Król przeglądarek jest jeden, ale nowa Opera 39 ma wszystko, by rzucić mu wyzwanie

News/Technologie 02.08.2016
Król przeglądarek jest jeden, ale nowa Opera 39 ma wszystko, by rzucić mu wyzwanie

Król przeglądarek jest jeden, ale nowa Opera 39 ma wszystko, by rzucić mu wyzwanie

Chociaż nic nie wskazuje na to, by hegemonia Chrome’a na rynku przeglądarek miała zostać jakkolwiek zachwiana, twórcy przeglądarki Opera nie ustają w staraniach, by przeciągnąć jak najwięcej użytkowników na swoją stronę. Jej nowa wersja, Opera 39, jest tego najlepszym przykładem.

Stali czytelnicy z pewnością zauważyli, że o Operze piszemy ostatnio całkiem sporo – i nie bez powodu. Przeglądarka, której trzon powstaje przecież nad Wisłą, w ciągu ostatnich kilku/kilkunastu miesięcy stała się lepszym narzędziem, niż kiedykolwiek wcześniej.

Patrząc na jej 39 iterację, mam też wrażenie, że w końcu jest to produkt kompletny, który nie wymaga już rewolucyjnych zmian, a tylko delikatnego stuknięcia dłutkiem tu i ówdzie, żeby nadać niektórym funkcjom bardziej wyrafinowany kształt.

Opera 39 to właśnie taka subtelna, acz znacząca poprawka.

Główną nowinką w przeglądarce Opera 39 jest dopieszczenie bodajże największego jej wyróżnika na tle konkurencji – trybu video pop out. To funkcja, która mnie osobiście najbardziej przekonała do tego, by zacząć korzystać z Opery. Bo jak osoba uzależniona od YouTube’a może nie kochać faktu, że w każdej chwili można „odpiąć” oglądane wideo i umieścić je w dowolnym miejscu ekranu, jednocześnie oddając się innym zadaniom?

Jako że okno PiP video pop out działa nie tylko w obrębie przeglądarki, ale też całego systemu (nawet przenosi się między wirtualnymi pulpitami Windows 10!), mogę pisać ten tekst jednocześnie oglądając/słuchając podcastu wideo na YouTubie. Żadna inna przeglądarka nie dałaby mi tej możliwości.

Opera 39 usprawnia tryb wideo pop out.

Jak wynika z infografiki, podesłanej nam przez twórców Opery, opartej o wykorzystanie trybu video pop out w 38 wersji przeglądarki, tylko w czerwcu 2016 użytkownicy z całego świata obejrzeli aż… 842 tysiące godzin wideo w okienkach osadzonych nad innymi treściami. W Polsce każdy z użytkowników objętych badaniem spędził miesięcznie około 18 minut oglądając wideo w trybie PiP.

opera-videopopout-infographic

Twórcy przeglądarki usprawniają tę funkcję.

Wraz z nową wersją tryb wideo pop out został znacząco rozbudowany. Przede wszystkim, pozwolono go… wyłączyć, jeśli ktoś nie ma zamiaru z niego skorzystać. A co ważniejsze dla tych, którzy jednak używają PiP, kilka dodatkowych źródeł zyskało wsparcie dla tej funkcji, w tym nieobsługiwane uprzednio Vimeo.

Spersonalizowane źródło wiadomości ze świata.

Tak jak pisaliśmy kilka tygodni temu, Opera 39 wprowadza także nową wersję „aktualności”, które teraz pełnią też funkcję czytnika RSS. Możemy więc wewnątrz przeglądarki zbudować własną listę źródeł, z których chcemy czerpać informacje.

Czy i na tym polu Opera będzie błyszczeć, o tym przekonam się dopiero wtedy, gdy nowa wersja trafi na mój komputer. Bardzo bym chciał, aby Opera była w stanie zastąpić mi Feedly. I choć nie spodziewam się, aby już przy pierwszym strzale jej się udało, to liczę na to, że z czasem Aktualności w Operze staną się funkcją równie istotną, jak tryb video pop out. Czytając wpisy na blogu Opery, dotyczące wersji beta 40 wcielenia przeglądarki, mogę się spodziewać, że faktycznie tak będzie.

Opera 39 jest daleka od ideału, ale jest też bliżej niego, niż kiedykolwiek wcześniej.

Jak pisał Rafał Gdak na łamach Spider’s Web, Opera ma mnóstwo mocnych punktów, ale nadal jest tworem dalekim od ideału, szczególnie w aspekcie synchronizacji wersji desktopowych między wieloma komputerami, nie mówiąc już o wersji mobilnej, która choć jest dość dobra, potrzebuje tak solidnych zmian, jak „pełnowymiarowa” przeglądarka.

Niemniej jednak przez wzgląd na szybkość i stabilność pracy, niewielką zasobożerność (szczególnie w porównaniu z Chrome) i ten przegenialny tryb multitaskingu wideo, ja z Operą zostaję. I patrząc na kolejne nowości dodawane do przeglądarki, nie widzę powodu, by w najbliższym czasie wracać do Chrome’a.

Czytaj również:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji