Tak wygląda raj dla studentów, czyli jak studiuje się w Abu Dhabi

Artykuł/Nauka 28.09.2016
Tak wygląda raj dla studentów, czyli jak studiuje się w Abu Dhabi

Tak wygląda raj dla studentów, czyli jak studiuje się w Abu Dhabi

Jaka uczelnia ma najwyższy wskaźnik odrzuceń? To nie Harvard, a filia New York University w Abu Dhabi. Mimo wysokich temperatur, to prawdziwy raj na Ziemi dla studentów, którzy mogą korzystać ze studia nagraniowego i filmowego, basenu olimpijskiego i konsoli do gier.

Mateusz Mach to pomysłodawca i twórca pierwszego na świecie komunikatora dla niesłyszących – Five, o którym pisałem w zeszłym tygodniu. Aplikacja ma szanse zdobyć popularność dzięki przekazywaniu treści w sposób identyczny jak robią do głusi. Na ekranie smartfona pojawia się postać, która wykonuje gesty alfabetu migowego.

Kiedy Mateusz skończył polskie liceum, przeniósł się na studia do Abu Dhabi, skąd zarządza tworzeniem aplikacji. Pomyślałem, że to świetny moment, aby podpytać go, jak to jest studiować w jednym z najbogatszych krajów świata.

ubu-dhabi-studia-2

Karol Kopańko, Spider’s Web: Jak dostałeś się na studia do Abu Dhabi?

Mateusz Mach: Zacznijmy od tego, że moje liceum kończyło się międzynarodową maturą, która z polską ma niewiele wspólnego.

Na ostatnim roku podjąłem decyzję, że chcę studiować w Abu Dhabi i i chciałem wziąć udział w webinarze o tym jak napisać idealną aplikację. Nie musiałem tego robić, ponieważ osoba odpowiedzialna za promocję uniwersytetu skontaktowała się ze mną, ze względu na to, że kojarzyła moje nazwisko z artykułów na temat aplikacji. Potem poprowadziła mnie przez cały proces aplikacji.

Zawężona grupa aplikujących poleciała po kilku miesiącach na coś w rodzaju rozmowy kwalifikacyjnej do Emiratów. Było wiele testów i rozmów, a wiem, że co najmniej jedną z nich zawaliłem, bo na pytanie o autorytet wymieniłem Kanye Westa… Profesor od politologii tylko się na to skrzywiła…

Serio jest twoim idolem?

Kręci mnie muzyka, którą tworzy i ubrania, które projektuje, a także to jak umie wpływać na media, aby osiągnąć zamierzony cel.

Finalnie jednak ci to nie przeszkodziło…

Na szczęście. Otrzymałem maila, że się dostałem jeszcze przed maturami.

ubu-dhabi-studia-3

Przyjęli cię w ciemno?

Nie, wzięli pod uwagę wyniki przewidywane na podstawie próbnych matur i ocen. Jeśli mój wynik z matury jakoś mocno by od nich odstawał, to teoretycznie mogliby mnie odrzucić, ale na szczęście tak się nie stało.

Pamiętam, że wszyscy mocno denerwowali się maturami, a ja nie musiałem się tym przejmować i mogłem nawet w  czasie trzydniowej przerwy pomiędzy egzaminami pojechać na spotkanie z inwestorem do Warszawy.

A przyjęli cię ze względu na świetne wyniki egzaminów czy aplikację?

To drugie. Bardzo się cieszyłem, bo Abu Dhabi ma wskaźnik odrzuceń wyższy niż Harvard. W tym roku aplikowało 11 300 osób, a dostały się tylko 302.

Teraz jesteś już w Emiratach, bo tam rok akademicki zaczyna się szybciej, ale co najbardziej cię zaskoczyło po przylocie?

Temperatura. W dzień nie schodzi poniżej 46 st., ale nie jest tak, że ludzie poruszają się tylko w klimatyzowanych pomieszczeniach, bo zdarza im się wychodzić na zewnątrz.

Na szczęście nasz kampus jest zbudowany na planie koła z odpowiednią wentylacją, więc zimne powietrze zawsze trzyma się na dole.

ubu-dhabi-studia-4

A jeśli chodzi o strój – są tu jakieś obostrzenia?

Oficjalna informacja, jest taka, że warto szanować miejscowe zwyczaje, ale i tak ostateczna decyzja należy do nas samych. Widziałem dziewczyny, które nawet jak na polskie standardy ubierały się dość wyzywająco i nikt im nie zwracał uwagi. W końcu to bardzo międzynarodowy uniwersytet.

Nawet kiedy moja mama mnie tu odwiedzała, to wszędzie oprócz meczetów mogła chodzić swobodnie, o ile miała zakryte ramiona. Zresztą Emiraty bardzo mocno chcą przyciągnąć nie tylko turystów, ale i międzynarodowych specjalistów, aby się tu osiedlili.

Pewnie też studentów.

Od tego właściwie zaczynają. Choć oficjalnie mój uniwersytet to filia NYC University, to wszystko – włącznie z kampusem – sfinansował miejscowy szejk. Identycznie jak filię uniwersytetu sorbońskiego.

A jakie atrakcje czekają na kampusie?

Wymienię po kolei:

  • studio muzyczne warte kilka milionów dolarów dla każdego, kto chce coś nagrać,
  • basen rozmiarów olimpijskich z ośmioma torami,
  • sala gier z konsolami i grami,
  • stołówka, a właściwie restauracja, serwująca kuchnię z całego świata,
  • teatr dla 720 osób,
  • jedno z największych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich laboratorium z sekwencerami DNA.

basen-min

A sam styl nauczania różni się czymś od polskiego?

Przede wszystkim klasy są o wiele mniejsze – zwykle ośmioosobowe, maksymalnie piętnastoosobowe. Dlatego kiedy ktoś opuszcza zajęcia, to profesor od razu to zauważy i uruchamia się machina sprawdzania, dlaczego kogoś nie było.

Semestr kosztuje tu 39 tys. dol., więc wszyscy bardzo dbają, aby nie wyrzucać pieniędzy w błoto.

Ale ty masz stypendium, prawda?

Tak, generalnie nie płacę tu za nic, a i mam jeszcze kieszonkowe. Mogę nawet za darmo wrócić do domu na święta. Wystarczy, że wyślę maila do biura podróży, które ma siedzibę na kampusie i następnego dnia będę już miał bilety na skrzynce

Extra! Ale chyba nauki też jest sporo?

Codzienne mam 3 godziny wykładów, potem wykonanie wszystkich zadań zajmuje mi pewnie z 2 godziny i to na szczęście wszystko, bo muszę jeszcze zarządzać firmą… No i mamy wolne piątki i soboty.

A skąd są studenci skoro to tak międzynarodowe grono?

Ok. 40 proc. to miejscowi, ale pozostali to prawdziwa mieszanka, choć szczególnie dużo osób jest z Wielkiej Brytanii czy z Pakistanu. A nauczyciele to przede wszystkim Amerykanie. Z Emiratów nie mamy chyba żadnego profesora.

To może idealny moment, aby zacząć się uczyć arabskiego?

Słyszałem, że to najtrudniejszy kurs na uniwersytecie, więc na razie go nie wziąłem. Poznaję kulturę i specyfikę miejsca, bo może kiedyś będę robił tu interesy.

No i oczywiście podróżuję, cel na jutro to futurystyczne miasto Masdar!

campus

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement