Mała rzecz, a cieszy. Xperia X Compact – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 24.09.2016
Mała rzecz, a cieszy. Xperia X Compact – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Mała rzecz, a cieszy. Xperia X Compact – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Sony przeszło długą drogę w ostatnich latach, jeśli chodzi o rynek mobilny i co tu dużo mówić – raczej nie sprzyjała im dobra passa. Jednak najnowsza linia urządzeń może to w końcu odmienić. Przyjrzyjmy się zatem najmniejszemu z rodziny. Oto Sony Xperia X Compact.

Już od dobrych kilku lat, jeśli ktoś szuka mocnego telefonu o przekątnej poniżej 5”, ma tak naprawdę dwa wyjścia – kupić iPhone’a, albo… kupić iPhone’a.

No dobra, żartuję. Na rynku były też oczywiście smartfony z linii Xperia Z Compact, ale muszę przyznać, że nigdy nie byłem ich wielkim fanem.

Coś czuję, że to się wkrótce zmieni…

Xperia X Compact to seria małych i wielkich zaskoczeń.

xperia-x-compact-12

Pierwsze zaskoczenie następuje już po wyjęciu urządzenia z pudełka. Aż chciałoby się zakrzyknąć „kurcze! Ależ to malutkie!” (tu wstawić dowolny żart z cyklu: „that’s what she said”).

Będąc zupełnie poważnym, rozmiar Xperii X Compact ogromnie mnie zaskoczył, bo przesiadam się z telefonów mających odpowiednio 5,2” i 5,7” przekątnej ekranu.

Dawno nie trzymałem tak poręcznego telefonu.

xperia-x-compact-13

Obudowa Xperii X Compact jest co prawda wykonana z tworzyw sztucznych, a nie z aluminium, ale za to JAK jest wykonana! Całość jest mega solidna, a zaokrąglone krawędzie idealnie stapiają się z ekranem. Do tego rozmieszczenie przycisków jest idealne – przycisk włącz/wyłącz z wbudowanym czytnikiem linii papilarnym wpada prosto pod kciuk, a umieszczenie regulacji głośności POD nim, zamiast nad, to mistrzowskie posunięcie.

Niestety, z sobie tylko znanego powodu Sony postanowiło pozbawić nowej Xperii wodoodporności. Dla wielu będzie to spory minus.

Dla mnie natomiast minusem zauważalnym 30 sekund po wyjęciu telefonu z pudełka jest to, jak łatwo przyciąga on pyłki, kurz i odciski palców. W domu, gdzie ustawicznie biegają dwa koty, utrzymanie tego telefonu w czystości jest zwyczajnie niemożliwe.

Tak małe, a tak miłe dla oka.

xperia-x-compact-5

Ekrany z technologią TRILUMINOS nie zawsze mnie zachwycały, ale ten w Xperii X Compact skradł mi serce. Niby to tylko 1280×720 pikseli, ale przy przekątnej ekranu 4,6” jest to więcej, niż wystarczająca wartość. Tekst jest ostry, kolory wręcz wypalają oczy swoją wyrazistością, a do tego panel jest bardzo, bardzo jasny.

Warto tylko zaznaczyć, że prosto z pudełka biele wydają się być różowawe – wystarczy jednak zmienić profil ustawień ekranu i biel znów staje się naturalnie biała.

Zabierzcie ode mnie tę nakładkę!

Coś, czego szczerze i z serca nie znoszę, to nakładki producentów na Androida. Żadna z nich nie może się równać z czystym systemem Google, tudzież dedykowanym Launcherem.

Muszę jednak przyznać Sony, że tym razem ich nakładka jest mniej cukierkowa, niż kiedy ostatnio miałem z nią do czynienia, i na pewno jest też mniej ociężała. Dodatkowo na skrajnie lewym pulpicie znajdziemy… Google Now.

Tym niemniej widząc niektóre, kompletnie niepotrzebne, dodatki i śmieciowe aplikacje, co prędzej wgrałem Action Launcher 3, by nie psuć sobie czasu z Xperią. Oczywiście w pełnej recenzji sprawdzę też nakładkę producenta, o to możecie być spokojni.

Cóż za dźwięki!

xperia-x-compact-4

Mając w sobie DNA starych Walkmanów, Xperie zazwyczaj cechowały się dobrymi właściwościami audio. Może czasem zdarzało się im mieć słabsze głośniki, czy momentami nieprzystający do legendy DAC, ale zazwyczaj u Sony z audio było nieźle.

W Xperii X Compact jest nie tylko nieźle. Jest wspaniale! Głośniki stereo na froncie grają może nieprzesadnie głośno, ale z klarownością, która zmiata połowę konkurencji. Do tego jakość wzmacniacza słuchawkowego… niewiele jest smartfonów, które mogą tutaj rywalizować z nową Xperią. Prawdę mówiąc, mogę policzyć je na palcach jednej ręki.

W dużym skrócie – zachwalane przez Sony Hi-Res Audio z obsługą DNC nie jest na wyrost.

Co do foto… jeszcze nie wiem. Podobno dobrze.

xperia-x-compact-10

Wieść gminna niesie, powtarzając za oficjalną stroną Sony, że 23 MPix aparat główny i 5 MPix aparat przedni radzą sobie bardzo dobrze z codziennymi wymogami współczesnego świata. O tym nie miałem się jeszcze okazji przekonać, ale mam zamiar sprawdzić to bardzo dokładnie w pełnej recenzji.

Podobnie jak akumulator, który zapowiada się obiecująco.

xperia-x-compact-11

Recenzenci, którzy dostali Xperię X Compact na testy chwilę wcześniej, zgodnie powtarzają, że jej akumulator spisuje się znakomicie. Jak sobie radzi 2700 mAh w codziennym użyciu przekonam się na przestrzeni najbliższych tygodni, na razie spędziłem z tym telefonem zbyt niewiele czasu, by móc to ocenić.

Oczywiście Xperia X Compact ładowana jest przez USB C, wyposażona w technologię Quick Charge oraz adaptacyjne, inteligentne ładowanie Sony, które ma uczyć się naszych nawyków i tym sposobem wydłużać żywotność akumulatora.

Potężny maluch.

Xperia X Compact - mała rzecz, a cieszy.

Byłbym zapomniał. Największym wyróżnikiem Xperii X Compact nie jest to, że jest, ekhm, kompaktowa, lecz to, że przy swoich małych gabarytach ma naprawdę zacną specyfikację. Sądzę że Snapdragon 650, 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej (rozszerzalnej o microSD do 256 GB) są więcej niż wystarczające, żeby sprostać moim wszelkim wymogom.

Jak będzie w praktyce? O tym przekonam się używając tego telefonu na co dzień.

Pierwsze wrażenia z użytkowania Xperii X Compact są bardzo pozytywne.

Czy te wrażenia się utrzymają – czas pokaże. Dam Xperii trochę czasu. Równolegle Przemek Pająk sprawdza dla was potężniejszego przedstawiciela nowych Xperii, Xperię XZ. A ja wrócę też do was niebawem z testem kapitalnych słuchawek, które otrzymacie w zestawie wraz z mocniejszym smartfonem.

Tymczasem wracam do testowania Xperii X Compact i przyzwyczajania się na nowo do tak małego ekranu. Po długich miesiącach ze znacznie większymi telefonami, takie przestawienie się nie należy do najprostszych zadań.

Cóż, po dwóch tygodniach z Xperią X Compact pewnie będę mówił to samo, sięgając do swoich własnych urządzeń…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement