Puls Biznesu uruchamia… podcast. Tak, podcast, chociaż na YouTubie i o wszystkim, ale z biznesem w tle

Artykuł/Media 27.06.2017
Puls Biznesu uruchamia… podcast. Tak, podcast, chociaż na YouTubie i o wszystkim, ale z biznesem w tle

Puls Biznesu uruchamia… podcast. Tak, podcast, chociaż na YouTubie i o wszystkim, ale z biznesem w tle

Zastanawiam się, jaką ciekawostką przywitać was w nowym wpisie na temat Pulsu Biznesu. I nie bardzo wiem, czym was podjąć, ponieważ jest to medium wybitnie niekontrowersyjne. 

Z takich kralkowych refleksji, które plączą mi się po głowie, za które część czytelników Spider’s Web mnie kocha, a część kompletnie nienawidzi, to do głowy przychodzi mi chyba tylko prawilność.

Tak jest, prawilność. Otóż obserwuję w różnych mediach społecznościowych dziennikarzy z kilkudziesięciu różnych mediów, przeważnie każda redakcja ma kilka fajnych osób, kilka kompletnie nijakich i przynajmniej jednego kosmitę totalnego.

Ale nie redakcja Pulsu Biznesu czy Bankiera, generalnie serwisów ekonomicznych Bonniera. Wydawałoby się, że żeby pisać o gospodarce, trzeba być już naprawdę nadętym bubkiem – przecież to wybitnie trudna do relacjonowania i diagnozowania dziedzina. A tymczasem Przemysław Barankiewicz, Grzegorz Nawacki czy Marcin Goralewski i kilkanaście innych osób, to najbardziej prawilni dziennikarze, jakich znam. Kompetentni, wyluzowani, bez zadzierania nosa. I do tańca, i do różańca.

Skoro kwestię prawilności mamy już za sobą, kilka słów o najnowszym projekcie redakcji Pulsu Biznesu. Jest to podcast. Przez długi czas uważałem ten format za martwy, ale trochę przekonał mnie do niego Hubert Taler, wskazując, że ma największy potencjał ekspercki. I rzeczywiście, od ponad roku pasjami słucham podcastów o polityce międzynarodowej i geostrategii.

Podcastów Pulsu Biznesu na różne tematy, ale krążące wokół ekonomii, możemy posłuchać za pośrednictwem YouTube oraz na SoundCloud.

Mam tylko nadzieję, że Puls Biznesu nie będzie swojego formatu eksploatować w sposób taki, w jaki robi to od paru lat Rzeczpospolita. Rzeczpospolitą przestałem czytać niemal w zupełności ze względu na irytujące monologi, które zawsze automatycznie włączają się przy wejściu na strony serwisu. Z oczywistych względów twórcy stron inwestują w formaty multimedialne, które wydłużają czas spędzony na stronie (co jest ważne dla reklamodawców), ale źle wdrożony format może działać odwrotnie do zamierzonego celu – trudno jest mi sobie wyobrazić bardziej adekwatny przykład, niż wspomniana “Rzepa”.

Dołącz do dyskusji