik sprawdzał się rewelacyjnie.

Co innego w pracy, kiedy trzeba było działać szybko. Notatki z konferencji? Życzę powodzenia każdemu, kto próbowałby rozczytać moje bazgroły na ekranie. Nie, tutaj nadal dobrze skonfigurowana klawiatura ekranowa jest bezkonkurencyjna.

Samsung Galaxy Note 8 - rysik S Pen

Rysik S Pen ma na tyle dużo funkcji, że poświęciłem mu osobny tekst.

Aparat jest kapitalny. Samsung ponownie stanął na wysokości zadania.

Samsung Galaxy Note 8 - recenzja - test - opinie

Note 8 to pierwszy smartfon Samsunga z podwójnym aparatem. Pierwszy moduł ma 12 megapikseli, światło f/1.7 i standardowy kąt widzenia. Drugi moduł również ma 12 MP, światło f/2.4 i portretowy kąt widzenia (dwa razy większa ogniskowa). Oba obiektywy są stabilizowane optycznie.

Rozbudowany tryb manualny zapewnia nawet… focus peaking (podświetlenie ostrych krawędzi) przy manualnym ustawianniu ostrości.

Zdjęcia z podstawowego aparatu to klasa sama w sobie. Samsung po raz kolejny udowadnia, że potrafi robić aparaty w smartfonach. Zdjęcia w każdych warunkach wyglądają świetnie, przy czym słowo „każdych” nie jest przesadą. Nawet ciemną nocą efekty są bardzo dobre.

Oczywiście fizyki nie da się oszukać i mała matryca smartfona nie może konkurować z dedykowanymi aparatami, ale jeśli patrzymy przez pryzmat półki mobilnej, Samsung to najwyższa liga.

Poniżej znajdziecie zdjęcia z opisami.

Drugi obiektyw gorzej radzi sobie nocą. Zdarza się, że Samsung stosuje tę samą sztuczkę, co Apple, czyli w słabych warunkach oświetleniowych stosuje cyfrowy zoom z podstawowego obiektywu. Nie jest to jednak regułą.

Do tego możemy zastosować tryb portretowy, który rozmywa tło, ale nie robi on tak dobrego wrażenia jak podstawowy aparat. Separacja głównego obiektu od tła często jest nieidealna. Są jednak dwa miłe dodatki programowe: stopień rozmycia można regulować po zrobieniu zdjęcia, a do tego Note 8 może zapisywać kadry z obu obiektywów naraz.

A filmy? Do wyboru mamy 4K w 30 kl/s lub Full HD w 30 bądź 60 kl/s. Niebawem ma się pojawić aktualizacja wnosząca tryb 4K/60 fps. Wszystkie te tryby są stabilizowane optycznie. Poniżej przykładowe nagrania.



Niestety rozczarowaniem jest czas pracy na jednym ładowaniu.

Już suche parametry zapowiadały, że nie będzie rewelacji. Pojemność akumulatora spadła do 3300 mAh, a rozdzielczość ekranu wzrosła. Widać to w praktyce.

Note 8 rzadko kiedy wytrzymywał do końca dnia. Czas pracy na ekranie przy standardowym scenariuszu użycia to około 4 godziny. To niewiele, tym bardziej, że seria Note dotychczas słynęła z długiego czasu pracy.

Co więcej, taki czas pracy dotyczy rozdzielczości Full HD+, w której domyślnie działa smartfon. Możemy ją przełączyć na QHD+ lub niższą HD+. Różnice w czasie pracy są zauważalne. Na QHD+ smartfon rozładuje się w ok. 2–3 godziny szybciej.

Galaxy Note’a 8 naładujemy poprzez złącze USB-C wykorzystujące szybkie ładowanie. Jest też opcja bezprzewodowa, która także obsługuje szybki standard. Na co dzień ładowarka wielokrotnie pomagała mi w ciągu dnia. Nawet 15 minut przy gniazdku daje kilka godzin dodatkowej pracy.

Podsumowując, Samsung Galaxy Note 8 to najlepszy Note w historii i jeden z najlepszych smartfonów, jakie można obecnie kupić.

4300 zł. Tyle trzeba wydać na nowego Samsunga Galaxy Note 8. Czy warto? Jeżeli potrzebujesz wydajnego urządzenia z ogromnym ekranem i wieloma dodatkami ułatwiającymi pracę, to nowy Note 8 będzie rewelacyjnym wyborem. Smartfon ma kilka drobnych wad, ale całościowo jest kapitalnym urządzeniem.

Widać tu konsekwencję i doszlifowanie pomysłów rozwijanych przez lata. Czy w takim razie Note 8 jest wart swojej ceny? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ale nabywcy tego urządzenia na pewno nie będą nim rozczarowani.

Dołącz do dyskusji

Advertisement