W korporacjach nie ma miejsca na różnice biologiczne

Felieton/Technologie 10.08.2017
W korporacjach nie ma miejsca na różnice biologiczne

W korporacjach nie ma miejsca na różnice biologiczne

Och, jak cieszy mnie ten tekst – tekst kobiety, która nienawidzi innych kobiet i tłumaczy to różnicami biologii. I która przede wszystkim nie rozumie, dlaczego wielkie korporacje nie mogą sobie pozwolić na dopuszczanie argumentu o różnicach biologicznych do tworzenia warunków pracy.

Cieszy, bo pokazuje jak daleko nam do zrozumienia, dlaczego równość jest taka istotna.

Nie będę wchodzić w dyskusję o różnicach biologicznych, bo te istnieją.

Ewolucja wykształciła nas tak, byśmy spełniali swoje role. Reprodukcję, w związku z czym kobieta i mężczyzna w szerokim rozumieniu nieco się różnią. Rezultat jest między innymi taki, że tak zwana teoria “pay gap”, zgodnie z którą kobiety zarabiają jakieś 30 proc. mniej, niż mężczyźni, jest nieprawdziwa. Kobiety z różnych powodów – biologicznych, czy społecznych – częściej wybierają ścieżki kariery w których zarabia się mniej, ale nie dlatego, że jest się kobietą, tylko ze względu na stanowisko i charakter pracy. Na przykład kobieta częściej wybierze pielęgniarstwo, niż mężczyzna (powodów jest wiele), kobieta częściej też zostanie sprzątaczką, za to mężczyzna pracownikiem budowlanym.

O ile zgadzam się ze sporą częścią obserwacji Jamesa Damore’a (pracownika Google, który został zwolniony po rozesłaniu wiadomości o praktykach firmy dot. równouprawnienia; przyp. red.), o tyle ignorancja na konsekwencje akceptacji jego propozycji jest niezwykle uderzająca. Jak zauważa sam Damore, różnice między kobietami i mężczyznami nie oznaczają, że każda kobieta jest bardziej otwarta na ludzi, a każdy mężczyzna motywowany jest statusem.

Gdyby w korporacji stworzyć warunki, w których zatrudniając kobietę bierze się pod uwagę te różnice, to każda kobieta chcąca piąć się w górę spotkałaby ów szklany sufit.

Damore napisał, że biologicznie uwarunkowania sprawiają, że kobiety są bardziej otwarte na ludzi i mniej konfliktowe. Nie wiem, jak można z tego wysunąć wniosek, że może nie musi być więcej kobiet w technologiach. Logika i podstawowa wiedza o biznesie wskazuje coś odwrotnego – więcej kobiet na wysokich stanowiskach jest pożądana.

Kolejne badania wskazują na to, że więcej kobiet na wysokich stanowiskach oznacza lepsze wyniki finansowe dla firm:

We believe that there are at least two channels through which more female senior leaders could contribute to superior firm performance: increased skill diversity within top management, which increases effectiveness in monitoring staff performance, and less gender discrimination throughout the management ranks, which helps to recruit, promote, and retain talent. Because gender-biased firms do not reward employees with responsibilities commensurate with their talent, they lose out to rivals that do not discriminate. Their lack of gender diversity affects the bottom line.

Tworzenie warunków pracy, które ułatwiają kobietom zdobywanie wykształcenia i doświadczenia oraz nie dyskryminują ze względu na płeć sprawia, że firma jest bardziej konkurencyjna i wewnętrznie promuje talent a nie status. Tymczasowe quota na stanowiska dotychczas zdominowane przez mężczyzn służą temu, by kobiety z kwalifikacjami takimi jak wykształcenie mogły wyrobić sobie doświadczenie, co wcześniej było niemal niemożliwe.

The quota policy has its critics. Some have claimed that the forced inclusion of women on boards will reduce board quality or effectiveness by stuffing boards with inexperienced, unqualified, or overstretched individuals. (This is the so-called “golden skirt” effect, in which a limited number of qualified women serve on multiple boards.) But certain measures could mitigate potential negative effects. The Netherlands, for example, initiated a temporary quota policy in 2013, though it lapsed last month. The thinking behind it was that women get a period of time to build up experience and network mechanisms, set up training for subsequent cohorts, and increase exposure to female corporate leaders. Once these foundations are in place long enough for a cadre of women to have been prepared for leadership, the quota can be removed.

Dla Google’a nie liczy się ideologia, tylko kwartalne raporty finansowe.

Widocznie tworzenie inkluzywnego środowiska pracy, w którym nie ma miejsca na cytowanie różnic biologicznych jest bardziej zyskowne, niż trzymanie się starego schematu, w którym na kobietę patrzy się przez pryzmat właśnie tych różnic.

Nie bez powodu co chwilę w Krzemowej Dolinie wybucha skandal związany z seksizmem – ostatnią ofiarą był Uber. Inteligentne zarządy wiedzą, że talent znaleźć można wśród kobiet i wśród mężczyzn, i że tworzenie atmosfery, która zniechęca kobiety do dołączenia do zespołu sprawia, że traci się potencjalny talent.

Nie mam jednoznacznego stanowiska, czy zwolnienie Damore’a było złe, czy dobre. Z jednej strony nietolerancja dla krytyki jest szkodliwa, z drugiej, tolerancja sprzeciwu pracownika, który swoimi poglądami szkodzi atmosferze w pracy, jest dla mnie zrozumiała. No, ale ja przynajmniej rozumiem, że problem nie jest zerojedynkowy i jak ważne jest tworzenie warunków pracy, w których inwestycja w talent jest ważniejsza, niż różnice ewolucyjne.

Dołącz do dyskusji

Advertisement