Polacy ustawili się w kolejce po urządzenia anty-podsłuchowe oraz… podsłuchowe

Polacy ustawili się w kolejce po urządzenia anty-podsłuchowe oraz… podsłuchowe

Polacy ustawili się w kolejce po urządzenia anty-podsłuchowe oraz… podsłuchowe

O kryzysie prywatności i inwigilacji w Sieci, oraz poza nią, nie trzeba nikomu mówić.

Wydawałoby się jednak, że rozpowszechnia się ogólne przyzwolenie na zatracenie prywatności w zamian za wygodę i (pozorne) bezpieczeństwo. Otrzymaliśmy jednak dane od sklepu detektywistycznego Spy Shop, które stoją w kompletnej kontrze do tej tezy i pokazują, że coraz więcej ludzi dba o swoją prywatność. Nie tylko w Internecie, ale – może przede wszystkim – poza nim.

Obrona prywatności w Sieci to zadanie dość skomplikowane, wymagające od nas rezygnacji z wielu wygód, ale w gruncie rzeczy darmowe. Owszem, wymaga dokonywania właściwych wyborów co do wykorzystywanych serwisów, korzystania z usług typu VPN, szyfrowanych połączeń i wielu innych tricków, ale jest stosunkowo bezproblemowym procesem.

Nieco inaczej rzecz się ma w „realnym” świecie. No bo jak zabezpieczyć się przed fizycznym podsłuchem? Jak walczyć z potencjalną inwigilacją, nie wiedząc, czego się spodziewać?

Polska afera podsłuchowa a także Ustawa Antyterrorystyczna właśnie zbierają swoje żniwo, a nasi rodacy są coraz bardziej świadomi tego, że można ich podsłuchać czy w inny sposób naruszyć ich prywatność. I wielu z nich wcale nie ma zamiaru się na to godzić.

Dane sklepu Spy Shop pokazują, że Polacy zaczynają dbać o swoją prywatność, ale też… coraz chętniej podsłuchują.

Jak wynika z dostarczonych nam informacji, sprzedaż urządzeń podsłuchowych wzrosła aż o 260% w pierwszym kwartale 2016 roku względem roku poprzedniego. W drugim kwartale przyrost sięgnął kolejnych 20%. Aż o 40% wzrosła sprzedaż wykrywaczy podsłuchów RF Bug Detector, choć w tym samym czasie o tyle samo podniosła się też sprzedaż najprostszych urządzeń podsłuchowych.

rf_bug_detector_01

Sporym zainteresowaniem zaczęły cieszyć się także szyfrowane telefony Enigma E2, których – jak mówi nam Spy Shop – sprzedaje się kilkadziesiąt w miesiącu, a mówimy o sprzęcie kosztującym 8 tys. zł.

Te statystyki wydały mi się na tyle interesujące, by dopytać Krzysztofa Rydlaka, specjalistę ds. bezpieczeństwa ze Spy Shopu, o to, kto w zasadzie kupuje te urządzenia i w jakim celu.

Krzysztof Rydlak - SpyShop
Krzysztof Rydlak – Spy Shop

Łukasz Kotkowski, Spider’s Web: Z czego waszym zdaniem wynika wzrost zainteresowania tego typu produktami? Czy to pokłosie ustawy inwigilacyjnej i antyterrorystycznej, czy może czegoś jeszcze?

Krzysztof Rydlak, Spy Shop: Głośne afery, kontrowersyjne zmiany w ustawach oraz szerokie, sporne dyskusje na temat prywatności i bezpieczeństwa danych powodują, że rośnie świadomość Polaków w kwestii ochrony prywatnych informacji, możliwości podsłuchiwania i kontrinwigilacji.

Wpływa to na wzrost zainteresowania sprzedawanymi przez nas produktami: w I kwartale br. sprzedaż różnych urządzeń podsłuchowych wzrosła u nas o 260% w porównaniu do I kwartału 2015 r. W II kwartale o 70% wzrosła sprzedaż podsłuchów, a nasze statystyki potwierdzają również, że Klienci nie chcą być bierni wobec możliwości ich inwigilowania: odnotowaliśmy 40% wzrost wykrywaczy podsłuchów (m.in. najtańszego wykrywacza RF Bug Detector).

Jak wygląda proporcja zakupów między sektorem prywatnym, a sektorem biznesowym?

Szacujemy, że około 30 proc. sprzedaży dotyczy firm. Są to zarówno małe lokalne przedsiębiorstwa, których potrzeby nie różnią się bardzo od potrzeb przeciętnego klienta indywidualnego, jak i duże korporacje, które zmagają się z problemami dotyczącymi ochrony poufnych danych w o wiele większej skali.

spyshop-x-pose

Nieustannie przybywa nam zamówień z sektora publicznego i biznesu. W związku z atakami terrorystycznymi, jakie wydarzyły się w bieżącym roku, wzrosło zainteresowanie wykrywaczami materiałów wybuchowych, przemytu (SAS-Hitech-Xpose), a także bramkami do wykrywania metalu i profesjonalnym sprzętem zagłuszającym podsłuchy.

Jeśli wasze sprzęty kupują osoby fizyczne to… po co? Macie informacje, jak wykorzystywane są kupione u was sprzęty?

Grono naszych Klientów jest bardzo szerokie, ponieważ oferujemy asortyment, który rozwiązuje uniwersalne problemy Polaków. Różnorodne sprzęty kupują u nas rodzice dbający o bezpieczeństwo swoich małoletnich pociech i nastolatków, małżonkowie wątpiący w szczerość partnera, studenci zainteresowani zestawami z minikamerami i minisłuchawkami, przedsiębiorcy z różnych branż, właściciele domów… Długo można by wymieniać.

Niektórzy z Klientów podczas rozmów z naszymi specjalistami precyzują, do czego ma im posłużyć zakupiony sprzęt i dzielą się swoimi zmartwieniami, inni dopytują tylko o jego specyfikację i dokonują zakupu bez wyjawiania prywatnych powodów.

Jakiego rodzaju biznesy są najbardziej zainteresowane waszymi produktami? Pytam tu w szczególności o szyfrowane telefony.

Każdy biznes opierający się na poufnej komunikacji poszukuje rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo danych, dlatego otrzymujemy zamówienia zarówno z sektorów publicznych, jak i biznesowych.

Klientami są zarówno zwykli przedsiębiorcy, jak i służby czy agencje. Kupującym tego typu rozwiązania zależy na wysokiej anonimowości. Możemy jednak wyjawić, że w ostatnich miesiącach dużym zainteresowaniem cieszą się szyfrowane telefony Enigma E2, które są jednym z najbardziej profesjonalnych zabezpieczeń przed podsłuchiwaniem rozmów i przechwytywaniem SMS-ów dla biznesmenów z wielu branż.

Czy wzrost sprzedaży urządzeń antyinwigilacyjnych można nazwać świadectwem, że społeczeństwo zaczyna być świadome wartości swojej prywatności, czy może jeszcze za wcześnie na takie osądy?

Zdecydowanie świadomość społeczeństwa dotycząca zabezpieczenia poufnych informacji i ochrony prywatnych danych rośnie, głównie dzięki mediom, które nagłaśniają afery, duże wycieki danych, przypominając, że mogą one dotyczyć każdego z nas.

W rozwijaniu wiedzy Polaków na temat zagrożeń sprzyjają również wysiłki wielu podmiotów organizujących np. kampanie ostrzegające przed kradzieżami tożsamości.

rf-bug-detector-089-kopia

Kwestii bezpieczeństwa i prywatności nie wolno nam lekceważyć.

Nie chcę tu wyrażać kategorycznych osądów, że każdy z nas powinien od razu biec do sklepu i zaopatrzyć się w urządzenia antypodsłuchowe, zacząć korzystać z VPN-ów, przenieść pocztę z Gmaila na Proton Mail i korzystać z Duck Duck Go, zamiast Google, ale… najwyższy czas, byśmy zaczęli przywiązywać większą wagę do prywatności i bezpieczeństwa.

Wielu z nas (w tym i mnie, nie przeczę) wydaje się, że nie mamy nic do ukrycia. Że nic, co ktokolwiek mógłby nam ukraść czy czego się o nas dowiedzieć, nie jest na tyle wartościowe, aby się tym przejmować. Nie zwracamy więc uwagi na to, jakich uprawnień udzielamy aplikacjom, nie zwracamy uwagi na to, co instalujemy na komputerach razem z pobranym z dziwnej strony programem. Nie przejmujemy się, podając Facebookowi na srebrnej tacy całe nasze życie.

Pamiętajmy jednak przy tym, że to, co nam wydaje się nieistotne, dla kogoś innego może być żyłą złota. Nie brakuje niestety nieuczciwych ludzi, którzy tylko czają się na naszą przesadną otwartość. Którzy zaplanują rabunek mieszkania, bo nowożeńcy podali dokładną datę i miejsce ślubu w mediach społecznościowych. Którzy przejmą naszą tożsamość, bo nie zabezpieczyliśmy należycie zgubionej komórki.

To tylko niektóre, skrajne, ale jak najbardziej realne przykłady tego, co może się stać, gdy zbyt pobłażliwie traktujemy kwestie prywatności i bezpieczeństwa, zarówno w Sieci, jak i poza nią.

Na szczęście zaprezentowane tu dane pozwalają mieć nadzieję, że świadomość społeczeństwa nie maleje, a rośnie. I z biegiem czasu sytuacja będzie wyglądała tylko lepiej.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement