Prąd z Włoch. Maserati szykuje się do pełnej elektryfikacji swojej oferty

News/Motoryzacja 31.07.2017
Prąd z Włoch. Maserati szykuje się do pełnej elektryfikacji swojej oferty

Prąd z Włoch. Maserati szykuje się do pełnej elektryfikacji swojej oferty

Samochody elektryczne i zelektryfikowane – tak niedługo wyglądać będzie oferta… Maserati. Tak, Maserati.

Nie stanie się to jednak błyskawicznie. Według zapowiedzi prezesa FCA, Maserati przed przystąpieniem do realizacji tego planu musi ukończyć jeszcze dwa nadchodzące modele. Każdy kolejny po nich będzie już w jakiś sposób napędzany silnikiem elektrycznym – albo w postaci hybrydowej, albo bez jakiejkolwiek pomocy silnika spalinowego. Podaje się, że pierwsze efekty tego planu powinniśmy zobaczyć w okolicach 2019 roku.

Zanim jednak wszystkie nowe Maserati będą w jakiś sposób elektryczne, prawdopodobnie czeka nas elektryfikacja niektórych z już obecnych w ofercie modeli. Według serwisu Autocar, obecnie stosowana platforma jest technicznie przygotowana do hybrydyzacji.

Pierwsze elektryczne Maserati

Minimalnie dłużej będzie trzeba poczekać na pierwsze w pełni elektryczne auto tego włoskiego producenta. To pojawić ma się w 2020 roku (choć możliwe, że pojawi się rok wcześniej) i ma być “dziełem sztuki” oraz “czymś innym”. I lepiej żeby było – z miesiąca na miesiąc rośnie liczba producentów, którzy również w podobnym terminie planują albo zaprezentować, albo wprowadzić do sprzedaży swoje propozycje.

Prezes FCA nie zdecydował się przy tym na żadne deklaracje dotyczące tego, kiedy cała oferta Maserati zostanie zelektryfikowana. O przejściu w pełni na silniki elektryczne również nie padło ani jedno słowo.

Maserati częścią większego planu.

Dużo istotniejszą dla rynku datą niż 2019 jest rok 2022. Do tego momentu połowa wszystkich nowych samochodów FCA ma oferować pewną formę elektryfikacji. Możemy więc spodziewać się hybrydowych lub elektrycznych pojazdów spod znaku Alfy Romeo, Fiata czy Jeepa.

Jak do tej pory żadnej z tych marek nie było po drodze z prądem. Alfa Romeo nie miała żadnego takiego modelu, Jeep zaprezentował jedynie koncepcyjnego plug-ina, natomiast Fiat przez jakiś czas sprzedawał elektrycznego Fiata 500e, który zasłynął tylko tym, że przynosił koncernowi gigantyczne straty. Trochę lepiej wygląda sytuacja za oceanem, gdzie FCA oferuje hybrydowego Chryslera Pacificę, zbierającego pozytywne oceny.

Elektryfikacja połowy oferty w ciągu 5 lat jest więc sporym wyzwaniem. Zobaczymy, czy FCA mu podoła.

Takich planów będzie więcej.

Volvo od 2019 roku nie wprowadzi już na rynek samochodu napędzanego wyłącznie silnikiem spalinowym, a w najbliższych latach zaprezentuje 5 pojazdów elektrycznych. BMW zapowiedziało niemal pełną elektryfikację oferty i ma w planach auto elektryczne. Tesla Model 3 stała się – przynajmniej medialnie i marketingowo – hitem na długo przed faktycznym debiutem. Mercedes szykuje swoją linię EQ. Jaguar niedługo zadebiutuje z I-Pace. Audi już przyjmuje zamówienia na jeden ze swoich samochodów elektrycznych. I to nie koniec tej listy.

Do tego doliczmy jeszcze ograniczenia, jakie planuje wprowadzić kilka – przynajmniej na razie – krajów. Wprawdzie do realizacji zapowiedzi rządów Francji i Wielkiej Brytanii jeszcze daleko, ale jeśli producenci samochodów chcą być gotowi, muszą zacząć działać już teraz.

I działają.

Dołącz do dyskusji

Advertisement