Miejski samochód przyszłości od Toyoty… wcale nie jest samochodem

News/Motoryzacja 08.03.2017
Miejski samochód przyszłości od Toyoty… wcale nie jest samochodem

Miejski samochód przyszłości od Toyoty… wcale nie jest samochodem

Motoryzacyjni konserwatyści na pewno będą mieć duże obiekcje przez nazwaniem Toyoty i-TRIL samochodem. Japoński koncern nie powinien mieć z tym problemu. Toyota nie powinna się za to obrazić. i-TRIL to coś innego.

Toyota i-TRIL to pojazd dla kobiet


Tak przynajmniej przedstawia to sam producent w swoim oficjalnym komunikacie. Toyota przyznaje, że i-TRIL został zaprojektowany z myślą o kobietach pomiędzy 30-tym, a 50-tym rokiem życia, które są matkami i prowadzą aktywny tryb życia, mieszkając w miejskiej aglomeracji.

W tym momencie poczułem się nieco dyskryminowany, bo mi też podoba się i-TRIL. Nowy koncept Toyoty wygląda jak pojazd wyjęty żywcem z Jetsonów (z tą różnicą, że nie lata) i ze względu na swoje rozmiary na pewno sprawdzi się w jeżdżeniu po mieście.

Pojazd przystosowany do miasta

Toyota i-TRIL Koncept

i-TRIL jest co prawda o 13 cm dłuższy, niż Smart (283 cm vs 270), za to jest w stanie pomieścić trzy osoby, dzięki małej rewolucji, jaką Toyota przeprowadziła w jego wnętrzu. Z przodu znajdziemy pojedynczy fotel kierowcy, umieszczony centralnie. Jego umiejscowienie sprawia, że dwie osoby, które mieszczą się na tylnej kanapie mają o wiele lepszy widok na drogę.

Zabrakło co prawda miejsca na jakikolwiek bagażnik, więc ewentualnym miejscem na zakupy będzie tylna kanapa. Myślę, że taki kompromis jest ok, jeśli chodzi o pojazdy do poruszania się w zakorkowanych miastach, gdzie nawet najmniejsze miejsce parkingowe jest na wagę złota.

Stąd też decyzja o zamontowaniu drzwi motylkowych, które znacznie łatwiej otwiera się po zaparkowaniu na naprawdę ciasnym miejscu parkingowym.

Active Lean i wolant zamiast kierownicy

Toyota i-TRIL Koncept

Zastąpienie tradycyjnej kierownicy wolantem to świadoma decyzja. Wolant o wiele lepiej sprawdza się z systemem Active Lean, czyli aktywnym systemem przechylania się pojazdu, podczas wykonywania skrętów. Toyota zaprezentowała go po raz pierwszy w swoim koncepcie i-Road w 2014 roku (co ciekawe, i-Road miał zwykłą kierownicę) i od tego czasu udoskonala ten system.

Maksymalny stopień wychylenia i-TRIL to 10 stopni. W trakcie skrętów, pasażerowie będą informowani o nadchodzącym wychyleniu za pomocą paneli świetlnych, zamontowanych po obu stronach, wewnątrz pojazdu. Dzięki Active Lean, promień skrętu i-TRIL wynosi zaledwie 4 metry – taki wynik to chyba najlepszy dowód na to, że Toyota dobrze robi rozwijając swój system aktywnego wychylenia.

W nowym koncepcie Toyoty zabrakło też miejsca na tradycyjne pedały. Kontrola przyspieszenia, czy hamulce dostępne są pod odpowiednimi przyciskami, umieszczonymi na wolancie. Ot, kolejny pojazd z systemem sterowania drive-by-wire.

Brak pedałów pod nogami ma w przypadku i-TRIL dwie, główne zalety: po pierwsze, kierowca ma zawsze stałe podparcie na nogi, w trakcie wychylenia pojazdu; po drugie, jest to pojazd projektowany dla kobiet, które podobno mają problemy z prowadzeniem samochodu w niektórych rodzajach butów.

Autonomia

Jak przystało na każdy koncept prezentowany w tym roku w Genewie, i-TRIL oferować będzie też autonomiczny tryb jazdy. Toyota nie podała na ten temat jakichkolwiek szczegółów. Wiemy jedynie, że w tym trybie, samochód będzie informował nas z wyprzedzeniem o wychyleniu, tak żebyśmy mogli przygotować się do lekkiego balansowania ciałem. Na pokładzie znajdzie się na pewno adaptacyjny tempomat, który znacznie ułatwia jazdę w korkach. Niestety, na jakiekolwiek szczegóły będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Ekologia, ekologia i jeszcze raz ekologia

Toyota i-TRIL Koncept
Toyota i-TRIL Koncept

W i-TRIL nie znajdziemy ani grama drewna, czy chromu. Toyota chciała w tej kwestii zerwać z tradycją projektowania wnętrz samochodów, dlatego zdecydowała się na użycie tworzyw sztucznych, pochodzących z recyklingu i przyjaznych dla środowiska.

Nie zapominajmy też o elektrycznym silniku. Jak przystało na koncept, niewiele wiemy na temat tej jednostki. Jedynie tyle, że Toyota chce aby i-TRIL był zdolny do pokonania dystansu ok. 200 km na jednym ładowaniu. Jest to spore wyzwanie, ponieważ wiele w tej kwestii zależeć będzie od zmiennych czynników.

O co mi chodzi? O to, że dla pojazdu, który waży 600 kg, każdy dodatkowy kilogram ma znaczenie. To na razie koncept, więc nie dowiemy się, czy i-TRIL te 200 km przejedzie tylko w przypadku jazdy bez pasażerów, prowadzony przez naprawdę szczupłą kobietę, w ciepły, słoneczny dzień, czy akumulatory Toyoty pozwolą jednak na większe obciążenie na takim dystansie.

Chętnie przejechałbym się i-TRIL-em.

Miałem okazję poruszać się przez pół roku po Warszawie Smartem i muszę przyznać, że małe miejskie samochody są absolutnie genialne, jeśli chodzi o poruszanie się w korkach i parkowanie w ciasnej, miejskiej przestrzeni. Do tego i-TRIL może pochwalić się zerową emisją spalin i tym, że jak na swój rozmiar jest całkiem pojemny.

No i wychyla się na zakrętach, a to strasznie fajny dodatek do nudnej jazdy po mieście.

Dołącz do dyskusji

Advertisement