Zamawiasz kurs, a samochód nie przyjeżdża. Tak działa planowanie przejazdu w Uberze

Felieton 30.09.2016
Zamawiasz kurs, a samochód nie przyjeżdża. Tak działa planowanie przejazdu w Uberze

Zamawiasz kurs, a samochód nie przyjeżdża. Tak działa planowanie przejazdu w Uberze

Planowanie przejazdu w aplikacji Uber jest już możliwe. Niestety, nawet jeżeli użytkownik zamówi kurs z wyprzedzeniem, nie będzie miał pewności, że Uber w ogóle do niego dojdzie.

Chciałbym móc powiedzieć, że taksówki dla mnie nie istnieją i w pełni przerzuciłem się na Ubera. Nie byłaby to jednak prawda, ponieważ istnieją nieliczne sytuację, w których klasyczna taksówka sprawdza się lepiej, niż jej nowoczesny odpowiednik. Jedna z nich to próba zaplanowania kursu z wyprzedzeniem.

Taksówki od dawna oferują taką możliwość. Kurs z wyprzedzeniem można zamówić zarówno za pośrednictwem rozmowy telefonicznej, jak też aplikacji iTaxi lub myTaxi. Sam w ten sposób wielokrotnie zamawiałem kurs. Korzystałem z takiej możliwości, gdy musiałem się dostać na lotnisko o niestandardowej porze, na przykład o czwartej rano. Jest to godzina, o której większa część Warszawy zamiera. Wówczas komunikacja miejska kursuje w ograniczonym zakresie, a samochodów Ubera jest jak na lekarstwo, lub nie ma ich w ogóle.

Tylko w tej sytuacji korzystałem z taksówek.

Zazwyczaj wybieram usługi Ubera, który jest tańszy oraz, przynajmniej w mojej opinii, wygodniejszy. Korzystając z niego muszę jednak liczyć się z tym, że nie zawsze jest on dostępny na obrzeżach Warszawy. Dlatego planując nocny kurs staram się nie liczyć na łut szczęścia. Wolę wybrać bezpieczniejszą i pewniejszą opcję, którą jest taksówka.

Teraz także Uber wprowadził możliwość planowania przejazdu. Funkcja ta pozwala na zamówienie kursu nawet 30 dni przed planowaną datą przyjazdu. Początkowo ta wiadomość naprawdę mnie ucieszyła. Byłem przekonany, że będę często korzystał z tej funkcji. Następnie spróbowałem zamówić przejazd z wyprzedzeniem i mój entuzjazm całkowicie opadł. Przed zaplanowaniem kursu aplikacja informuje użytkownika, że nawet jeśli wcześniej zaplanuje przejazd i go zamówi, to… wcale nie musi do niego dojść.

Jeżeli żaden kierowca nie będzie w pobliżu lub nie zechce wykonać przejazdu (na przykład przez niską średnią ocen pasażera), to do kursu nie dojdzie. Planowanie przejazdów w wydaniu Ubera jest zatem usługą pozbawioną pewności i przewidywalności, które razem składają się na poczucie bezpieczeństwa.

Sytuacja ta wydała mi się kuriozalna i nie dopuszczałem jej do wiadomości. W końcu klient zamawiając kurs wcześniej chce mieć pewność, że będzie mógł dojechać do celu. Właśnie dlatego poprosiłem Ilonę Grzywińską, rzecznika prasowego firmy Uber, o opisanie całego mechanizmu planowania przejazdu. Dowiedziałem się wówczas, że funkcja ta kilkadziesiąt minut przed planowaną godziną szuka odpowiedniego kierowcy. Ten nie widzi jakiejkolwiek różnicy między standardowym oraz planowanym wcześniej kursem.

Oznacza to, że wszystkie moje obawy się potwierdziły.

Z nowej funkcji będą mogli swobodnie korzystać mieszkańcy tych dzielnic, w których kierowcy Ubera są dostępni niezależnie od dnia i godziny. W Warszawie jest to wyłącznie centrum i okoliczne tereny. Właśnie dlatego jako mieszkaniec peryferyjnej części stolicy nigdy nie zamówię Ubera z wyprzedzeniem.

Wolę zapłacić za taksówkę kilkanaście złotych więcej, niż chwilę przed planowanym wyjazdem na lotnisko dowiedzieć się, że zamówiony przeze mnie samochód nie przyjedzie. Podziękuję za takie innowacje.

Dołącz do dyskusji

Advertisement