Z tymi samochodami raczej nie zrobisz sobie zdjęcia. I… o to chodzi

Artykuł/Motoryzacja 04.10.2016
Z tymi samochodami raczej nie zrobisz sobie zdjęcia. I… o to chodzi

Z tymi samochodami raczej nie zrobisz sobie zdjęcia. I… o to chodzi

Czy widziałeś kiedyś samochód oklejony charakterystyczną, wzorzystą, czarno-białą folią? Jeśli tak, miałeś do czynienia z przedpremierowym testem nowego auta. Ford ma pomysł na to, jak utrudnić życie osobom, które uwielbiają polować na takie prototypy.

Producenci samochodów mają coraz trudniejsze zadanie, kiedy ich nowy projekt zaczyna nabierać realnych kształtów. Nie wszystkie testy nowego auta da się przeprowadzić w zamkniętych ośrodkach, dlatego ostateczne testy są przeprowadzane na prawdziwych ulicach.

Z jednej strony auta w fazie przedprodukcyjnej trzeba przetestować a z drugiej, żaden producent nie chce pokazywać finalnego kształtu auta przed oficjalną premierą. Stąd właśnie biorą się te charakterystyczne kamuflaże, czyli folie, którymi producenci pokrywają auta. Przeważnie są one naklejone tak, by zdradzić jak najmniej szczegółów wizualnych, a więc zakrywają częściowo lampy i szyby auta.

Przedprodukcyjna wersja auta wypuszczona na publiczną drogę działa na fotoreporterów jak magnes. Niektórzy z nich pracują niemal jak paparazzi i specjalizują się w tzw. „spy photos” wykonanych nowym autom.

W dobie smartfonów każdy może zostać motoryzacyjnym paparazzi, co nie podoba się m.in. firmie Ford.

Ford zaprojektował nowy rodzaj folii, który ma możliwie najbardziej utrudnić życie motoryzacyjnym „spotterom”. Powstał zupełnie nowy wzór, który ma oszukiwać zarówno aparaty, jak i oczy.

Nowy wzór nosi nazwę „Brick” (cegła, kostka) i składa się ze skomplikowanej, trójwymiarowej struktury, na którą składają się figury geometryczne przypominające cylindry. Jak twierdzi Ford, ten nowy wzór został zaprojektowany tak, by jak najbardziej przypominał złudzenia optyczne.

Warstwę maskującą przygotowano tak, by całkowicie ukryć kształty auta. Samochód ma wyglądać z daleka niemal jak płaska wycinanka z papieru. Ford twierdzi, że kiedy auto z taką okleiną jest w ruchu, ludzkie oko ma duże problemy z rozpoznaniem głębi oraz cieni. To sprawia, że bryła zlewa się w jedną całość.

Nowy wzór ma też być problematyczny dla aparatów. Podobno smartfony mają problemy ze złapaniem ostrości na tej nowej powierzchni. Wydaje mi się to dziwne, bo jest ona bardzo kontrastowa, a więc teoretycznie układ autofocusa nie powinien mieć trudnego zadania. Może jednak faktycznie w naturalnym środowisku smartfon woli złapać ostrość na czymś, co zna (np. na drzewie w tle), zamiast na dziwnej czarno-białej powierzchni.

Nowa folia powstała w dwóch wariantach

Do Europy trafi czarno-biały kamuflaż, który będzie wykorzystywany głównie zimą. Z kolei w Ameryce Południowej i w Australii Ford będzie oklejał samochody piaskową wersją folii.

Sama folia została zaprojektowana tak, by wytrzymać ekstremalne temperatury, a jednocześnie, by nie zaburzać żadnych właściwości auta.

Nowy projekt Forda to bardzo ciekawy przypadek. Ford otwarcie przyznaje, że stworzenie nowego wzoru było podyktowane smartfonami, a konkretniej fotografią mobilną. Dziś, kiedy każdy mieszkaniec miasta ma aparat, nie sposób uniknąć zdjęć przedprodukcyjnych wersji aut. A jeśli nie można ich uniknąć, to przynajmniej można utrudnić ich zrobienie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement