Próbowałem znaleźć godną alternatywę dla nowego MacBooka Pro. I poległem

Artykuł/Sprzęt 02.11.2016
Próbowałem znaleźć godną alternatywę dla nowego MacBooka Pro. I poległem

Próbowałem znaleźć godną alternatywę dla nowego MacBooka Pro. I poległem

Nowy MacBook Pro zirytował wielu ludzi, w tym i mnie. Zacząłem więc rozglądać się za alternatywą, zarówno dla modelu 13-calowego i 15-calowego, tylko po to, by na końcu odkryć, że… sensowna alternatywa dla nowego laptopa Apple nie istnieje.

Zanim rzucicie się do sekcji komentarzy z barwnymi epitetami na temat autora artykułu, przeczytajcie uważnie, dlaczego uważam, że nie ma na rynku alternatywy dla MacBooka Pro. A w każdym razie takiej, która 1:1 oferowałaby tak wiele, jak nowy laptop Apple.

Pamiętajcie także, że nie dywaguję tu nad kastracją nowego MacBooka Pro ze złącz. To już zrobiłem w osobnym tekście. Nie, tutaj skupiamy się na pozostałych wartościach tego urządzenia.

Nowy MacBook Pro to sprzęt bez wątpienia kompromisowy. Bez wątpienia niegodny tytułu „Pro”. To też paskudnie drogi sprzęt. Jednak przy całej swojej zabójczej cenie oferuje on cechy, które trudno znaleźć u rywali. Czego zatem szukałem, rozglądając się za windowsową alternatywą?

  • Fantastycznego ekranu, z wysoką rozdzielczością, wiernym odwzorowaniem barw i pokryciem minimum gamutu sRGB
  • Dobrej klawiatury i rewelacyjnego gładzika
  • RZECZYWISTEGO czasu pracy na jednym ładowaniu w okolicach 10 godzin
  • Fantastycznych głośników
  • Absurdalnie szybkiego dysku SSD
  • Eleganckiego wyglądu i smukłej obudowy

MacBook Pro, zarówno w wersji 13 jak i 15-calowej spełnia te wszystkie wymogi. Bez żadnych „ale”. Jego ekran, według pierwszych recenzji, to zdecydowanie jeden z najlepszych paneli w urządzeniach mobilnych, na którym profesjonaliści mogą spokojnie edytować zdjęcia i wideo (cecha dla mnie niezwykle istotna, gdyż laptop u mnie w domu ma służyć także żonie, która jest fotografem).

Klawiatura? Choć motylkowa z bardzo niskim profilem, pozostaje jedną z najlepszych na rynku. Nie każdy do niej przywyknie, ale dla mnie osobiście niski profil nie jest tu wadą. No i gładzik Force Touch w nowych MacBookach, tak jak i w starych, zwyczajnie nie ma konkurencji.

Czas pracy na jednym ładowaniu? Każdy posiadacz MacBooka Air czy Pro powie, że Apple nie tylko spełnia katalogowe obietnice, lecz wręcz je przekracza. Dla przykładu – mój dwuletni MacBook Air nadal bez żadnego problemu pracuje 10-12 godzin z dala od gniazdka. W przypadku laptopów z Windowsem w 99% przypadków czas pracy deklarowany przez producenta to po prostu bajki.

Głośniki? Jeśli w nowym MBP są chociażby tak dobre, jak te w 12-calowym MacBooku, to na rynku nie ma drugiego laptopa, który potrafi zagrać tak dobrze. Co ważne i co podkreślają pierwsze recenzje, głośniki w nowym MacBooku Pro nie przesterowują nawet przy maksymalnej głośności. Testowałem może dwa laptopy z Windowsem, które to potrafią.

Dysk SSD? W nowych MacBookach Pro osiąga on prędkość 3000 mbps odczytu i ponad 1300 mbps zapisu. I to w wersji 256 GB, która już trafiła do recenzentów. Niestety, tych wartości nie jest w stanie dogonić żaden z rywali. I w zasadzie nie ma ku temu żadnych logicznych przesłanek – chociaż szybki dysk SSD to kwestia odpowiedniego kontrahenta, większość producentów laptopów i tak wybiera dyski, które nie dorównują tym zamkniętym w obudowach MacBooków.

Wygląd to oczywiście cecha subiektywna, ale nowe MacBooki nadal prezentują się wspaniale. To jednak cecha, w której laptopy z Windowsem już dawno dogoniły Apple, a miejscami wręcz przegoniły.

Mając cały powyższy na względzie przyjrzyjmy się propozycjom konkurencji, skupiając się na tym, dlaczego nie są one 1:1 godną alternatywą dla MacBooka Pro.

MacBook Pro 13 – mnóstwo potencjalnych alternatyw ze zmarnowanym potencjałem

Dell XPS 13

dell-xps-5

To najbardziej oczywisty kandydat i chyba najbliższy mianu „alternatywy MacBooka” sprzęt na rynku. Spełnia niemalże wszystkie wymogi postawione w powyższym zestawieniu. Z drobnym „ale”. Musimy wybrać, czy chcemy dobry ekran, czy dobry czas pracy na baterii. Mamy więc albo panel Full HD, kompletnie nie nadający się do obróbki zdjęć i 12-13 godzin z dala od gniazdka, albo dotykowy panel 3200 x 1800 pikseli (który, swoją drogą, też nie nadaje się do obróbki zdjęć, ze względu na zbyt wysoki parametr Delta E…) i czas pracy wynoszący max. 7-8 godzin.

Surface Pro 4

Surface Pro 4

Ta maszyna ma wszystko, by być wspaniałą alternatywą dla MacBooka Pro 13. Jeszcze lepszy ekran. Świetne głośniki. Kapitalną klawiaturę. Najmniej problemowe działanie spośród wszystkich sprzętów z Windowsem 10. Niestety – czas pracy wynoszący max. 6-7 godzin kompletnie dyskwalifikuje go w moich oczach jako alternatywę MacBooka Pro.

HP Spectre X360

hp-spectre-13-3_floatingmodes

Kolejny przypadek maszyny, w której niewiele zabrakło. Świetna wydajność. Recenzenci rozpływają się nad jakością wykonania, klawiaturą i gładzikiem (który nie jest tak dobry jak ten u Apple, ale wystarczająco dobry). HP dyskwalifikuje jednak ekran, który choć pokrywa 100% palety barw sRGB, ma niską rozdzielczość i zbyt wysoki parametr Delta E, by wykorzystać go profesjonalnie. Czas pracy na baterii też nie zachwyca, bo 8-9 godzin (tak wynika z pierwszych recenzji) przy deklarowanych 16 to dość słaby wynik. Do tego jego głośniki, choć głośne, przesterowują już przy 80% głośności. To niedopuszczalne.

Razer Blade Stealth

razer-blade-stealth

Znów niewiele brakowało. Razer stworzył fantastycznego ultrabooka, który w każdym aspekcie może rywalizować – i przebić – MacBooka Pro 13. Z wyjątkiem jednego: czasu pracy na jednym ładowaniu. Nawet nowa wersja z Kaby Lake nie daje rady wytrzymać z dala od gniazdka więcej niż 7 godzin. Słabiutko. Dodajmy do tego fakt, że aby kupić laptopy Razera w Polsce trzeba się nieco nagimnastykować i znów, MacBook Pro 13 wychodzi z pojedynku obronną ręką.

MacBook Pro 15 – co wybrać jako alternatywę?

Jeśli dla MacBooka Pro 13 tak trudno jest znaleźć godnego rywala, to dla MacBooka Pro 15 jest to wręcz niemożliwe. Na rynku istnieją bowiem raptem 3-4 maszyny, które mogą się choćby zbliżyć do zaoferowania podobnej wydajności w tak smukłej obudowie, a i tak… nie dają rady w bezpośrednim starciu.

Dell XPS 15/Precision 5510

dell-precision-5510

15-calowy laptop Della to jedyny sprzęt na rynku, który naprawdę może rywalizować z Apple w kategorii „cienka i lekka stacja robocza”. Niestety, w przypadku modelu XPS 15 mamy ten sam problem, co w przypadku XPS 13. Albo decydujemy się na na ekran Full HD (który – na szczęście – również nadaje się do profesjonalnej obróbki zdjęć, chociaż ma niską rozdzielczość) i mamy te 9-10 godzin pracy akumulatora, albo na fenomenalny panel UHD, kosztem czasu pracy wynoszącego realnie… 6-7 godzin.

W przypadku Precision 5510, czyli jeszcze potężniejszej propozycji Della, czas pracy jest jeszcze niższy – to raptem 5-6 godzin, ale w zamian za niezrównaną wydajność i najlepszy ekran w laptopie. Cóż, coś za coś.

Microsoft Surface Book

Surface Book 1

Problem z maszyną Microsoftu jest taki, że kosztuje ona jeszcze więcej od MacBooka Pro 15, a oferuje ledwie porównywalną wydajność i ledwie zbliżony czas pracy na baterii. Do tego nie możemy Surface Booka kupić w Polsce. A szkoda, bo nowa wersja i7, choć absurdalnie droga, stanowi obok Della XPS 15 jedyną wartą uwagi propozycję mogącą rywalizować z Apple.

Razer Blade 14

razer-blade-14

Gdyby ten laptop był dostępny w Polsce i pracował na baterii więcej, niż 5-6 godzin, MacBook Pro 15 nie miałby szans. To także jedyny w zestawieniu laptop, którego dysk SSD osiąga porównywalne prędkości do tych z MacBooków. Niestety, chociaż Blade 14 ma lepszy ekran, jest dużo bardziej wydajny i oferuje znacznie więcej niż MBP 15, propozycja Apple nadal wygrywa znacznie lepszym czasem pracy na jednym ładowaniu. Smutne.

Więcej propozycji nie stwierdzono

Skupiłem się w tym zestawieniu na absolutnie najlepszych propozycjach. Dlatego też nie ma tu Lenovo czy Asusa, bo choć ich laptopy są bardzo ciekawe, to w wielu kategoriach odstają za bardzo, by w ogóle móc je zestawiać z MacBookiem, gdy patrzymy na kompletny zestaw cech. Tak, Thinkpady łoją Apple jeśli chodzi o czas pracy na baterii, ale mają tak fatalne wyświetlacze, że lepiej nawet nie stawiać ich obok MacBooków. Natomiast wymóg smukej obudowy kompletnie dyskwalifikuje takie potwory jak Thinkpad P50/70.

Tak, Asus oferuje podobną wydajność w dużo niższej cenie, ale jakość wykonania, klawiatury, gładziki i wyświetlacze ich propozycji nijak się mają do tego, co oferuje Apple.

Na rynku nie brakuje ciekawych propozycji dla osób, które są gotowe na kilka kompromisów. Chcesz dobry ekran? Super, masz to. Tylko musisz częściej ładować swojego laptopa. Chcesz mieć laptop działający bardzo długo z dala od gniazdka? Da się zrobić, tylko pogódź się z tym, że nie będziesz mógł obrabiać zdjęć w biegu.

I tak dalej, i tak dalej. Bardzo przykro się na to patrzy. Bo pozornie, czytając zapewnienia producentów i patrząc pobieżnie na rynkową ofertę można łatwo odnieść wrażenie, że to Apple jest w tyle.

Kiedy jednak przychodzi co do czego i szukamy maszyny najlepszej z najlepszych, bez kompromisów w podstawowych aspektach (tak, pamiętam o ogołoceniu z portów, ale nie o tym jest ten tekst), rywale zawsze na czymś się wykładają.

Zawsze jest jakieś „ale”. Nawet gdy nie liczymy się z pieniędzmi i chcemy po prostu sprzęt, który będzie dobry we WSZYSTKIM, bez żadnych „ale”, MacBook Pro pozostaje jedynym sprzętem na rynku, któremu w tych podstawowych aspektach nie można zbyt wiele zarzucić.

Dlatego nie dziwię się wcale tym, którzy obecnie szukają alternatywy dla swoich MacBooków. Którzy są wkurzeni po ostatniej prezentacji i chcą wyjść ze złotej klatki rezerwatu Apple.

Nie dziwię się ich wkurzeniu, bo jedyne co im zostaje, to bezradnie rozłożyć ręce i zagryźć zęby, wybierając mniejsze zło: albo opuszczając złotą klatkę, tym samym godząc się na kompromisy, albo w niej zostając, godząc się na to, z jaką pogardą Apple traktuje swoich profesjonalnych klientów.

I mam wprawiające mnie w żal przeczucie, że większość wybierze tę drugą opcję.

Zobacz: Nowe MacBooki Pro 2016! Kupisz?

Czytaj więcej o nowościach Apple:

Dołącz do dyskusji