Na to czekałem. Affinity pracuje nad programem, który może być konkurencją dla Lightrooma

Artykuł/Foto 28.06.2017
Na to czekałem. Affinity pracuje nad programem, który może być konkurencją dla Lightrooma

Na to czekałem. Affinity pracuje nad programem, który może być konkurencją dla Lightrooma

To byłby piękny moment. Konkurent Lightrooma od Affinity. I ten moment może nastać!

Nie chcę popadać w przesadny hurraoptymizm, ale Affinity być może właśnie potwierdziło prace nad konkurentem Lightrooma. Andrew Humphrey zadał na Twitterze pytanie, w którym oznaczył profil @MacAffinity. Użytkownik zapytał wprost o to, czy Affinity pracuje nad programem do jednoczesnego przetwarzania i organizowania zdjęć (co jest podręcznikową definicją Lightrooma).

O dziwo, Affinity odpowiedziało i poinformowało o tym, że trwają prace nad programem typu „Digital Asset Manger”, co można przetłumaczyć na „menedżer zasobów cyfrowych”. Odpowiedź jest lakoniczna, ale wzbudziła duży entuzjazm.

Lightroom od Affinity byłby bardzo logicznym krokiem naprzód.

Kiedy w 2015 roku pojawił się program Afiinity Photo, od razu był stawiany w jednej linii z Photoshopem. I choć Photoshop ma 25 lat, a Affinity Photo jest świeżakiem, to Serif – firma stojąca za tym drugim – jest weteranem rynku cyfrowego przetwarzania obrazu.

Drugi z nowoczesnych programów Serifa – Affinity Designer – zyskał równie ciepłe przyjęcie. Jest to alternatywa dla Adobe Illustratora.

Co więcej, Serif jeszcze w tym roku ma pokazać program Affinity Publisher, czyli odpowiedź na Adobe InDesign. W ten sposób osoby związane z drukiem dostaną alternatywę godną uwagi.

Widać, że Serif idzie po Adobe. Mam nadzieję, że wystarczy zasobów do stworzenia alternatywy dla Lightrooma. Taki program jest bardzo potrzebny na rynku.

Niestety, póki co żaden program nie zastąpił u mnie Lightrooma.

Próbowałem wielu. Capture One (był najbliżej), DxO OpticsPro, Raw Therapee i kilku innych… Wszystkie poległy.

Nie są to złe programy. Znam wielu fotografów, którzy z nich korzystają i są zadowoleni, ale sam mam tak głęboko zakorzenione nawyki lightroomowe, że przesiadka dotychczas mi się nie udała.

Z Lightrooma korzystam od samego początku, od wersji 1.0. W tym roku mija 10 lat, odkąd używam tego programu. Siła przyzwyczajeń jest ogromna.

Nie wiem, z czego to wynika, ale w przypadku Photoshopa przesiadka na Affinity Photo wyszła zupełnie naturalnie i prawie bezboleśnie, mimo że z PS korzystam jeszcze dłużej niż z Lightrooma. Mam wielką nadzieję, że „Lightroom od Affinity” będzie miał w sobie to coś, co ma Affinity Photo.

I choć z Lightroomem pracuje mi się najlepiej, to nie ma oprogramowania, które irytowałoby mnie mocniej od niego.

Lightroom ma wiele zalet, ale jednocześnie nie jest wolny od wad. Oto moje główne zarzuty.

Optymalizacja – Lightroom jest piekielnie ociężałym programem. Krążą legendy, że na profesjonalnych stacjach roboczych za kilkadziesiąt tysięcy złotych, LR działa idealnie płynnie. Uwierzę, jak zobaczę. Na „cywilnych” pecetach – nawet mocno doposażonych, o wartości ok. 5 tys zł – Lightroom w końcu się zapycha.

Wystarczy biblioteka kilku tysięcy zdjęć i praca na katalogu, który ma kilkadziesiąt-kilkaset RAW-ów. Czyli normalny scenariusz pracy u kogoś, kto zajmuje się fotografią. Życzę powodzenia w zapewnieniu konfiguracji, która podoła Lightroomowi.

Gdzie jest Content Aware? – Content Aware (algorytm wypełniania z uwzględnieniem zawartości) – to jedna z kluczowych, najważniejszych funkcji Photoshopa. Zadebiutowała w Photoshopie CS5, w 2010 roku i od tego czasu jest udoskonalana i dodawana do kolejnych narzędzi, m.in. do pędzli.

Moje pytanie brzmi: dlaczego Lightroom nadal korzysta z archaicznego klonowania, zamiast z Content Aware? Co jest przeszkodą? To oczywiście pytanie retoryczne, bo odpowiedź jest jasna. Adobe chce, żebyś obok Lightrooma korzystał też z Photoshopa. Po co sprzedawać jeden kompletny program, skoro można rozbić funkcje na dwa?

Balans bieli – dopóki korzysta się tylko z Lightrooma, mechanizm doboru balansu bieli może się podobać. Mamy dwa suwaki, mamy pipetę do określania neutralnej bieli, więc jest nieźle.

Tyle tylko, że u konkurencji jest lepiej. Przykładowo, w Capture One możemy wybrać konkretny odcień skóry (np. miodowy – ciemny) i kliknąć pipetą na twarz modelki. Bum, wtedy dzieje się magia. Program optymalizuje balans bieli idealnie pod skórę, co od razu zapewnia pożądane kolory. Kapitalne rozwiązanie dla wszystkich osób, które fotografują portrety.

Brak warstw – ja rozumiem, że Photoshop to kombajn, a Lightroom to wyspecjalizowana cyfrowa ciemnia. Warstwy to z definicji narzędzie do projektowania, a nie do edycji zdjęć. Tyle że w praktyce bywa inaczej. Czasami obsługa warstw bardzo by się przydała, nawet w ciemni. No, ale hej, przecież zawsze można przełączyć się na Photoshopa, prawda? Prawda, o ile masz abonament Adobe. Gorzej, jeśli kupiłeś Lightrooma w pudełku.

Czekam, czekam, czekam!

Ostatnio zrezygnowałem z pakietu fotograficznego Adobe CC. Photoshopa zastąpiłem Affinity Photo, ale Lightrooma zastąpić nie potrafię. Z wersji abonamentowej przesiadam się na wersję pudełkową. Czekam z utęsknieniem na ruch Affinity! Widząc, co potrafią programy tej firmy, jestem spokojny o jakość takiego produktu.

Dołącz do dyskusji