Bestia staje się piękna. Poznajcie nowe Porsche Cayenne

News/Motoryzacja 29.08.2017
Bestia staje się piękna. Poznajcie nowe Porsche Cayenne

Bestia staje się piękna. Poznajcie nowe Porsche Cayenne

Trzecia generacja Porsche Cayenne nareszcie zadebiutowała. SUV od Porsche jest teraz nie tylko wielki i potężny, ale też… wygląda lepiej niż kiedykolwiek. 

Jest też mocniejszy, szybszy i bardziej zaawansowany technologicznie od swoich poprzedników. Ale po kolei…

Nowe Cayenne, zbudowane na tej samej płycie podłogowej co Q7 i Bentayga, jest większe od swojego poprzednika o 63 mm. Nie zmienił się przy tym rozstaw osi (2,895 m). Wzrosła też pojemność bagażnika (teraz 770 litrów). Po raz pierwszy też zastosowano szersze opony na tylnej osi, a także tylną oś skrętną. To ostatnie rozwiązanie znane jest już m.in. z Panamery czy 911.

 

Mocniejsze są też silniki. W standardowej wersji Cayenne widlasty, sześciocylindrowy silnik generuje teraz 340 KM (o 40 KM więcej niż poprzednik). Cayenne S z podwójnie uturbionym V6 generuje natomiast 440 KM – o 20 KM więcej niż poprzednio. Obie wersje łączone są z automatyczną, 8-biegową skrzynią Tiptronic. Przyspieszenie do 100 km/h? Dla Cayenne S z pakietem Sport Chrono to zadanie na mniej niż 5 sekund.

 

Do parametrów, które natomiast uległy pomniejszeniu w tej generacji, należy zaliczyć natomiast przede wszystkim wysokość pojazdu – nowy SUV Porsche jest o niemal centymetr niższy od poprzednika. Dużo? Niekoniecznie, ale w połączeniu z dłuższym nadwoziem prezentuje się o wiele bardziej proporcjonalnie. Przy okazji zredukowano masę – nowe Cayenne jest lżejsze o maksymalnie 65 kg od drugiej generacji.

 

Największą różnicę w wyglądzie zaobserwujemy jednak z tyłu Cayenne. Osobne, niezbyt urodziwe lampy zastąpił podobny pas podobny chociażby do tego z najnowszej generacji Panamery.

 

Nowe Cayenne będzie opcjonalnie dostępne z nową generacją pneumatycznego zawieszenia, które dzięki systemowi trójkomorowemu będzie teraz można lepiej dostosować do własnych potrzeb. Innymi słowy – rozpiętość pomiędzy trybami sportowymi a komfortowymi będzie od teraz jeszcze większa.

 

Rewolucja dotknęła także wnętrza. Uwagę zwraca przede wszystkim spory, 12,3-calowy wyświetlacz reagujący na dotyk, któremu towarzyszy zestaw przycisków, czy raczej… powierzchni dotykowych. Spokojnie, spokojnie – w całym tym szaleństwie cyfryzacji obrotomierz pozostał w całości analogowy. Otaczają go jednak dwa kolejne, tym razem 7-calowe ekrany.

 

Ile przyjdzie zapłacić za nowe Cayenne, które można już zamawiać? Wersja standardowa bez dodatków kosztuje 359 tys. zł. Cayenne S natomiast startuje z poziomu nieco ponad 451 tys.

 

Dołącz do dyskusji