Tempo w jakim rośnie Spotify jest absolutnie niesamowite

Artykuł/Technologie 15.09.2016
Tempo w jakim rośnie Spotify jest absolutnie niesamowite

Tempo w jakim rośnie Spotify jest absolutnie niesamowite

Czy ktokolwiek może mieć jeszcze wątpliwość, że streaming nie jest przyszłością muzyki? Bo patrząc na liczbę płacących użytkowników Spotify, trudno mi sobie wyobrazić jakieś „ale”.

40 milionów płacących subskrybentów. Dokładnie taką liczbą pochwalił się CEO firmy, Daniel EK na Twitterze:

I zrobił to ledwie pół roku po tym, jak w marcu firma ogłosiła, że za jej usługi płaci 30 milionów osób! To oznacza przyrost PŁACĄCYCH subskrybentów o 10 milionów w ciągu ledwie półrocza. Niesamowity wynik.

Tym bardziej niesamowity, gdy spojrzymy jak daleko w tyle jest Apple Music, czyli de facto najbliższa konkurencja. Tim Cook pochwalił się w czasie prezentacji iPhone’a 7, że za Apple Music płaci 17 milionów użytkowników. Owszem, to bardzo wiele, zwłaszcza biorąc pod uwagę czas dostępności na rynku. Tym nie mniej wynik Spotify imponuje znacznie bardziej, bo nie jest to firma, która miała od startu usługi potężne zaplecze potencjalnych użytkowników, jeszcze większą reputację i jeszcze większe środki finansowe. Nie, Spotify zbudował swoją pozycję od zera, zmieniając oblicze rynku muzycznego w sposób, od którego nie ma już odwrotu.

Spotify ma czym przyciągać do siebie użytkowników.

Zagraniczni obserwatorzy przypisują tak szybki wzrost liczby płacących subskrybentów wprowadzeniu nowego, taniego planu rodzinnego. I zapewne mają rację, ale w moim odczuciu wzrost Spotify to nie tylko dobra wycena usługi. To także jej ciągły rozwój.

Co i rusz piszemy na Spider’s Web o czymś nowym, co pojawia się w tym serwisie streamingowym. A to wprowadzenie nowego algorytmu poleceń (który działa bezbłędnie). A to podcasty i audiobooki. A to ekskluzywny film biograficzny o Metallice. Ostatnio swój bonus od Spotify dostali też gracze, w postaci nowej sekcji z soundtrackami, OST i playlistami dla umilenia rozgrywki.

A firma wcale nie zwalnia. Wydaje się też, że artyści w końcu się pogodzili z nowym kształtem rynku i przestali bić pianę o to, jak mocno są oszukiwani. Jakoś w ostatnim czasie przycichły dramy, nawet Taylor Swift się nie wychyla ze swoim oburzeniem.

I pozostaje tylko życzyć wszystkim – i artystom, i użytkownikom – by streaming rozwijał się jeszcze szybciej, byśmy za rok, za dwa, mówili o miliardach użytkowników, a nie kilkunastu/kilkudziesięciu milionach.

Bo im szybciej streaming stanie się powszechnie uznaną normą, im więcej osób będzie z niego korzystało, tym więcej pieniędzy zarobią artyści i tym więcej muzyki dostaną słuchacze.

Dołącz do dyskusji