W końcu będziesz mógł strzelić focha na Facebooku

Felieton/Social media 15.09.2017
W końcu będziesz mógł strzelić focha na Facebooku

W końcu będziesz mógł strzelić focha na Facebooku

Facebook testuje jedną z najbardziej przydatnych funkcji, jaką można sobie wyobrazić. Jeżeli zostanie wdrożona, będziemy mogli czasowo wyciszać znajomych i strony w aktualnościach.

Jeżeli miałbym wskazać najbardziej pożądaną dziś przeze mnie funkcję na Facebooku, byłaby to możliwość czasowego “uśpienia” widoczności aktywności niektórych znajomych. Serwis prowadzi testy takiej funkcji. Dawałaby możliwość wyłączenia postów od znajomych, stron i grup na 24 godziny, 7 lub 30 dni.

Wyciszanie znajomych i stron to genialny pomysł.

Co prawda jest to rozwiązanie problemów, których by nie było, gdybym nie korzystał z Facebooka, ale bardzo szanuję sam zamysł. Dziś Facebook daje mi w zasadzie trzy narzędzia: usunięcie delikwenta ze znajomych lub cofnięcie polubienia strony, zaprzestanie obserwowania lub w skrajnych przypadkach blokadę użytkownika.

Moja lista zablokowanych użytkowników jest pokaźna. Przyznaję się do tego otwarcie. Nie lubię wychodzić ze strefy komfortu na Facebooku. Nie przepadam za jałowymi dyskusjami z osobnikami, którzy mają czelność dyktować mi na “moim” Facebooku, co mam myśleć, czytać i oglądać. Źródła informacji różnicuję w innych miejscach, niż serwis Zuckerberga. Robię to, bo lubię poznawać świat z wielu perspektyw. Blokadę oczywiście stosuje w skrajnych przypadkach, gdy ktoś mnie obraża i (lub) oczekuje zmiany poglądów, w imię własnego, potwierdzonego kiepskimi argumentami, widzimisię.

Stopień niżej jest druga metoda oczyszczania powietrza na Facebooku. Zdarzają się przecież znajomi, choćby, koleżanki i koledzy ze szkoły czy dawnej pracy, z którymi niewiele mnie już łączy. Blokowanie ich nie ma sensu, usuwanie ze znajomych również. Żyją w równoległym świecie, nie są agresywni, nie silą się na oceny moralne moich poglądów. Bywa jednak, że spamują aktualności postami i linkami do rzeczy, które, kompletnie mnie nie interesują. Wtedy stosuję opcję “przestań obserwować”.

To w tym “przedziale” znajdziemy “kociarzy” i “psiarzy”, osoby, których aktywność na Facebooku ogranicza się do wrzucania kolejnych zdjęć zwierzyny domowej. Sam, od nie niedawna, mam kota i nie zamierzam się zarzekać, że nigdy nie wrzucę na fejsa jego zdjęcia, ale nie planuję uczynić z tego głównego nurtu mojej aktywności. Miłośnicy zwierząt, świeżo upieczone matki i ojcowie, fani Kwejka, Demotywatorów czy bardzo kiepskich dowcipów, naiwni wierzący w to, że udostępnienie postu to waluta, za którą dają iPhone’y lub rabaty na Ray-Bany. Tę listę można wydłużać w nieskończoność. A przecież strefa komfortu poniekąd sprowadza się przecież do świętego spokoju. Po co mitrężyć czas na przewijanie rzeczy, które nas nie obchodzą?

Bywa, że chcielibyśmy czasowo wyłączyć niektórych znajomych czy strony.

Podam przykład, który może zostać odebrany jako bluźnierczy. Oto nastał czas mistrzostw świata, Europy, Polski, województwa, powiatu czy gminy w jakiejś dyscyplinie sportu. Niech będzie to krykiet, by nikogo nie obrazić. Widzę w aktualnościach, że moi znajomi wrzucają na Facebooka wyniki, które pół godziny temu zobaczyłem podczas oglądania transmisji na żywo. Albo, co chyba gorsze, myślą, że świetnie radzą sobie w roli komentatorów sportowych.

Wzmożenie kiedyś minie i po mistrzostwach znów będę mógł czytać posty tych osób na tematy żywotnie mnie interesujące. Tymczasem użyłem przycisku “przestań obserwować”. Facebook to piekielna machina. Po tygodniu nie pamiętam, że to zrobiłem. Skutek? Fan krykieta był też zapalonym astrofotografem i już nie zobaczę więcej jego pięknych zdjęć, a przecież chciałbym.

To dlatego test czasowego wyciszania znajomych i stron w aktualnościach jest genialnym pomysłem i trzymam kciuki, by ten mechanizm został wdrożony. Osobiście dodałbym do wyżej wymienionych przedziałów jeszcze jedną opcję: 1 rok. Ta przydałaby mi się do stosowania wobec tych znajomych, którzy zamienili się w ekspertów od parentingu, bo kilka razy zmienili pieluchę swojemu bobasowi. Zakładam, że po roku im przejdzie. A jeśli nie, zawsze można by przedłużyć “drzemkę” na kolejny okres.

Poza tym, taka możliwość to wspaniała forma rozładowania emocji. Ktoś mnie zirytował, wyprowadził z równowagi, ale jestem przecież człowiekiem stabilnym emocjonalnie. Zamiast blokować matkę, ojca, siostrę, brata czy kumpla, mogę dla psychicznego komfortu ich wyciszyć. Zwyczajnie strzelić focha. Na dzień, tydzień czy miesiąc.

Dołącz do dyskusji

Advertisement